Znalezione wyniki: 60

Wróć do listy podziękowań

Czwartkowa przejażdżka - 16.05.2013

http://i43.tinypic.com/2zh1fr7.jpg

http://i42.tinypic.com/1h8rc0.jpg

http://i41.tinypic.com/27zf42s.jpg

http://i42.tinypic.com/2wfphki.jpg

http://i40.tinypic.com/97mmw2.jpg

http://i41.tinypic.com/vytjs.jpg

http://i41.tinypic.com/2vci8eq.jpg

http://i42.tinypic.com/3518vh1.jpg
przez lostpearl
17 maja 2013, o 20:58
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

To ja jeszcze dorzucam filmik z wyścigu ;):

przez adm
17 cze 2013, o 12:32
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Na wczorajszą wycieczkę wybrały się 32 osoby. Pojechaliśmy do Kruszewa, pokonując blisko 50 kilometrów.

[album]2351[/album] [album]2352[/album] [album]2353[/album] [album]2354[/album] [album]2355[/album] [album]2356[/album] [album]2357[/album] [album]2358[/album] [album]2359[/album] [album]2360[/album] [album]2361[/album] [album]2362[/album] [album]2363[/album] [album]2364[/album] [album]2365[/album] [album]2366[/album] [album]2367[/album] [album]2368[/album] [album]2369[/album] [album]2370[/album] [album]2371[/album] [album]2372[/album] [album]2373[/album]
przez Marqs
26 lip 2013, o 10:35
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Czeremcha cz. 3

Dziękuję,
wparcia i motywacji potrzebuję, przynajmniej ostatnio.
Dziękuję za pochwały i odpowiedzi.


cd ...
Drewniany wiatrak był dobry pretekstem by zatrzymać się , jak już udało nam się minąć "Białe" miejscowości .
Wiatrak , obok stara chałupa.

https://lh5.googleusercontent.com/-AWgAtjgZsyQ/UfD3_4IxMBI/AAAAAAAAPAE/hgVHf47wquE/w498-h664-no/2013-07-19+12.30.18.jpg

Dla mnie miejsce z urokiem.
Na tablicy informacyjnej było napisane ze to filia muzeum w Ciechanowcu, klucze u gospodarza we wsi pod numerem ...
Aż tyle czasu nie mieliśmy, by pozwiedzać, ale by zrobić 20-sto minutową przerwę techniczną i najeść się malinami i owocami dzikiej róży z pod chałupy to dlaczego nie :)
To chyba nie wandalizm ?

https://lh3.googleusercontent.com/-KM08vNbQn2c/UfD4Ca2t_eI/AAAAAAAAPAU/iCQSDl40kOc/w800-h600-no/2013-07-19+12.32.10.jpg
- Marian w owocem róży, pozujący na gospodarza obejścia :)

Niedaleko już było do Ciechanowca.
Muzeum obejrzeliśmy zza płota.
Marian nie pożałował sobie gorącego obiadu w knajpie , ja skusiłem się na jogurt z rogalem (nie cierpię gorących dań).
Marian to skarbnica tematów do rozmów,
więc na plaży przy zbiorniku wodnym w Ciechanowcu rozleniwiliśmy się aż do godziny 15:00.
No cóż należało nam się po przekroczeniu setnego kilometra.

Z Ciechanowca ruszyliśmy droga na Siemiatycze ...


c.d.n ... tylko pewnie w tym tygodniu nie złapię już czasu .


Ps
Zdjęcia robione komórką, nie będzie ich dużo :P
Aparatu nie zabrałem.

Ps 2
W muzeum w Ciechanowcu byłem już parę lat temu, kto nie był to może je zwiedzić wirtualnie http://www.muzeumrolnictwa.pl/Panorama.html :D
przez Pijący_mleko
26 lip 2013, o 13:01
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Czeremcha cz. 4

Ostatni weekend jeszcze czuję w nogach a tu zalegam opowieścią z poprzednim :)

Wracając do opowieści ... Jak już pisałem leniuchowaliśmy na plaży sporo czasu.
Jak nam się znudziło ruszyliśmy szosą na Siemiatycze. Planowałem zjechać z szosy w miejscowości Żale, jednak kierunkowskaz na Pobikry we wsi Malec powiedział Marianowi ze ta droga nasz poprowadzi.
.... i szybko się przekonałem jakie są liczne drogi w regionie. Kilka kilometrów jazdy po otoczakach, z których są one ułożone nie należy do rzeczy przyjemnych :)
Nijak było jechać poboczem, drzewa i pokrzywy odradzały taki ruch .
W okolicach wiosek, dopiero pojawiały się krowie ścieżki , na których można było poczuć ulgę.
https://lh6.googleusercontent.com/-lb0r0IrDt4I/UfD4NRKukUI/AAAAAAAAPBE/9Dj6s4BDOm0/w800-h600-no/2013-07-19+17.33.51.jpg
(zdjęcie zrobione na jednym z ostatnich odcinków kamiennych dróg)

W Pobikrach skręcamy w prawo, choć coś mi nie pasuje kierunek. Marian dogania rowerzystów by spytać o drogę, ja dopadam babunię w kartoflisku. Pytam o drogę na Grodzisk.
- Ta droga prowadzi na szosę do Siemiatycz, tam kawałek trzeba podjechać i w Żalach skręcić na Grodzisk - powiedziała babunia.

7 km drogi po kamieniach na darmo pomyślałem złośliwie , jadę do Mariana, który dopędził rowerzystów .
Rowerzyści trochę rozjaśniają nam gdzie jesteśmy, a ze sami zwiedzają okolice, to podpowiadają gdzie jechać i gdzie jakie atrakcje znajdziemy. Proponują wspólną jazdę do Siemiatycz , odmawiamy.
Proponują więc jechać na płn-wsch , a tam dostaniemy przepyszne naleśniki ... mówimy ze ten kierunek mam nie pasuje, zdążamy na płd-wsch.
Ulegają i podpowiadają nam jak dojechać do Grodziska, czyli mamy się kierować marną żwirówką na Sypnie.
Zawracamy.
Spory kawałek dalej , przy odnodze na Sypnie narada.

