Znalezione wyniki: 84

Wróć do listy podziękowań

Komunikat końcowy Giełczyn Biega Grand Prix woj. Podlaskiego 24.02.2013 - oficjalny
OPEN Nr. Nazwisko Imię Czas data ur. Kat. M-c w kat. Klub/ Miasto
1 1 Grygo Paweł 37:15,0 26-8-1976 M3 1 KS Łomżanie
2 38 Świerdzewski Damian 37:23,0 27-6-1993 M1 1 EKO BUD Korczaki
3 7 Godlewski Andrzej 38:40,0 27-2-1985 M2 1 KS Łomżanie
4 36 Szydlik Adam 40:11,0 22-11-1976 M3 2 KS Łomżanie
5 34 Zaremba Tomasz 41:28,0 12-5-1981 M3 3 Zambrów
6 19 Reszewicz Szymon 42:35,0 11-2-1991 M2 2 Łomża
7 32 Góralski Wiesław 42:43,0 30-9-1970 M4 1 KS Łomżanie
8 11 Kalinowski Krystian 42:51,0 17-2-1993 M1 2 Jacekbiega by Powergym
9 33 Szymański Dariusz 43:45,0 7-6-1962 M5 1 KS Łomżanie
10 37 Pupek Daniel 43:59,0 31-1-1987 M2 3 OLSEN Team
11 4 Burnos Piotr 44:16,0 2-8-1978 M3 4 Warszawa
12 15 Stolarczyk Tomasz 44:42,0 11-7-1977 M3 5 KB Trasa
13 31 Dłużniewski Jacek 45:09,0 14-8-1975 M3 6 KS Łomżanie
14 35 Lewandowski Krzysztof 45:17,0 23-6-1978 M3 7 ROSSBIEGANI
15 20 Bączek Mirosław 45:53,0 10-10-1966 M4 2 KS Łomżanie
16 18 Bocianiak Robert 46:05,0 28-10-1977 M3 8 KB Trasa
17 5 Staniszewski Zygmunt 47:30,0 14-12-1960 M5 2 Szczuczyn / A Wissa
18 13 Janczewski Karol 49:05,0 14-10-1977 M3 9 KB Trasa
19 1958 Niziński Mariusz 49:53,0 2-2-1958 M6 1 POZDRAWIAM
20 25 Leżanka Krzysztof 50:02,0 24-1-1981 M3 10 Białystok
21 3 Burnos Zbigniew 50:29,0 12-2-1975 M3 11 Warszawa
22 6 Bogdan Piotr 51:03,0 3-9-1987 M2 4 Szczuczyn / A Wissa
23 28 Cymek Sylwia 51:56,0 21-5-1978 K3 1 KS Łomżanie
24 27 Czopek Jarosław 52:16,0 18-2-1982 M3 12 Maratonka Grajewo
25 16 Racewicz Krzysztof 53:02,0 16-12-1975 M3 13 BBL Białystok
26 2 Sysuła Janusz 53:22,0 19-1-1957 M6 2 Białystok
27 29 Wyrwas Tadeusz 54:40,0 28-10-1959 M5 3 KS Łomżanie
28 22 Sekcińska Magda 55:00,0 15-8-1984 K2 1 KS Łomżanie
29 23 Tyborowski Józef 56:28,0 20-5-1945 M8 1 KS Łomżanie
30 14 Dąbrowski Maciej 56:59,0 27-5-1977 M3 14 KB Trasa / Łyse
31 9 Mikucka Dorota 1:00;14 20-10-1986 K2 2 Mieczki
32 21 Milczarek Norbert 1:00;36 2-2-1979 M3 15 Tomaszów Mazowiecki
33 17 Racewicz Dorota 1:01;23 3-10-1977 K3 2 BBL Białystok
34 43 Bobryk Zenon 1:03;20 1-8-1957 M6 3 Łosice
35 24 Leżanka Wioletta 1:03;57 15-1-1981 K3 3 Białystok
36 12 Tarka Mariusz 1:04;32 12-05-1978 M3 16 Amatorski Klub
37 30 Modzelewski Krzysztof 1:04;32 10-6-1966 M4 3 Klub Kolarski 24h
38 39 Konopka Andrzej 1:09;42 24-1-1967 M4 4 Piątnica
39 42 Bobryk Anna 1:10;40 1-1-1993 K1 1 Łosice
40 26 Chojnowska Anna 1:13;44 1-11-1971 K4 1 Łomża
41 10 Mikucki Sławomir 1:14;17 5-10-1985 M2 5 Mieczki
42 8 Godlewski Piotr 1:14;30 29-4-1994 M1 3 Borawskie
43 40 Jastrzębska Dorota 1:14;50 1-1-1989 K2 3 Giełczyn
44 41 Stuka Marzena 1:14;51 1-1-1989 K2 4 Giełczyn
przez karolbiegacz
26 lut 2013, o 13:00
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