- Dobre naleśniki nie chodzą piechotą.
Olewamy Grodzisk, jedziemy na płn-wsch :D

https://lh4.googleusercontent.com/-8HX4OyADUSU/UfD4JiEVC5I/AAAAAAAAPA0/74nRBBGjEkA/w800-h600-no/2013-07-19+16.42.14.jpg
Zdjęcie to jest zapowiedzią części następnej.

cdn ...
przez Pijący_mleko
29 lip 2013, o 15:35
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Czeremcha cz. 5

Naleśniki

Słowo, który zmienia kierunek jazdy :)

Wykręcamy na Brańsk. 5-cio kilometrowy skok w bok.
Czaje -> Małyszczyn
Kolejna krzyżówka, jedna asfaltowa droga prowadzi na płn , druga żwirowa pod górkę na płd.
Wskazówek które dostaliśmy od spotkanych wcześniej rowerzystów mało, lecz mała tabliczka "Ziołowy Zakątek 3 km" dobrze wróży.
Wybieramy żwirówkę.
Kurzy niemiłosiernie i dlatego muszę pochwalić jednego kierowcę jadącego z naprzeciwka, który to zwolnił kilometrówka przed nami, gdy nasz zobaczył. Dzieki temu tumany kurzu za samochodem opadły to bardziej akceptowalnych rozmiarów.
Innych nie pochwalę ...

Po 3 kilometrach mijamy miejscowość Koryciny. Kolejna wskazówka "Ziołowy Zakątek 1 km" .
Sprawdza się teoria Mariana ze do podanych kilometrów trzeba dodawać jeden kilometr.
- Aha, czyli już niedaleko 2 km i jesteśmy na miejscu :)

Spory kawałek piachu dalej przez łąki i lasy, zaczynamy podejrzewać ze zbliżamy się do celu.
Mnóstwo samochodów O_o (w takiej dzicy ?)
Skręcamy w lewo , tam jeszcze więcej aut.
Dookoła roznosi się zapach ziół.
W zagrody pełne zwierza różnego kopytnego, klatki z ptastwem rozmaitym z czego było chyba z osiem ras kur.
Brama i wjeżdżamy w uroczą mini wioskę. Stara zabudowa, skansen.
Pełno też mini architektury drewnianej. Ludzi wypoczywających lub konsumujących od groma.
Tylu jeszcze nie widziałem w żadnej przydrożnej knajpie przy drogach tranzytowych.
No tak wszędzie jedzą a my nie widzimy gdzie kuchnia :)
Niecierpliwi pytamy kolejnych pałaszujących gdzie się kierować.
Po ok. 150 metrach trafiamy na miejsce, stara chałupa, przyciemnione wąskie miejsce, barek , na prawo i lewo w izby jadalne pełne ludzi.
Meni znajdujemy na tablicy wypisane kredą.
Aż cztery pozycje :)
Oczywiście wybieramy naleśniki - 7 zł za talerz.
Dostajemy duży stojący numerek , aby kelner mógł nasz odnaleźć na wiosce.
Wybieram sobie miejsce przy piecu do suszenia ziół obok chałupy ze zdjęcia (post wyżej).
Korzystamy z wody którą znaleźliśmy obok, Marian idzie pozwiedzać ogromny ogród, ja obserwuję kury zielononóżki dziobiące w nogach innych gości.

Kelner jak już nasz znalazł (nie ma co się dziwić teren spory) przynosi dwa talerze z naszym daniem.

https://lh5.googleusercontent.com/-PD4QrN1v70A/UfD4L1f5jjI/AAAAAAAAPA8/hawfVOYg3Vc/w800-h600-no/2013-07-19+16.46.07.jpg
Dwa pulchne naleśniki z serem, polane śmietaną z cynamonem , obok naleśnika przesłodki marynowany owoc róży (owoc szok w ustach).
Zdjęcie tego nie oddaje, bo ja na widok z talerza myślałem ze to porcja na dwóch.

Naleśniki spore, patelnię mają ogromną, nie oszczędzają na gościach, brzuch po nich był pełny, tak ze do następnego popołudnia byłem szyty.
Tak ze pomysłów Mariana o tym co jeszcze przygotuje na kolację nie słuchałem :)

cdn ...


edit:
hm ... wyszło ze z tekstu wali nieudolna reklama :)
przez Pijący_mleko
30 lip 2013, o 11:29
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Czeremcha cz. 6

Czas kończyć tę relację i nie przynudzać.

https://lh4.googleusercontent.com/-QId1bu_leEQ/UfD4HF1NBXI/AAAAAAAAPAk/7eUY7yUuDTA/w800-h600-no/2013-07-19+16.35.40.jpg
(brakowało mi aparatu, w tym miejscu i w okolicach tematów do focenia sporo a bateria w komórce nieubłagana)

Z pełnymi brzuchami pytamy miejscowych by pokierowali nas w dalsza drogę, najlepiej w kierunku na Dziadkowice i jakie drogi są dostępne.

- W promieniu 5 km trudno o drogę asfaltową, kierujcie z "Zakątka" w lewo, żwirówka , sporo km kocich łbów. W Siemionach będziecie mieli z 500 metrów asfaltu a dalej tradycyjnie kocie ... :)

Siemiony -> Czarna Cerkiewna (ładna wiejska cerkiew) -> Czarna Średnia -> Czarna Wielka -> Dziadkowice (przecinamy drogę 19) krótki postój, uzupełniamy bidony

W Malewicach można się zgubić trzeba skorzystać z języka.

Choroszczewo -> Pokaniewo (5 minut w deszczu) -> Milejczyce (krótki postój przed ostatnim skokiem)

Obieramy kierunek płn-wsch szosą na Kleszczele by w Daszach ją opuścić i żwirowymi drogami dojechać do Czeremcha Wieś .
W Daszach dopada nas deszcz, który będzie nam towarzyszył do celu.

W Czeremcha Wieś przecinamy drogę 66 i już tylko krótki skok na Czeremchę.

Dojechaliśmy ok 20:00. Cel wyjazdu, impreza idzie na całego, celtyckie ballady w ostrym brzmieniu niosą się daleko :)
Przejeżdżamy obok sceny, ludzi mnóstwo z całej polski , nie zatrzymujemy się jednak , lecimy do sklepu po zakupy, następnie przekraczamy tory i szukamy naszego noclegu.

A później na imprezę , trwało do 1:00 ...


... Przepiękne jest Podlasie.


KONIEC
przez Pijący_mleko
31 lip 2013, o 09:21
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Co do tamtego weekendu , to na niedzielną Imprezę Poland Bike w Długosiodle zdążyłem :)

Kolejny weekend
Sobota 27 lipca

Jak ostatnio robiłem zdjęcia Naszym zawodnikom w scenerii Twierdzy Modlin (http://rowerowaostroleka.pl/viewtopic.php?p=15615#15615), zachciało mi się pojechać na Pomiechówek i dalej na wschód prawym brzegiem Narwi.
Tamtego dnia nie zdążyłem.
Okazja nadarzyła się w ostatni weekend lipca.
Z Modlina do Pomiechówka wybrałem się na ślepo boczną drogą po południowej stronie torów.
I do był dobry wybór z widokami na przyrzeczne tereny Narwi.
W Pomiechówku jednak już musiałem wybrać główną drogę.
Tempo spokojne ok. 20km/h ,
tuż przed Czarnowem wyprzedziło mnie dwóch rowerzystów ... chwila wahania ... gonię i siadam na koło.
Dziwne , mimo zwiększenia tempa do 36km/h czuję ze odpoczywam na ich ogonie.
Początkowo nie daję im zmian , ale na pierwszym podjeździe nie pozwalam na zmniejszenie prędkości.
Przyjmują moje tempo, które trzymam przez kilka kilometrów.
Za Orzechowem dostaję prośbę , bym zwolnił z tempa 36km/h, bo jeden z nich nie daje rady .
Wycofałem się na drugą pozycję, by po kilometrze podziękować , gdy nasze drogi się rozjeżdżały.

Narzekam na moją kondycję i te parę kilometrów prowadzenia mnie zaskoczyło .
Zatęskniłem za taką jazdą, żal chwycił ze nie mam czasu na GjwsD i nawet w dni które mogę na te jazdy przyjechać , boję się ze odpadnę gdyś nie jeżdżę regularnie od wiosny jak powinienem.

Po opuszczeniu dwójki rowerzystów, zdałem sobie sprawę ze do Serocka przyjadę za wcześnie .
Odbiłem więc na północ w kierunku Nasielska, by dołożyć nadmiarową godzinę .

Na drogę nr 62 wróciłem w Bolesławowie.
Odpoczynek i jedzonko w Serocku.
Mały wypad za Narew , powrót na Serock.
Trasa Serock -> Zegrze -> Nieporęt (przeciskanie się między plażowiczami na głównej drodze) -> Nadma to już jazda by zdążyć przed nadchodzącym zmrokiem.

Byłem zniesmaczony tą zapchaną plażowiczami i ich samochodami drogą między Zegrzem a Nieporętem,
ale staram się zrozumieć warszawiaków, pewnie dla wielu z nich ten kawałek plaży w smrodzie, brudzie i hałasie ruchliwej drogi 631 to jedyna możliwość wypoczynku nad wodą.

Jakoś tego odcinka drogi nie polecam na rowerowe przejażdżki .
Za to na tereny między Modlinem a Serockiem zapraszam :)
przez Pijący_mleko
6 sie 2013, o 16:04
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Omulew - kajakiem

Niedziela 04.08.2013

krulik w sobotę tak się zapatrzył na Omulew ze nie było wyjścia, trza było wrócić do niej ... na kajakach

Bierzemy od naszego stowarzyszenia samochód, jedziemy po przyczepę stowarzyszenia, następnie po członka stowarzyszenia, który wywiezie ten cały majdan razem z nami :P

Wodujemy się w Brodowych Łąkach, Ani ja a ni krulik nie znamy wód tej rzeki .
Szybko okazuje się jak wszelkie odległości jakie nam się wydają , zaczynają się dłużyć.
Pierwszy mostek na szlaku, który wydawał nam się na rzut kamienia z roweru
długo nam się nie chciał ukazać.
Na rzecze brak długich prostych . Brzegi porośnięte wysoko, za to niebo widać bardzo dobrze.
Więc relacja powinna brzmieć tak.

Zakręt, zakręt, nawrót, zakręt, drzewo, zakręt, nawrót, ... hm znowu to samo drzewo ... zakręt, o... pijąca krowa , zakręt , drzewo ...
atrakcją okazał się jeden próg, gdzie trzeba było przenieść kajak
tyle ze później znowu monotonnie ... zakręt, zakręt ...
Ok, czasem zainteresowało mnie ptactwo nadwodne :)

Słońce prażyło niemiłosiernie, co pewien czas moczyliśmy czapki by się chłodzić.
Muchy ...


Wiele godzin później ...
Na widok plaży w Przystani wydałem odgłosy ulgi.
Ręce rwą z bólu, kajak ciężko wyciągnąć z wody.
krulik daje komendę
- Chwilę odpoczniemy i płyniemy do Ostrołęki.
- ... [cenzura] ... :)

... moment później można było użyć logiczniejszych argumentów:
- Zobacz, dochodzi 19:00, do Ostrołęki jeszcze prawie 15 km drogą , a meandrującą rzeka będzie jeszcze więcej,
zanim dopłyniemy będzie noc, a musimy jeszcze dowieźć i oddać sprzęt.

Uległ ;)

Nieźle padnięty, do domu wróciłem ok. 21:00
przez Pijący_mleko
9 sie 2013, o 15:37
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Po Mazurach - wstęp

Czas na nową opowieść ...

https://lh5.googleusercontent.com/-mCKYmGLNacg/UhS_ptJmPFI/AAAAAAAAPaU/qDziOAQE-8I/w800-h600-no/2013-08-16+12.40.41.jpg
(gdzieś w gminie Dźwierzuty - zdj. z komórki)

Długi weekend 15-19 sierpnia nie wykorzystać na rower, to byłby szczyt lenistwa :)
Co było do wyboru ?

1. Na Karlskrona Bike Marathon 2013 jakoś nie było chętnych (poza "cichociemnymi" wyjątkami) czyli i ja odpuściłem :P
A mogło być inaczej, za późno jednak dowiedzieliśmy się ze organizator zmienił trasę , czyli coś nowego,
jest już paru chętnych do jazdy za rok :)

2. Mazovia MTB ... odpadła (Czasówka i inne powody)

3. Impreza kajakowa Ekomeny ... wybrałem tę opcję.

Stawiam tylko warunek :)
Ja jeżdżę na rowerze , reszta może sobie pływać na kajakach :P
Ni było problemów, podpinam się pod imprezę.

Do godziny wyjazdu w czwartek 15.08.2013 mam jeszcze czas , szczególnie ze jest opcja załadowania się do autobusu i jazdy razem z grupą.
Dzięki temu nie odmawiam Markowi i jadę na zawody : "Jazda Indywidualna na czas 2013"
Tam udaje mi się porobić kilkanaście zdjęć z imprezy.
Chyba nie muszę opowiadać jak było :) , większa ilość forumowiczów była.

Sprawna organizacja zawodów i można było je zamknąć przed 13:00.