A więc dzisiejsza przejażdżka zaczęła się moim wielkim zapominalstwem.
3 krotnie wracałem się do domu
1 raz po licznik
2 Dopompować powietrza
3 Bo standardowo bidon został w domu ;P

Następnie pojechałem do kumpla który kupił sobie ostatnio kolarkę :)
Niestety Przemo niedawno wrócił z wachu i teraz czekał na dziewczynę
więc umówiliśmy się na jutro że pojedziemy do Oki na trening Jednak po dzisiejszej jeździe coraz mniej podoba mi się ten pomysł :(

Zaczęło się dość zwyczajnie
Słonko świeciło jechało się dość przyjemnie nie czułem już bólu w nodze bo ostatnim bieganiu jednak te chmury na niebie mi się nie podobały.
Dojechałem do Golanki potem do Gral i tam zaczęło się piekło
Wiatr z początku nieco nawet pomagał, od czasu kiedy wyjechałem z lasu i wjechałem do gral wiatr cały czas atakował od boku.
Dobra to się da jakoś przeżyć,Dojeźdzam do Dąbrówki tam krótki odpoczynek na kanapeczke i jade dalej.
Miedzy Dąbrówką a Lelisem nie dało się już jechać, wiatr zwalniał mnie za każdym razem jak tylko zmiejszałem kadencje aby trochę odsapnąć .
Po drodze spotkałem kilku rowerzystów którzy pędzili jak rakiety z wiatrem w plecy.
Dojeżdżam do Lelisa tam przez kilkadziesiąt metrów rozmawiam z pewnymi Dziewczynami (Asia i Kinga).
Potem [Niestety] Odbijam w stronę Gibałki, po przejechaniu kilku metrów po nie rozmarzniętej drodze i wiatrem w twarz decyduję się na odbicie z powrotem na Długi kąt,
No cóż droga okazała się bardziej niebezpieczna niż zazwyczaj.
Prawie przed samym skrętem na Długi-kąt z bramy jednego z Gospodarstw wypada wielki pies czarno-brązowy z wrednym wyrazem twarzy [Wilczur albo Jakiś owczarek] Adrenalina podskoczyła mi w sekundę staje na pedały i spierniczam. Pies Goni jedynie kawałek może z 150 m.
Potem szybko skręcam i jadę wiatr wbrew moim oczekiwaniom znowu w twarz.
Ostatkami sił dojeżdżam do Kadzidła, w Kadzidle zahaczam o kilka sklepów , górka koło kościoła, krótka rozmowa z nowym proboszczem i wjeżdżam na podwórko.
Hugo wybiega, tata puka się w czoło jak mu mowie gdzie byłem, a ja zaraz po wejściu i rozebraniu się, padam na łózko.
Dobranoc


Od czasu Jazdy trzeba odjąć z 15 minut w sklepach :)
http://www.sports-tracker.com/#/workout/Khaav/56pef5q2v9vts2a1
przez Khaav
2 mar 2013, o 20:20
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Dziś kolejna przejażdżka :)
Trochę wysiłku nikomu nie zaszkodzi w taką pogodę.

dawno dawno temu, jakieś 3 godziny temu za wielkimi lasami ruszyłem na moją wielką wyprawę... [:P

Ruszam z domu jadę jadę i jadę i przybywam do ciemnego,mrocznego lasu gdzie lód na drodze straszy pełno wody i w dodatku słońce za Koronami bezlistnych drzew się schowa.

Przemoczyłem spodnie [ rzecz jasna przez wodę na jezdni], w tyłek zimno, ale o dziwo dość lekko się jedzie.
Patrze w koszyk na bidon a tam nic nie ma, NIC!!!
Bidon został w domu :(
No ale cóż wiatru prawie nie ma to może tak mi pyska nie wysuszy.
Jadę dalej dojeżdżam do brzozówki a tam nagle tracę część ciśnienia w tylnej dętce.
Zatrzymuję się dopompowuje i dalej jadę.Opona twarda a o dziwo uczucie takie jak bym jechał cały czas na miękkiej.
No ale dobra olać to.
Mijam Szafarnie i wjeżdżam do Dylewa.
Tam z Racji Wariatów na drodze wjeżdżam na "ala ścieżkę rowerową"
To znaczy Kawałek chodnika zastąpionego asfaltem i oczywiście z kostką na wjazdach na której dupę sobie może połamać.
O suchym pysku dojeżdżam do sklepu koło kościoła kupuje wode kilka Łyków i jadę dalej, o dziwo opona jakaś twardsza się zrobiła.
dojeżdżam do krańca Sachalina[dzielnica Dylewa] i tam napotykam na dylemat.
Jechać mrocznym ciemnym mokrym lasem w którym najprawdopodobniej wywalę się na lodzie czy pojechać tą kuszącą pełną błota wymieszanym z gliną i kupami zwierząt przeróżnej maści drogę miedzy polami?
No cóż dlatego że jeźdzę na szosie wybrałem tą słoneczną i błotnistą drogę.
Tam rozpędzam się do 20 km/h i nagle trace przyczepność i jeb w mokrą glinę[chyba]. Otrzepuje się z tego czegoś i jadę dalej teraz nie szarżuje bo drugi raz leżeć nie chce
Góra 15km/h.