Korzystam ... znajduje jeszcze czas na spakowanie ostatnich drobiazgów.
Przy "Pałacyku" jestem punktualnie o 15:00 , o tej godzinie też zajeżdża autobus.
Bogdan daje mi znak ze nie muszę pakować roweru do autobusu, przyczepce obsługującej imprezę jest jeszcze miejsce.
Wyjazd całej zapakowanej ekipy 15:20 ...
przez Pijący_mleko
21 sie 2013, o 16:04
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Po Mazurach - cześć 1

Czwartek 15.08.2013r

Do Stanicy Wodnej Bieńki docieramy autobusem mocno przed 18:00
czyli kusi mnie, by jeszcze gdzieś wyskoczyć rowerem :)

https://lh6.googleusercontent.com/-avrcsh3kexM/UhTAIRg237I/AAAAAAAAPcY/5fKO0b3MZbk/w600-h480-no/IMG_0236.JPG
(Bieńki)

Nie za bardzo plany wyskoku wychodzą
zajęcie domku
pomoc przy wyładowaniu kajaków
organizacja ogniska
impreza integracyjna ... :P

https://lh6.googleusercontent.com/_nNXx578EadhWxduUPwzqmgBUGVZl5fWLCEc9TbO-yc=w600-h480-no
Zostajemy rozdzieleni do cztero-osobowych domków , ja ląduję na górze .
Lokatorzy z dołu nie robią mi problemu bym schował rower do środka, niedaleko ich łóżka.
jestem więc spokojny o bezpieczeństwo roweru.

https://lh3.googleusercontent.com/-n7U-PcnH5MY/UhTAI1IFVvI/AAAAAAAAPcg/CykncXdTzsQ/w300-h240-no/IMG_0228.JPG rozładowane część kajaków.

https://lh5.googleusercontent.com/-eGKXm4_BELc/UhTAOxr1uAI/AAAAAAAAPc0/FSzLQ0DAQ9Q/w240-h300-no/IMG_0239.JPG molo

https://lh5.googleusercontent.com/-39Qv5NevwNQ/UhTAPCC60zI/AAAAAAAAPc4/65KedsCPPCY/w300-h240-no/IMG_0251.JPG przeciwny brzeg jeziora Białe

Impreza integracyjna nieźle się rozkręciła.
Czasem tylko przerywało ciszą, gdy nad nami przelatywały stada żurawi,
a przelatywały często na miejsca noclegowe .

https://lh4.googleusercontent.com/-Ychi4QkD3wc/UhTAPxpuE6I/AAAAAAAAPdA/J_RjaWlKWWU/w600-h480-no/IMG_0260.JPG

nie potrafię się bawić na imprezie integracyjnej
i z nadejściem zmroku urywam się po "angielsku" :P

Chcę wcześniej wstać i przygotować się do jutrzejszego wyjazdu,
tylko długo się zasypia, gdy dziesiątki żurawi w pobliżu szykuje się do snu ... :)



c.d.n ...
przez Pijący_mleko
21 sie 2013, o 16:50
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Po Mazurach - cześć 2

cd ...

Piątek 19.08.2013
5:30 - 10:00

Jak mnie żurawie usypiały, tak mnie zbudziły rano.
Kilkanaście minut jeszcze przeznaczyłem na lekturę powieści (na komórce),
ale ileż można czekać aż inni się obudzą. :)
Na jeziorze utrzymywała się jeszcze poranna mgła , gdy zacząłem się kręcić.
[center] https://lh6.googleusercontent.com/-QXDRDOrJ0lE/UhTAauONkJI/AAAAAAAAPdo/qvBMAKyEPJ4/w600-h480-no/IMG_0274.JPG [/center]

Ekipa szybko zaczęła się wybudzać .
... mycie
... sprzątanie po ognisku
... śniadanie

Eh ... śniadanie z Ekomeną :)
Oznacza obficie przelewający się stół z jadłem rozmaitym.
Ja upodobałem sobie wyśmienity smalec, którego to nie żałowałem na kanapkach
a że inni bardziej gustowali w sałatkach, warzywach i mięsie , więc mogłem swobodnie zagospodarować całą michę .

Skutek
Brzuch pełny , trza odczekać przed ruszeniem.

[center]Ekipa kajakarzy w międzyczasie woduje się
https://lh5.googleusercontent.com/-G2F-LUaqm5g/UhTAXCBavoI/AAAAAAAAPdY/zSmVoeNSEs0/w300-h240-no/IMG_0275.JPG . https://lh4.googleusercontent.com/-uE4XBSXCOnU/UhTAaFiZDqI/AAAAAAAAPdg/g_cJwOimWbY/w300-h240-no/IMG_0276.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-2BxIrLop_GM/UhTAdM2WkmI/AAAAAAAAPdw/L26bq3mx5Ok/w240-h300-no/IMG_0277.JPG [/center]

... pakowanie
... wystawienie roweru z domku
... pomoc dwuosobowej ekipie obsługującej kajakarzy z lądu
I można ruszać .... tylko bidon pusty, na śniadaniu było tylko UHT :/

c.d.n ...
aha, w następnej części będzie już o rowerze ;)
przez Pijący_mleko
22 sie 2013, o 13:15
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Po Mazurach - cześć 3

Wyjazd ze stanicy wodnej Bieńki to 3-kilometrowy żwirowy lekki podjazd, prowadzący do bitumicznej drogi z widokiem na lezące poniżej jezioro.
Co ja jednak będę się rozpisywał , bidon pusty, trza szukać wioski i zaopatrzenia :P
Ale te podjazdy ;), aż chce się szaleć ... tak ze przeleciałem koło sklepu przez wieś Dłużec bardziej zafascynowany kolejną górką.
Będą kolejne wioski :)
W drodze jednak zatrzymuję się , by zapamiętać niecodzienny już widok.
Tysiące białych gęsi wypasanych na pastwiskach. (dla mnie takie widoki na żywo to pierwszyzna).
Bidon mlekiem uzupełniam we wsi Grabowo.
Dalej szlak mi prowadził drogą nr 600 przez Karwie do Mrągowa.
W Mrągowie przekraczam tory i mam zamiar dojechać do jeziora Czos.
Po kilkuset metrach jednak zdaję sobie sprawę ze odpycha mnie widok tych korków na drogach i tłumy ludzi.
Robię tył zwrot i wracam za tory.
Za Marcinkowem korki się kończą.
Szlak prowadzi mnie jednak po drodze krajowej nr 16
Marcinkowo -> Nowe Bagienice -> Sorkwity -> Borki Wielkie

Widoki tez piękne się zdarzają , jednak ruchliwej drogi mam już dość .
W Borkach Wielkich wykręcam na południe.
To była dobra decyzja :) , cisza, zero ruchu samochodowego.
Droga wąska , ale przez to zacieniona często przydrożnymi drzewami, no i będę się powtarzał ... podjazdy i widoki :)
Docieram do wsi Kobułty .
Tam na wniesieniu i na zakręcie skłania mnie do zatrzymania ten widok.
https://lh5.googleusercontent.com/-GZV40hf5cnU/UhS_oBMOyGI/AAAAAAAAPaI/Z6flClb8Sbk/w498-h664-no/2013-08-16+12.07.02.jpg
Nie prowadził do budynku żaden chodnik , nawet malutka ścieżka, brama zrujnowana, teren zarośnięty ... czyli aż kusi by tam iść :)
Idę pozwiedzać i widzę ze kościół jest w ruinie ( więcej o obiekcie http://mojemazury.pl/40274,Kobulty-kosciol-ewangelicki-z-1823-roku.html#axzz2cnKSgfjz)
Kilkanaście minut póxniej jadę szukać sklepu, czas uzupełnić zakupy.
Na krzyżówce kieruję się na wieże murowanego kościoła , logika podpowiada, tam musi być sklep.
Koło sklepu zagaduję tubylców o ruiny które zwiedzałem i zdziwiony słucham ze to żaden ciekawy obiekt, to tylko porzucony magazyn.
Nie ufam tym opowieściom i planuję dowiedzieć się więcej na necie (wynik - link wyżej).

A ... dorzucę jeszcze o kościele niedaleko sklepu.
https://lh3.googleusercontent.com/-m4apNGagYHQ/UhS_pmaKOqI/AAAAAAAAPaY/Of_tjWtifI8/w498-h664-no/2013-08-16+12.11.46.jpg
To kościół neogotycki, młodszy od wspomnianego wcześniej.
Nie będę się rozpisywał kieruje pod link http://mojemazury.pl/39569,Kobulty-neogotycki-kosciol.html#axzz2cnKSgfjz
Kto się interesuje takimi tematami to zachęcam do wejścia na link , gdzie znajdzie więcej zdjęć.

Taka architektura zawsze działa na mnie jak lep :) ... małe hobby.

Po próbie rozmawiania z miejscowymi o historii architektury miejscowej i krótkim posiłku ruszam dalej ...
przez Pijący_mleko
23 sie 2013, o 15:59
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Po Mazurach - cześć 4

Kierując się na Popową Wolę sporo rozmyślam i pomstuję na tubylców, którzy pozwalają popadać w ruinę starym budynkom gospodarskim, budowanym jeszcze przed wojną .
Dla mnie te budowle z czerwonej cegły są interesujące,
i żal chwyta na tę niedbałość i marnotrawstwo.
Lokalne wioski się nie rozbudowują , rzadko widać nowy budynek.
Ludzie mieszkają w przedwojennych domach i tylko one są utrzymywane , by nie uległy niszczeniu.

Paskudne myśli zostają przerwane przez widoki przyrody .
A gdy w pewnym momencie trafiam na sejmik żurawi , to zapominam o architekturze :)
Dziesiątki żurawi zgromadzonych na wzgórzu i .... nie mam aparatu :P
robienie zdjęć komórką mogłem sobie darować :)
ma kilkunastominutowy postój , warto było.

Jadę na Kałęczyn, wiem ze niedługo wjadę w lasy.
Robię ostatnie zdjęcie na pofałdowane łąki
https://lh5.googleusercontent.com/-8bjzOt3-8jQ/UhS_uW_dL6I/AAAAAAAAPao/DD0mKrWRBss/w600-h450-no/2013-08-16+12.41.01.jpg
i niedługo później dojeżdżam do drogi nr 600
Po drodze chwila na Rańsk z ładnym kościołkiem http://mojemazury.pl/11440,Ransk-Kosciol-z-pocz-XIX-wieku.html#axzz2cnKSgfjz

A we wsi Orzyny opuszczam drogę 600 i kieruję się na Miętkie.
Miękie -> do drogi krajowej nr 58 -> Babięta
Babięta to spora miejscowość leząca w dolinie, drogi tam prowadzące mają oznakowania : nachylenie 8% i nachylenie 9%.

Chwilę się zastanawiam, czy nie zrobić w tej miejscowości testu naleśnikowego :)
telefon od Bogdana bym zdążył na obiad nie pozwala mi tę opcję.
Ruszam więc pospiesznie by zdążyć do stanicy wodnej w Spychowie.
Jestem tam przed kajakarzami :)

Tam po przypłynięciu głównej grupy. lokujemy się w 5-osobowych domkach.

[center]Park linowy w stanicy:
https://lh4.googleusercontent.com/-IC73xtY3Zzg/UhTAi9wyxqI/AAAAAAAAPd4/0EtvraO-0NM/w480-h320-no/IMG_0280.JPG https://lh4.googleusercontent.com/-RPFzHdoIzxE/UhTAk_KGV_I/AAAAAAAAPeA/jqMm4fvO3cc/w480-h320-no/IMG_0281.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-8IR5riSrgIw/UhTAm5YazkI/AAAAAAAAPeI/c7NnrFIyr9I/w480-h320-no/IMG_0282.JPG https://lh3.googleusercontent.com/-tx1Zd7Sd82I/UhTAz4A1XNI/AAAAAAAAPfQ/l7f87kphnms/w480-h320-no/IMG_0297.JPG [/center]
O Spychowie nie będę się rozpisywał
przez Pijący_mleko
23 sie 2013, o 16:04
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Po Mazurach - cześć 5 - czyli brzykie kaczątko

Sobota 17.08.2013

Tego dnia postanawiam ruszyć wcześniej niż poprzedniego dnia...

[center]Nie zdążę już teraz więcej napisać czas goni, więc daję wstawkę zdjęciową z przedśniadaniowego spacerku nad jezioro.

https://lh6.googleusercontent.com/-hVol27dmnSQ/UhTAo4sQLzI/AAAAAAAAPeY/eZBne1GmHJY/w480-h320-no/IMG_0283.JPG https://lh4.googleusercontent.com/-CD9K0KDC3Os/UhTAokHXiJI/AAAAAAAAPeU/MncE3pPInnA/w480-h320-no/IMG_0284.JPG https://lh6.googleusercontent.com/-gqsLmzoAgu0/UhTAqOHD_6I/AAAAAAAAPeg/Pza8KCPEkLc/w480-h320-no/IMG_0285.JPG https://lh6.googleusercontent.com/-tG13bj1SS3U/UhTArw80zZI/AAAAAAAAPeo/QZnXJgwxp-0/w480-h320-no/IMG_0286.JPG https://lh5.googleusercontent.com/-zz168JLubwM/UhTAsjqMZjI/AAAAAAAAPew/iUZyL5ksvM8/w480-h320-no/IMG_0287.JPG https://lh3.googleusercontent.com/-tcUor2RzrQI/UhTAuPT4hzI/AAAAAAAAPe4/6pxEhfPReZY/w480-h320-no/IMG_0288.JPG https://lh5.googleusercontent.com/-ErCmBOZp-a4/UhTAwImKkaI/AAAAAAAAPfA/sCKCEQ8pNgk/w480-h320-no/IMG_0289.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-oi0AJ_1O6EU/UhTAxIF_e1I/AAAAAAAAPfI/Ss1owqL9vZc/w320-h480-no/IMG_0290.JPG [/center]

c.d.n ...
przez Pijący_mleko
23 sie 2013, o 16:10
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Po Mazurach - cześć 6

Widzę ze nie było zainteresowania postem o brzydkim kaczątku :D

Chwilę czasu złapałem więc jeszcze raz...