I tak raz dwa dojeżdżam do Kuczyńskich tam małe otrzepanie roweru z błota i jadę dalej.
Po drodzę mijam kilka dużych dziur w drodze i dojeżdżam do kadzidła.
Miałem wielką cheć skręcić już do domu no ale ciekawość czy jest ktoś znajomy na kadzidle wygrała.
I tak "wspinam się na zmarszczkę" koło kościoła tam z bramy koło siłowni standardowo wybiega jakiś Kundel który mię pogania żebym jechał szybciej. Posłuchałem i tak na czubku "wzniesienia" było 40 na liczniku. Zjeżdżam skrzyżowanie i jadę wzdłuż drogi, patrze a tam Milena wraca, zmarnowana bez siły po całym dniu szkoły,a jeszcze Angielski miała, no cóż trochę ją podniosłem na duchu i jadę dalej, kolejna zmarszczka koło gminy i skręcam już w swoją stronę,
Tam szybkie mycie roweru i wstawienie go do garażu a potem do domciu.
Humor się poprawił, nogi no dobra aż tak nie bolą mogłem trochę bardziej siebie cisnąć :(
No ale cóż, jak samemu się jeździ to nie ma rywalizacji.

Dobranoc :D





Sport Tracker
Jest tam trochę zdjęć
Dystans i czas z licznika
20,5km
czas 59min
srednia 20km/h
przez Khaav
6 mar 2013, o 20:48
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Piękne, rześkie popołudnie
Słonko świeci, wiosny jeszcze nie ma niestety no ale, po co na nią czekac, rower jest, ja mam czas, nie pada, a humor dopisuje.
https://lh3.googleusercontent.com/-1H8URdS7rw4/UUS3hPSu9xI/AAAAAAAAAC0/sKA9XCRWLpU/w232-h308-p-o-k/1363444774095.jpg



Ruszam z domu, opony niedopompowane na twardo, bo zamierzam wjechać w las kolarzówką.
Bidonu nie biorę, bo „tylko kawałek”.
Ruszam w stronę piaseczyńskiego lasu, skręcam koło leśniczówki tam kawałek osiedlem i zaczyna się las,
W lesie zaczyna się o dziwo zbyt ubita droga. „Co to kurde ma być”
jadę dalej patrze a tam ścinka zakaz wjazdu
„taaa… , bo mi ktoś zakażę po moim lesie jeździć, ja im dam.!!!”

https://lh5.googleusercontent.com/-J6hXbEro_g0/UUS3hfT32TI/AAAAAAAAAC8/JvJoC3aeLdQ/w412-h308-p-o-k/1363445519365.jpg


No to jadę dalej drzewa spadają mi z nieba, gdzieś daleko odgłosy drwali i ciągników.
Trochę gałęzi na drodze i od groma wszędzie lodu.
Już nie mówiąc o dziurach na których uczyłem się dziś drifftować.

Jadę jadę i jadę co prawda dość wolno bo to kolarka w lesie, a nie mtb :]
Nim bym sobie smigal no ale cóż nie chce jej połamać dziś :D

Jadę i jadę potem skrzyżowanie,”kurde którędy to było?”
Skręcam w prawo tam droga disc nudna się wydaje i zaraz szosa to się nie najadę za daleko
No to zawracam i znowu w prawo ;)

Ładne widoki i dość ubity śnieg da się jechać :)
https://lh5.googleusercontent.com/-RCjS6AC_VFI/UUS3hJQQIVI/AAAAAAAAADU/kZORyGq0hpg/w879-h714-p-o-k/1363273890586.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-QdaWLvm6tNc/UUS3hpE5ChI/AAAAAAAAADQ/DF66cpyd2lE/w412-h308-p-o-k/1363447145019.jpg

Potem kilka km i wjeżdżam w jakaś miejscowość
Nie ogarniałem gdzie jestem, ale na szczęście okazało się ze jestem w Siarczy łace dojeżdżam do szosy i ruszam w stronę domu wujka :D
tam się „napiłem” i pogadałem z wujem i siostrą cioteczną :D
Potem ruszam z powrotem na trasę ;D

Tam patrze tir!! Fajnie nic za nim spróbuje chwycić cug powietrza za nim, podkrecam kadencje do prawie maksa, potem tir mija szybko. Ostry skret w lewo za naczepę, zmieniam bieg, podbijam prędkość do ponad 50km/h, tak może z kilka set metrów i tir mi ucieka ;/