Sobota 17.08.2013

Tego dnia postanawiam ruszyć wcześniej niż poprzedniego dnia.
Musiałem tylko poczekać na śniadanie.

Ruszam po 9:00
Na starcie chłodno, więc zakładam na pierwsze 5 km wiatrówkę.
Coś (nie wiem co) mnie gna, w Świętajnie nawet się nie zatrzymuję,
czego szybko żałuję, gdy wyjeżdżam na drogę krajową nr 53.
Jazda tą drogą nudna, czas się dłuży.
Tak, że rogatki Szczytna są dla mnie wybawieniem :D
Setki razy przejeżdżałem przez to miasto ,
raz byłem tam dłużej , ale na zawodach Mazovia MTB.
Miasto więc mi jest można powiedzieć nieznane.
Z początku kieruje się na dworzec autobusowy i szybko uciekam z stamtąd , widzą te szkaradzieństwo.

O wiele lepiej już wygląda dworzec kolejowy, mimo wieloletniego zaniedbania.
https://lh3.googleusercontent.com/-hsAI_HPVUo8/UhS_vVXJ2UI/AAAAAAAAPaw/hoAlsmIBZAQ/w800-h600-no/2013-08-17+11.06.09.jpg

Jeden z peronów na dworcu jest jednak odnowiony / przebudowany.
W podcieniu budynku, szerokie drewniane kuszą by posadzić na nich moją rzyć, chwilę odpocząć, posilić się.
Podumać, obserwować, szczególnie ze na peronie stoją tłumy pasażerów.

Kilkanaście minut później na przyjeżdża pociąg (szynobus) nazwany Olsztyn.

https://lh6.googleusercontent.com/-hB1IJXVAA8k/UhS_xYJAoXI/AAAAAAAAPa4/p51gPsx5JXw/w800-h600-no/2013-08-17+11.31.26.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/-v_5nXjn9-VA/UhS_zOB8kzI/AAAAAAAAPbA/BN57tTaRaRg/w600-h400-no/2013-08-17+11.32.11.jpg

i jakież jest moje zdziwienie, gdy z drugiej strony po chwili nadjeżdża drugi pociąg (Elbląg zwany)
Chwila później , jeden rusza przez Pisz do Ełku a drugi do Olsztyna.

https://lh6.googleusercontent.com/-WiXhOZ3Ql_E/UhS_04VQ9ZI/AAAAAAAAPbI/gqwA3fcdNQY/w800-h600-no/2013-08-17+11.32.34.jpg

Tak
To dla mnie niezwykłe.
Szczególnie ze ostatnio jestem bywalczem ostrołęckiego dworca kolejowego,
gdzie taka sytuacja byłaby ostatnich latach rzeczą niezwykłą.

W ostatnich latach, bo kilkanaście lat temu Ostrołęka nie była stacją końcową a pociągi z Ostrołęki ruszały prawie w każdy najdalszy kraniec kraju.
Teraz można tylko pomarzyć , że kiedyś znajdzie się firma która uruchomi kursy na kierunkach : Szczytno, Łapy, Małkinia.
Warmińsko-Mazurskie potrafiło utrzymać i wznowić kursy między miastami .

Pomarzyć :
Wsiadam z rowerem do szynobusu i wysiadam po kilkunastu stacjach , by do domu wracać szlakami z odleglejszych miejsc,
niż teraz mogę sobie pozwolić na jednodniowy wyskok .

... ale to tylko marzenie ...

c.d.n ...
przez Pijący_mleko
26 sie 2013, o 14:21
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Po Mazurach - cześć 7

... ależ w gorącej wodzie kąpany :P



cd...

Jak poprzednio napisałem
Szczytno właściwie jest mi nieznane.
Włóczę się po mieście, odkrywam stare zaniedbane(zapomniane) uliczki.
Te uliczki miały szansę tworzyć klimaty , które lubię ... teraz już chyba jest dla nich za późno .
Te długie lata zapomnienia i braku wizji przyszłości były chyba dla nich zabójcze.

Kieruję się na zamek.
Wiem ze jest, wiem w przybliżeniu w którym miejscu miasta ,
tyleż razy niedaleko niego przejeżdżałem , wypatrywałem ,
nigdy jednak nie wypatrzyłem górujących murów obronnych ;)

Bo i dlaczego miałem je przyuważyć :)

https://lh6.googleusercontent.com/-UuicaJGOPcE/UhS_2wUIQCI/AAAAAAAAPbQ/DTWdmX5EZJk/w600-h400-no/2013-08-17+11.46.28.jpg

to co odbudowano , imponujące nie jest
Objeżdżam jednak i mimo zawodu* kieruję się w jego wnętrza
*- nie powinien być zaskoczony, przecież wiedziałem ze nic imponującego nie zobaczę

https://lh6.googleusercontent.com/-TDuFMYkFy7w/UhS_6kubq7I/AAAAAAAAPbg/zWXp56jl4pk/w800-h600-no/2013-08-17+11.52.36.jpg

c.d.n ..
przez Pijący_mleko
26 sie 2013, o 14:55
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Po Mazurach - cześć 7

Szczytno.
niedaleko zamku wnosi się wieża ciśnień.
Interesuje mnie bardzo, jaki ona niedługo przybierze wygląd
Górująca nad miastem, niszczejąca od lat ... zmienia się.

https://lh6.googleusercontent.com/-Zke29t0NSF0/UhS_5A338eI/AAAAAAAAPbY/UwKwiCMZmfQ/w498-h664-no/2013-08-17+11.48.40.jpg

jeszcze mi trudno ocenić czy na korzyść,
ale w każdym razie może być lepiej , niżby miała bez kontroli niszczeć dalej.

Wieża i szczycieńska plaża były ostatnimi punktami , które zaczepiłem w mieście .
Opuszczam miasto.
Kieruję się na szosę Pasymską .


Poza granicami miasta z drogi nr 53 wykręcam na drogę nr 58.
Za torami przez dłuższy odcinek droga prowadzi w dół :)
... kilka kilometrów przez lasy.