Skręcam w prawo[chyba kolo szkoly] i potem prosto, po śniegu i zmarzlinie, dygu,dygu do lasu a tam zaczyna się pieklo, zero ubitego sniegu, wszystko miekie, a jak rozjezdzony to może z 2 razy samochód przejechał.
Tam cala moja energia zostaje wyczerpana, po może kilkuset metrach 1 wywrotka, troche kostka boli, ale walic to. Wstaje, jade dalej, kilka metrow i znowu jeb, jednak kolarzowka to nie za dobry pomysł na brak ubitego sniegu na” jezdni”.
Jade jade snieg coraz glebszy nagle zaczynam zwalniać i głębokie koleiny wyrzeźbione przez jakis terenowy samochód, ledwo da się jechac jade gora 8km/h co chwila wywrotka,
Po wjechaniu w rzadszą czesc lasu i snieg staje się płytszy, tak po tropach sarn i zajecy dojedzam do pewnego lesnego skrzyzowania oznaczonego slupkiem nr 561[ktos wie po co one tam są??]
Śnieg stal się jakoś bardziej ubity, jade dalej, kolejne skrzyżowanie,
Teraz nie mam wyboru skręcam w prawo mimo iż śnieg sypki i miekki nigdy nie jeżdżony,
Ale mam juz dosyc na dzis, a jeszcze cwiczenia w domu, skręcam w prawo, o dziwo po kilkudziesięciu metrach, kolejne skrzyżowanie i tam kontynuuje jazdę po ubitym śniegu :]
jadę dalej i wyjeżdżam koło Piaseczni
Jea!! Teraz tylko Drif po asfalcie do kadzidła i do domu.

Dojeżdżam do domu Hugo wybiega, rower do piwnicy, ja na góre.
Tam trochę ćwiczeń.
Rozciąganie, w sumie 560 brzuszków i 40 pompek trochę ćwiczeń na mięśnie pleców i rozluźnienie, szybkie mycie i siadam przed tv odpocząć :]

Milego Dnia Dobranoc :D

Dystans ponad 16km
realny czas jazdy to 55 min[ z licznika] czesto nie chcialo mi sie wylaczac sport-trakera jak stawalem :)

http://www.sports-tracker.com/#/workout/Khaav/2q0di6el486t2pd9 http://www.sports-tracker.com/#/workout/Khaav/2q0di6el486t2pd9
przez Khaav
16 mar 2013, o 21:34
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

https://lh6.googleusercontent.com/-_h491BFnNnc/UUIfKASH2nI/AAAAAAAACA4/SBLwdzJkHzY/s646/DSC01135.JPG

Wyjątkowe trofea dla maratończyków kresowych

Nie tylko nagrody będą atrakcyjne w nadchodzącym sezonie. Do wygrania będą także wyjątkowe trofea sportowe. Absolutnie niepowtarzalne. Autorem projektów jest Rafał Biszczan Team Obst Chełm.
Więcej ...

Dałbym (Daję) wielki kciuk dla pomysłodawcy.
:)
przez Pijący_mleko
11 kwi 2013, o 09:53
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

... tak więc muszę nakarmić Krulika zwiedzaniem
Zespołu klasztoru Franciszkanów z późnobarokowym kościołem Wniebowzięcia NMP
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=2065
Wyższego Seminarium
Pałacu Biskupa
Cerkwi

a na deser dostał zaliczenie Góry Zamkowej ;)
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=2069

na koniec jeszcze parę zdjęć pamiątkowych
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=2071

http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=2072

i zawracamy ...
po drodze jeszcze trza było przekroczyć umocnienia linii Mołotowa,
ale stwierdziłem ze u nasz są lepsze :)

hm ... (nie mam głowy , by te posty bardziej treścią oprawić)
przez Pijący_mleko
22 kwi 2013, o 14:40
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Był sobie ładny temat o ładnej imprezie...
do pewnego momentu...

Pozdrawiam :)
przez karolbiegacz
23 kwi 2013, o 14:54
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Panowie i Panie co jest z Wami, 30 osób w "drużynie" i nie możemy znaleźć dwóch osób na maraton ?!
przez serav
25 kwi 2013, o 10:13
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

U mnie wszystko dobrze ze zdrowiem. Pojechalem do szpitala zrobiono mi przeswietlenie :zlaman brak. :) :) Ogolnie to jestem caly pobijany ale w srode wsiadam na rower.
przez Lelgreg
27 maja 2013, o 20:29
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Zajawka do galerii

Obrazek



Przydałaby by się jeszcze flaga Łomży.
przez Pijący_mleko
27 maja 2013, o 09:00
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Parę zdjęć znalezionych na galerii organizatora http://www.polandbike.pl/index.php?action=galeria
Miniatur nie zamieszczę, bo autor tych zdjęć robi biznes na zdjęciach z zawodów i nie wiem czy przeszło by takie zamieszczanie :)