Janowo -> Sawica -> Dzierzki
We wsi Dzierzki wykręcam na Nowy Dwór (dalsza jazda na Warchały jakoś mi nie po drodze) .
W nowym dworze moje zainteresowanie budzi kolejna budowla http://mojemazury.pl/41176,Nowy-Dwor-kosciol-sw-Wojciecha.html#axzz2d55Rwf85
(kolejny kościół , jak innych atrakcji mało :) )
We wsi jestem jednak krótko , jadę na wieś Jurgi

i mam znajomy widok
kamienistą drogę , ostatnio mi często towarzyszące

https://lh4.googleusercontent.com/-HRhL18_wqP4/UhS_8GNrpQI/AAAAAAAAPbo/Zbo_8bYQWz0/w360-h600-no/2013-08-17+12.56.35.jpg

Chochlik w głowie podpowiada:
- Czego się dziwujesz głupi, trza było nie opuszczać dróg krajowych w tej okolicy :P

c.d.n ..


ps
Powinienem nie szaleć ze zdjęciami , bo zwalniam kolejny raz otwieranie strony.
(może po jednym na post aż do kolejnego przewinięcia strony :) )
przez Pijący_mleko
26 sie 2013, o 15:28
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Album:
https://plus.google.com/u/0/photos/107691849922454076828/albums/5929323502065398721

wywaliłem większość zdjęć zrobionych tego dnia

pod koniec to nawet aparat równo już nie potrafiłem utrzymać
mimo to jak do domu nocną porą dotarłem zmarznięty do kości , to byłem zadowolony z wyjazdu :)


https://lh3.googleusercontent.com/nq7qJiL-y03RFmy2IYDicxA6mH7hgP2qqtwXnSj9mufK=w600-h400-no

https://lh4.googleusercontent.com/-rqedB1rxzdY/Ukk5zD78AII/AAAAAAAASKg/4Ysc_1WeFiM/w600-h400-no/IMG_0664.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-mQBc_3nQC8M/Ukk5EaGl25I/AAAAAAAASHY/bpNxPFQDaf8/w600-h400-no/IMG_0614.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-W3fllgond70/Ukk6Ta-U1kI/AAAAAAAASLU/SiySac5e7jg/w600-h400-no/IMG_0471-MOTION.gif

jak ktoś chce większe zdjęcia bez przeróbek to dajcie znak, (tylko z braku czasu prośba o ograniczenie się najwyżej do pięciu zdjęć)
przez Pijący_mleko
30 wrz 2013, o 11:15
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Podsumowanie

Klasyfikacja generalna
Podsumowanie wyników przed ostatnim etapem w Wawrze.
Ograniczę się (z braku czasu) do zawodników z największa ilością startów.

Maria
Dystans Mini
Z 2797.22 punktami już parę wyścigów temu zapewniła sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.
1 miejsce zapewnione.

Dystans Max
Od wyścigu w Płocku startuje na dystansie Max.
Ilość zdobytych punktów zapewnia jej drugie miejsce w tej klasyfikacji.
2 miejsce zapewnione

Agnieszka
Dystans Mini
Ma 2697.18 na 2800 możliwych. Konkurentki nie mają szans dobić do jej wyniku.
1 miejsce zapewnione

Wiesiek
Dystans Max
Ma 4190.50 na 4200 możliwych. Żaden z konkurentów w ostatnim wyścigu nie ma możliwości odrobić strat punktowych do Wieśka.
1 miejsce zapewnione

Wiesio
Dystans Max
Ma 4158.83 na 4200 możliwych . W tej chwili daje mu to drugie miejsce. Do Wieśka nie ma możliwości odrobienia strat.
Zawodnik na trzecim miejscu traci stosunku do Wiesia 17,16 punkty i ma możliwość zyskać 17,27 przy zwycięstwie etapowym.
Wniosek: Zawodnik z trzeciego miejsca nie może wygrać etapu, Wiesio dla pewności powinien poprawić najgorszy wynik o 0,12 punktu.
2 miejsce teoretycznie zagrożone

Artur
Dystans Fan
Ma 1395.67 na 1400 możliwych. W tej chwili to 1 pozycja.
Konkurent traci do niego 2,62 punkty a może zyskać 5,87 punkty przy zwycięstwie etapowym.
Artur przy zwycięstwie zyska 2.81 .... za mało .
Wniosek: Artur musi urwać konkurenta na trasie i wygrać z przewagą kilkunastu sekund.
Artur : nie ma co się oglądać w Wawrze, tylko jazda na maksimum bez zastanawiania się ze się nie da .
1 miejsce mocno zagrożone

Wojtek
6 miejsce jest jeszcze w Twoim zasięgu, nie odpuszczaj.

Krzysiek
7 miejsce z zasięgu.

Kacper
Brakuje jednego startu do kompletu
7 miejsce można wywalczyć.

Jan
8 lub 9 miejsce teoretycznie w zasięgu.

Bartek
Ma za mało startów
Jednak po policzeniu średniej jego wyników i pomnożeniu przez ilość potrzebnych startów dałoby 2 pozycję .

Maciej
Ech ta kontuzja.
Średnia wyników daje matematycznie 4 pozycję a można było jeszcze powalczyć.
przez Pijący_mleko
2 paź 2013, o 14:58
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Niektórzy kierowcy pewnie mają silna pokusę zdobić ściany trofeami

Obrazek

Żródło zdjęcia
przez Pijący_mleko
2 paź 2013, o 09:34
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Szelment cz. 1

01.09.2013 niedziela

W trakcie sobotniego powrotu z Giełczyna odbieram telefon od Wieśka.
- Jest wolne miejsce w samochodzie.
Czyli zmian planów, jadę w niedzielę na Maratony Kresowe do Szelmentu.

5:30 rano już jestem na rowerze.
Ponuro, szaro, mżawka do przejechania kilkanaście kilometrów.
U Wieśka jestem około 6:20, już rozbudzony i rozgrzany.
Niedługo później docierają jeszcze Bartek i Wiesio.
Sprawne ładowanie samochodu i ruszamy.
W Łomży zabieramy jeszcze Maćka.
...

Szelment
Jesionowa Góra widoczna jest już z daleka.
Im bliżej jednak podjeżdżamy tym bardziej rośnie ona w naszych oczach.

Wyciąg narciarski
https://lh6.googleusercontent.com/66uWDKq6dFNANP3f3YlgN9wBDMvXg2l1gFMr9ZLQiY_N=w800-h533-p-no

Tylko dla Maćka Jesionowa Góra nie jest obca, zdobywał ją w poprzednim sezonie.
Reszta ekipy żywo komentuje:
- Łatwo nie będzie.

Drużyna szybko i sprawnie zgłasza się w biurze zawodów .
Ja szykuję się by ruszyć na trasę i złapać naszych w kadr aparatu.
Mam parę minut zapasu,
nie wiem czy trafię na przesmyk między jeziorami Szelment Wielki a Szelment Mały drogą zachodnią,
ponieważ nie ma tam dróg wyznaczonych na mapie,
wybieram więc wariant , że objadę jezioro Szelment Wielki i dojadę do miejscowości Przejma Mała oznakowanymi drogami.
Droga pewniejsza nie zgubię się, nie mogę się zgubić, muszę złapać naszych.