Wiesio
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_419.jpg
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_165.jpg
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_019.jpg

Wiesiek
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_424.jpg
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_172.jpg

Wiesław
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_235.jpg
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_127.jpg

Wojtek
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_412.jpg
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_014.jpg

Maria
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_242.jpg

Norbert
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_126.jpg

Marek
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_105.jpg

Krzysztof
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_040.jpg

Maciej
http://www.polandbike.pl/foto/20130526_027.jpg


Jak znajdziecie innych na tej galerii to dodajcie.
przez Pijący_mleko
29 maja 2013, o 08:54
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Impreza mi się nie podobała. Napiszę wprost była (moim zdaniem ) gów….a. Pogoda fajna, towarzystwo też. Trasa całkiem całkiem, komary umiarkowane, zdjęcia (moje) kiepskie, atmosfera b. sympatyczna. Dlaczego więc taka ocena?
Bo niech to ……… zgubiłem torebkę podsiodłową w której był taki fajancki niezbędnik rowerowy, że o dętce i łyżce nie wspomnę. Dlatego tę imprezę widzę w czarnych barwach.
[center] http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=2203 [/center]
No dobra to był taki żarcik ;) to o czarnych barwach bo torebke faktycznie zgubiłem :zalamany:
reszta fotek pd linkiem
https://plus.google.com/photos/103139928654598348919/albums/5885278763851735585?partnerid=gplp0
przez jojas
3 cze 2013, o 17:55
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Album

https://plus.google.com/u/0/photos/107691849922454076828/albums/5885152353087584977?authkey=CK3M3-Sd0vfhVg

https://lh3.googleusercontent.com/zOns1JAlX10Iu8cC51X-AbWLFBp--b6XhP3yXFpfpwo=w960-h640-no

https://lh6.googleusercontent.com/RBWluJX3fPOeTKimqhCm8NQjyBZcU92PyOTDsmdaJko=w960-h640-no
przez Pijący_mleko
3 cze 2013, o 09:55
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

To ja jeszcze dorzucam filmik z wyścigu ;):

przez adm
17 cze 2013, o 12:32
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Jak komuś się jeszcze chce oglądać po dawce od poprzedników to dorzucam :


Trasa : https://plus.google.com/photos/107691849922454076828/albums/5890356988671359041

Trasa mini : https://plus.google.com/photos/107691849922454076828/albums/5890351991558681041

Dekoracja : https://plus.google.com/photos/107691849922454076828/albums/5890342894075036865

Meta : https://plus.google.com/photos/107691849922454076828/albums/5890380985637039841 (od Jarka (?) )
przez Pijący_mleko
17 cze 2013, o 12:01
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Brawa dla kwiatka za wczorajsze (niedzielne) pudło :)
przez karolbiegacz
1 lip 2013, o 06:13
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Galeria: https://plus.google.com/photos/107691849922454076828/albums/5903370828482363393

Tylko następnym razem jak pozwolicie mi robić zdjęcia w takim wstanie jakim ja wtedy bylem, to Wasza wina ze są jakie są

https://lh4.googleusercontent.com/-PcYr7yGfyTU/Uez__U_4iDI/AAAAAAAAOGQ/CrK1tneAbYI/w960-h640-no/IMG_0570.JPG


Lambada
https://lh6.googleusercontent.com/-qgpl1PaavaE/Ue0AxRktupI/AAAAAAAAOJs/ePWHzzP9Mjc/w960-h640-no/IMG_0663.JPG



inne ogólne zdjęcia wrzucę w innym terminie na inna galerię
przez Pijący_mleko
22 lip 2013, o 12:15
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

<a href="https://picasaweb.google.com/lh/photo/KTma_W7-jKXgo5XauSaEfdMTjNZETYmyPJy0liipFm0?feat=embedwebsite"><img src="https://lh6.googleusercontent.com/-YS_Fr79w3S4/Ue78T88Q09I/AAAAAAAACO8/HNYGGdyqM8g/s640/IMG_7581.JPG" height="480" width="640" /></a>

Jeszcze trochę zdjęć ode mnie: https://picasaweb.google.com/rowerowaostroleka/23Lip2013DUgosiodOPolandBikeMarathon?authuser=0&feat=directlink
przez Marqs
24 lip 2013, o 20:19
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Krzyk żurawi na trawiastym szczycie pagórka zatrzymał nas na 5 minut (tzn. mnie zatrzymał, bo krulik w tym czasie wolał robić przerzutki :).
A niech się robi , ja wolałem posłuchać pięknego śpiewu ptaków , które dawały koncert 50 metrów od naszego miejsca postoju. Echo z kolejnych wzgórz wiernie naśladowało te ptaki.
Na Mazury wyciągnął mnie krulik, miało jeszcze jechać parę osób z forum , wymówili się jednak po paru dniach od złożenia deklaracji wspólnego objechania jeziora Śniardwy .
Na objazd ten z bazy nad jeziorem ruszyliśmy w sobotę 13 lipca rano.
Juz po kilku kilometrach posprzeczałem się z krulikiem, bo nie miałem ochoty dodatkowo objeżdżać jeziora Tuchlin, obawiając się błota na polnych drogach.

A teraz skrótem:
Suchy Róg -> Dziubiele -> Łuknajno -> Mikołajki
czyli
kałuże, żwir , otoczaki, kruszywo łamane, podjazdy, rezerwat, bagna, znowu żurawie, ogromna skarpa z widokiem na jezioro

W Mikołajkach postój na gofry, ja skromnie z cukrem, krulik bierze z górą bitej śmietany (jego wina ze przy tym się zapaskudził :P ... możliwe ze zagapił się na jakąś uroczą turystkę ) .

Z Mikołajek skręcamy na Kulinowo i leśną ścieżką docieramy do promu przeprawiającego ludzi na Wierzbę.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=2331
(3 złote za przeprawę od osoby)

Po przeprawie krótka narada i droga nam prowadzi przez stadniny koni w Popielnie. Wszędzie bramy i przepusty ze stalowych rur stanowiące zapory dla zwierząt kopytnych.
Dopiero przed Onufryjewem mijamy ostatnią bramę i zaporę.

Wejsuny
Końcewo - w Końcewie wyprzedza nas samochodem (...), który wraz z rodziną zdążał nad jeziora. Mocno musiał się zdziwić jak zobaczył klubowe stroje AG tak daleko od Ostrołęki .

Dalej:
Niedźwiedzi Róg -> Karwik -> Jeglin -> Szczechy Wielkie -> Zdory -> Kwik -> Nowe Guty

Droga Niedźwiedzi Róg -> Karwik jest aktualnie zamknięta, pod budowę. Wyszło nam sporo kilometrów jazdy po nieutwardzonej podbudowie.

Udało nam się wrócić przed obiadem, który czekał nas na bazie :)

Wyszło malutko bo tylko 91,5 km . Myślałem ze to jeziorko jest większe .


Ps
Miały być jeszcze opisy pięknej przyrody i atrakcji po drodze , ale przy braku (dobrowolnego) komputera w domu, czasu brak.
Jutro jak nic się nie zdarzy nieprzewidzianego, to urlop i kolejna trasa .
przez Pijący_mleko
18 lip 2013, o 15:26
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Czeremcha cz. 1

Wstęp

https://lh6.googleusercontent.com/-J1yfg83iaY8/UfD3_7GaGZI/AAAAAAAAPAA/d4lAJ81mS70/w800-h600-no/2013-07-19+12.29.02.jpg

Dałem się skusić propozycji Mariana i Waldka by jechać Czeremchy.
Mimo że kondycyjnie jeszcze nie wróciłem do formy po ostatnich dolegliwościach.
Dałem jednak im warunek, zostaje tylko na jedna noc w Czeremsze , by zdążyć jeszcze na niedzielne zawody do Długosiodła.
Marian chciał jechać już w czwartek , bardziej okrężna drogą czyli za Bug i po noclegu u znajomego do celu dotrzeć w piątek.
Wyperswadowałem mu jednak te plany, ponieważ nie mogłem zrobić sobie wolnego w czwartek.

Bagaż w tym karimatę i śpiwór musiałem im dostarczyć już w środę. Chłopaki zapewniali za to namiot.
Rzeczy te podrzucili późnym wieczorem znajomym, którzy mieli dowieźć je na miejsce samochodem.
Wieczorem też ustaliliśmy ze ruszam z Marianem w piątek a Waldek dojedzie samotnie w sobotę.

- Sałatka z ogórków ?
- Nie dziękuję.
- Ale jest wyśmienita, z własnej hodowli.
odmówiłem :)

Planowana trasa: Szumowo -> Czyżew -> Ciechanowiec -> Grodzisk -> Milejczyce -> Czeremcha
Planowany start : 7:00
przez Pijący_mleko
25 lip 2013, o 14:09
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