W ostatnich dniach czułem zmęczenie.
Pierwsze podjazdy wokół jeziora jednak dają mi energię.
Radość z pokonywania pofałdowanego terenu sprawia cuda :)

Na jednym ze wzgórz mam widok na metę.

Widok Jesionowej Góry z odległości kilku kilometrów.

https://lh4.googleusercontent.com/-UZmO9fP3EjA/UiW1s0xBhxI/AAAAAAAAQso/OtS-KoUGYeo/w800-h533-no/IMG_0271.JPG

Spore prędkości które dostałem po zastrzyku energii sprawiają ze w zaplanowanym celu jestem o 10:45.
Mylę sobie, czasu dość, trza rozładować nadmiar zapału jazdy.
Zwiedzam więc jeszcze parę kilometrów wyznaczonej trasy wyścigu i nie tylko:
Sumowo, Jałowo, Hultajewo

Na Przejmę Mała wracam tuż przed pilotem wyścigu.
Galerie z zawodów:
Galeria Klubowa: https://plus.google.com/u/0/photos/107691849922454076828/albums/5918943947479589489

Galeria ogólna: https://plus.google.com/u/0/photos/107691849922454076828/albums/5918951507134371793

c.d.n...
przez Pijący_mleko
10 wrz 2013, o 10:37
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Przedjesienne

Weekendowe szukanie nastroju

https://lh5.googleusercontent.com/-r_tcw-apsAE/UlfuaG5VODI/AAAAAAAAS60/M6KXiCMF_p0/w400-h600-no/IMG_0009.JPG


https://lh5.googleusercontent.com/-uGH9HTyOLhA/UlfuXZj0upI/AAAAAAAAS6s/ptrrdw7mXkE/w400-h600-no/IMG_0007.JPG


Od poniedziałku urlop
nie będzie mnie trochę na forum .
przez Pijący_mleko
11 paź 2013, o 14:50
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Szelment cz. 2

Po przejeździe wszystkich zawodników
mam czas,
czyli w kierunku Jesionowej Góry jadę trasą przez bezdroża wyznaczoną przez organizatora.
Towarzyszą mi zawodnicy, którzy odpadli na początku trasy.
- Teraz mam czas podziwiać piękną okolicę - powiedział jeden z nich.

W drodze zainteresowała mnie hodowla bydła :
https://lh6.googleusercontent.com/nTlLf2DgFsI7p2tvnYBqiPixj-3EvnACYIP8b3hhJZyb=w900-h600-p-no https://lh5.googleusercontent.com/dliAcy5T5jybx76avSTx50mDgLEyxcKVrQfArJi8Z8gr=w900-h600-p-no

Zwierzęta maja obcięte rogi, kilkaset metrów dalej widzę stertę rogów, są sporej długości :)

Pod górą dzwonię do Eli, okazuje się ze jest na górze (kluczyki do samochodu też) ... hm
chcąc nie chcąc zdobywam rowerkiem górę.

Z góry widać przepiękna panoramę płn Suwalszczyzny ,
z wypasionym obiektywem mógłbym widzieć zawodników na całej trasie.

https://lh5.googleusercontent.com/M9_EX7teTRmh8a8tFnUC3aFIz5QiLFKAxJ_8uayPTafD=w420-h280-p-no https://lh3.googleusercontent.com/98JRv7mlaAHhrkDH_yDXsWKo1PjNkxSDUWfIOZm0dIhy=w420-h280-p-no https://lh3.googleusercontent.com/l7MlJxLey-34AHGRtEE74bodk8U-IWn0DR2rDZmVBfM3=w420-h280-p-no https://lh4.googleusercontent.com/83DmCve66QTdQe15VY-1F2adGkCiInxPDd4aRP6J83jb=w420-h280-p-no

Czekając na pierwszych zawodników stoję przy mecie.
Słyszę organizatora rozmawiające przez telefon.
- Na rozjeździe mamy zawodnika ze złamanym obojczykiem*, (pada nazwisko Maćka) ... wyślijcie karetkę.
Zagaduję organizatora , a po chwili wypatruję Elę , w celu narady ... trza się monitorować sytuację i zaopiekować rowerem.

*- jak się później okazało, chodziło o złamany nadgarstek.

Zawody w Szelmencie mają sporą obsadę kibiców
i nie ma w tym nic dziwnego.
Jesionowa Góra zapewnia spore emocje,
ciężki podjazd na metę pozwala pieszo towarzyszyć kibicowanemu zawodnikowi ma kilkuset metrach.

W taki właśnie sposób i ja z Elą kibicujemy.
Smutno nam ze nie możemy tak dopingować wszystkich naszych.

Po dekoracji jedziemy do szpitala w Suwałkach,
udaje nam się dostać do Maćka, nie zostajemy jednak długo,
personel zabiera nam Go z przed nosa na operację.


Dekoracje zawodów sporo się przeciągnęły
tak, że domu wracam już po zmroku.



(przepraszam ze robię w tekście rażące błędy i niedociągnięcia ... )
przez Pijący_mleko
10 wrz 2013, o 16:04
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Grzybobranie

Dziękuję za pochwały, motywują mnie do grafomaństwa :)
a tak poważnie, dziękuje ze czytacie moje teksty,
Pisanie mi pomaga , uspokaja, rozwija wyobraźnię, nie pozwala by umysł ulegał stagnacji.




07.09.2013 - sobota

Właściwie nic ciekawego się nie wydarzyło, by o tym pisać.
Żadnej upatrzonej imprezy w okolicy, czyli w planie wypad na grzyby.
A ze lenistwo u mnie jest dominujące, to zanim ruszyłem cztery litery była godz. ok. 11:00

Do upatrzonego lasu 16 km ... dlaczego przy każdym grzybobraniu takie odległości robią na mnie wrażenie .
A jeszcze trzeba wrócić, koszmar :P

Na pierwszego koźlaka potykam się w połowie drogi.
Ogromny rósł sobie prawie na poboczu,
aż wróciły mi wspomnienia z zarośniętych grzybami poboczy dróg w Szwecji (wypad w 2011r)
Tyle ludzisk tam się kręci i nikt nie zauważył ?
Ja nim nie gardzę, dorzucam do pary jeszcze pięknego rydza i ruszam dalej.

W lesie już nie było tak pięknie.
Wybrałem nieodpowiedni kompleks leśny , ściółka sucha i grzybów jak na lekarstwo.
Dopiero po paru godzinach natrafiłem na wilgotniejsze partie , tak ze udało mi się zebrać plecak podgrzybków.
Dobrze ze nie muszę później przebierać :P

...
A wieczorem reprymenda :
- Coś ty tak długo w tym lesie siedział ?
przez Pijący_mleko
11 wrz 2013, o 11:42
 
Skocz do działu
Skocz do tematu
cron