STRAVA - dziennik treningowy

Witajcie,
Chciałbym Wam zaproponować dziennik treningowy on-line który jest bardzo modny i popularny wśród naszych kolegów z południowej Polski. Jest to serwis http://www.strava.com
Każdy kto ma smartphona może za darmo ściągnąć sobie aplikację na rower lub biegową https://play.google.com/store/apps/details?id=com.strava Aplikacja łącząc się za pomocą gps rejestruje naszą trasę, prędkość i wszelkie inne dane. Potem za pomocą internetu przesyła dane na stronę. Mając licznik typu Garmin również możemy eksportować na "stravę" swój trening.
To czego nie spotkałem na innych tego typu aplikacjach jest możliwość wyznaczania odcinków ( segments) na których chcemy zmierzyć swój czas i potem każdy kto taki odcinek przejedzie automatycznie zapisuje się w wynikach i może porównać się z innymi osobami. Świetna rzecz i niezły motywator do robienia postępów w treningach. Wiadomo że najczęściej wyznacza się segmenty na podjazdach bo jest to chyba optymalny wyznacznik formy niezależny od warunków pogodowych. Serwis jest na razie w wersji anglojęzycznej ale skoro ja sobie poradziłem ( znając angielski w stopniu ledwo-podstawowym) to i każdy sobie poradzi.
przez serav
31 lip 2013, o 10:57
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Czeremcha cz. 4

Ostatni weekend jeszcze czuję w nogach a tu zalegam opowieścią z poprzednim :)

Wracając do opowieści ... Jak już pisałem leniuchowaliśmy na plaży sporo czasu.
Jak nam się znudziło ruszyliśmy szosą na Siemiatycze. Planowałem zjechać z szosy w miejscowości Żale, jednak kierunkowskaz na Pobikry we wsi Malec powiedział Marianowi ze ta droga nasz poprowadzi.
.... i szybko się przekonałem jakie są liczne drogi w regionie. Kilka kilometrów jazdy po otoczakach, z których są one ułożone nie należy do rzeczy przyjemnych :)
Nijak było jechać poboczem, drzewa i pokrzywy odradzały taki ruch .
W okolicach wiosek, dopiero pojawiały się krowie ścieżki , na których można było poczuć ulgę.
https://lh6.googleusercontent.com/-lb0r0IrDt4I/UfD4NRKukUI/AAAAAAAAPBE/9Dj6s4BDOm0/w800-h600-no/2013-07-19+17.33.51.jpg
(zdjęcie zrobione na jednym z ostatnich odcinków kamiennych dróg)

W Pobikrach skręcamy w prawo, choć coś mi nie pasuje kierunek. Marian dogania rowerzystów by spytać o drogę, ja dopadam babunię w kartoflisku. Pytam o drogę na Grodzisk.
- Ta droga prowadzi na szosę do Siemiatycz, tam kawałek trzeba podjechać i w Żalach skręcić na Grodzisk - powiedziała babunia.

7 km drogi po kamieniach na darmo pomyślałem złośliwie , jadę do Mariana, który dopędził rowerzystów .
Rowerzyści trochę rozjaśniają nam gdzie jesteśmy, a ze sami zwiedzają okolice, to podpowiadają gdzie jechać i gdzie jakie atrakcje znajdziemy. Proponują wspólną jazdę do Siemiatycz , odmawiamy.
Proponują więc jechać na płn-wsch , a tam dostaniemy przepyszne naleśniki ... mówimy ze ten kierunek mam nie pasuje, zdążamy na płd-wsch.
Ulegają i podpowiadają nam jak dojechać do Grodziska, czyli mamy się kierować marną żwirówką na Sypnie.
Zawracamy.
Spory kawałek dalej , przy odnodze na Sypnie narada.

- Dobre naleśniki nie chodzą piechotą.
Olewamy Grodzisk, jedziemy na płn-wsch :D

https://lh4.googleusercontent.com/-8HX4OyADUSU/UfD4JiEVC5I/AAAAAAAAPA0/74nRBBGjEkA/w800-h600-no/2013-07-19+16.42.14.jpg
Zdjęcie to jest zapowiedzią części następnej.

cdn ...
przez Pijący_mleko
29 lip 2013, o 15:35
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Czeremcha cz. 5

Naleśniki

Słowo, który zmienia kierunek jazdy :)

Wykręcamy na Brańsk. 5-cio kilometrowy skok w bok.
Czaje -> Małyszczyn
Kolejna krzyżówka, jedna asfaltowa droga prowadzi na płn , druga żwirowa pod górkę na płd.
Wskazówek które dostaliśmy od spotkanych wcześniej rowerzystów mało, lecz mała tabliczka "Ziołowy Zakątek 3 km" dobrze wróży.
Wybieramy żwirówkę.
Kurzy niemiłosiernie i dlatego muszę pochwalić jednego kierowcę jadącego z naprzeciwka, który to zwolnił kilometrówka przed nami, gdy nasz zobaczył. Dzieki temu tumany kurzu za samochodem opadły to bardziej akceptowalnych rozmiarów.
Innych nie pochwalę ...

Po 3 kilometrach mijamy miejscowość Koryciny. Kolejna wskazówka "Ziołowy Zakątek 1 km" .
Sprawdza się teoria Mariana ze do podanych kilometrów trzeba dodawać jeden kilometr.
- Aha, czyli już niedaleko 2 km i jesteśmy na miejscu :)

Spory kawałek piachu dalej przez łąki i lasy, zaczynamy podejrzewać ze zbliżamy się do celu.
Mnóstwo samochodów O_o (w takiej dzicy ?)
Skręcamy w lewo , tam jeszcze więcej aut.
Dookoła roznosi się zapach ziół.
W zagrody pełne zwierza różnego kopytnego, klatki z ptastwem rozmaitym z czego było chyba z osiem ras kur.
Brama i wjeżdżamy w uroczą mini wioskę. Stara zabudowa, skansen.
Pełno też mini architektury drewnianej. Ludzi wypoczywających lub konsumujących od groma.
Tylu jeszcze nie widziałem w żadnej przydrożnej knajpie przy drogach tranzytowych.
No tak wszędzie jedzą a my nie widzimy gdzie kuchnia :)
Niecierpliwi pytamy kolejnych pałaszujących gdzie się kierować.
Po ok. 150 metrach trafiamy na miejsce, stara chałupa, przyciemnione wąskie miejsce, barek , na prawo i lewo w izby jadalne pełne ludzi.
Meni znajdujemy na tablicy wypisane kredą.
Aż cztery pozycje :)
Oczywiście wybieramy naleśniki - 7 zł za talerz.
Dostajemy duży stojący numerek , aby kelner mógł nasz odnaleźć na wiosce.
Wybieram sobie miejsce przy piecu do suszenia ziół obok chałupy ze zdjęcia (post wyżej).
Korzystamy z wody którą znaleźliśmy obok, Marian idzie pozwiedzać ogromny ogród, ja obserwuję kury zielononóżki dziobiące w nogach innych gości.

Kelner jak już nasz znalazł (nie ma co się dziwić teren spory) przynosi dwa talerze z naszym daniem.

https://lh5.googleusercontent.com/-PD4QrN1v70A/UfD4L1f5jjI/AAAAAAAAPA8/hawfVOYg3Vc/w800-h600-no/2013-07-19+16.46.07.jpg
Dwa pulchne naleśniki z serem, polane śmietaną z cynamonem , obok naleśnika przesłodki marynowany owoc róży (owoc szok w ustach).
Zdjęcie tego nie oddaje, bo ja na widok z talerza myślałem ze to porcja na dwóch.

Naleśniki spore, patelnię mają ogromną, nie oszczędzają na gościach, brzuch po nich był pełny, tak ze do następnego popołudnia byłem szyty.
Tak ze pomysłów Mariana o tym co jeszcze przygotuje na kolację nie słuchałem :)

cdn ...


edit:
hm ... wyszło ze z tekstu wali nieudolna reklama :)
przez Pijący_mleko
30 lip 2013, o 11:29
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Czeremcha cz. 6

Czas kończyć tę relację i nie przynudzać.

https://lh4.googleusercontent.com/-QId1bu_leEQ/UfD4HF1NBXI/AAAAAAAAPAk/7eUY7yUuDTA/w800-h600-no/2013-07-19+16.35.40.jpg
(brakowało mi aparatu, w tym miejscu i w okolicach tematów do focenia sporo a bateria w komórce nieubłagana)

Z pełnymi brzuchami pytamy miejscowych by pokierowali nas w dalsza drogę, najlepiej w kierunku na Dziadkowice i jakie drogi są dostępne.

- W promieniu 5 km trudno o drogę asfaltową, kierujcie z "Zakątka" w lewo, żwirówka , sporo km kocich łbów. W Siemionach będziecie mieli z 500 metrów asfaltu a dalej tradycyjnie kocie ... :)

Siemiony -> Czarna Cerkiewna (ładna wiejska cerkiew) -> Czarna Średnia -> Czarna Wielka -> Dziadkowice (przecinamy drogę 19) krótki postój, uzupełniamy bidony

W Malewicach można się zgubić trzeba skorzystać z języka.

Choroszczewo -> Pokaniewo (5 minut w deszczu) -> Milejczyce (krótki postój przed ostatnim skokiem)

Obieramy kierunek płn-wsch szosą na Kleszczele by w Daszach ją opuścić i żwirowymi drogami dojechać do Czeremcha Wieś .
W Daszach dopada nas deszcz, który będzie nam towarzyszył do celu.

W Czeremcha Wieś przecinamy drogę 66 i już tylko krótki skok na Czeremchę.

Dojechaliśmy ok 20:00. Cel wyjazdu, impreza idzie na całego, celtyckie ballady w ostrym brzmieniu niosą się daleko :)
Przejeżdżamy obok sceny, ludzi mnóstwo z całej polski , nie zatrzymujemy się jednak , lecimy do sklepu po zakupy, następnie przekraczamy tory i szukamy naszego noclegu.

A później na imprezę , trwało do 1:00 ...


... Przepiękne jest Podlasie.


KONIEC
przez Pijący_mleko
31 lip 2013, o 09:21
 
Skocz do działu
Skocz do tematu
cron