Znalezione wyniki: 259

Wróć do listy podziękowań

Generalnie chodzi o to, żeby wszystko było w miarę przejrzyste.
Jeśli chodzi o ten temat dotyczący cmentarzy, myślę, że można opis każdego z cmentarzy umieścić w oddzielnych postach.
przez adm
7 lip 2009, o 23:06
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Drugiego dnia (12 czerwca) obudził nas porywisty wiatr. Pół metrowe fale na Śniardwy nie pozwalały na kąpiel.
Pojechaliśmy więc wzdłuż jeziora trasą Okartowo - Wężewo - Tuchlin - Suchy Róg - Dziubiele – Łuknajno - Mikołajki
Trasa mocno urozmaicona. Teren pagórkowaty.
Początek i końcówka przed Mikołajkami to droga bitumiczna.
Pozostała trasa to drogi polne z jedna koleiną (tam zaskoczyliśmy parę żurawi które później krążyły 5 m nad nami. Następnie były żwirowe i piaszczyste, drogi brukowane kamieniem (też różne: duże kamienie – niewygodne :mad: , ostre średnie kamienie – niewygodne :zly: , gładkie średnie kamienie – znośne, oraz kamienie typowo brukowe - wygodne :D ).
Były także drogi błotniste i prawdziwe bagna (gdzie trzeba było jechać po drewnianych kładkach kładzionych bezpośrednio na wodzie) ok . 2 km gdy jechaliśmy do wieży widokowej na jezioro Łuknajno.
Po drodze podziwialiśmy jeziora, gęste lasy, bagna.


Tablica informacyjna na trasie
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=128

Inna tablica
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=129

Wieża widokowa na jezioro Łuknajno
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=130

Widok z wieży na jezioro Łuknajno
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=131

Widok z wieży. Widać Mikołajki
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=132

Dalej to już były tylko Mikołajki i powrót szosą do miejscowości Nowe Guty.
Wyprawa miała trwać jeszcze w sobotę i niedzielę ale pogoda wysiadła jeszcze bardziej.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=133
przez Pijący_mleko
7 lip 2009, o 10:27
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Ostrołęka - Troszyn - Daniszewo - Ostrołęka

Długość ok. 35 km
Nawierzchnia : bitumiczna
Trasa : Ostrołęka – Ławy – Susk Stary – Zabiele – Grucele – Troszyn – Rabędy – Zapieczne – Daniszewo – Rzekuń – Ostrołęka

Jedziemy drogą koło mleczarni kierunek Ławy. Trzymamy sie tej drogi do oporu. Przy końcu drogi mijamy wieżę antenową i jedziemy w lewo (ignorujemy drogę na prawo prowadzi do Rzekunia). Za momencik mamy drugi rozjazd i znowu dajemy w lewo na Susk Stary . W Susku Starym po prawej widać park i stary dworek rodziny Glinków http://pl.wikipedia.org/wiki/Stary_Susk (mam nadzieję ze ktoś rozwinie ten wątek).
Jedziemy dalej prosto do miejscowości Zabiele, tam szukamy drogi bitumicznej w prawo (zdaje się ze przed tą drogą jest kapliczka). Skręcamy na tą drogę i po pokonaniu małego pagórka mamy wieś Grucele. W Grucelach przeskakujemy prosto przez krzyżowanie. Trzymamy się tej drogi do końca i w Troszynie skręcamy w lewo. Kilka metrów dalej gdy zobaczymy kościół skręcamy przed fontanną w prawo. Jeżeli ktoś ma ochotę to bierzemy szybka kąpiel w fontannie :) (szybką zanim nas pogonią), podziwiamy kościół z charakterystyczną kamienną elewacją (mury kościoła się zarysowują ponieważ część kamieni była brana z kamiennych kręgów :mad: , które znajdują sie w miejscowości Rostki i krąży nad kościołem klątwa Gotów – budowniczych tych kręgów).
Jadąc wybraną drogą dojedziemy do miejscowości Rabędy, tam przecinamy drogę na Ostrów Maz. Kilkanaście metrów dalej mamy rozjazd. Wybieramy w prawo. Kilkaset metrów dalej widzimy po prawej wysoki drewniany krzyż i drogę bitumiczną do Drwęcy (tę drogę ignorujemy). Jadąc prosto przecinamy miejscowość Zapieczne. Kilkaset metrów dalej nasza droga wpada na inną drogę prostopadła do naszej i skręcamy w prawo (kierunek na lewo prowadzi do miejscowości Jarnuty i na Janki).
We wsi Daniszewo ignorujemy pierwszą w prawo i kilka metrów dalej mamy do wyboru:

- w prawo drogę do Rzekunia (później na wiadukt koło dworca kolejowego lub drogą Ostrowską do Ostrołęki)

- prosto przecinamy tory kilkaset metrów dalej znowu tory (Czarwowiec), potem w prawo i zaraz w lewo i mamy drogę Goworowską do Ostrołęki, (kto nie ma dość może przeciąć tą drogę i pojechać prosto do Dzbenina).
przez Pijący_mleko
9 lip 2009, o 09:05
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Mazury 12.07.2009

Dzisiaj wybraliśmy się na wycieczkę na Mazury. Zrobiliśmy około 176 km, a trasa przebiegała następująco:
OSTROŁĘKA -> Białobiel -> Durlasy -> Lelis -> Długi Kąt -> Tatary -> Kadzidło -> Golanka -> Sul -> Szafranki -> Lipniki -> ŁYSE -> Wejdo -> Zalas -> Piątkowizna -> Ksebki -> Zdunowo -> Pogobie Tylne -> Pogobie Średnie -> PISZ -> Jabłoń -> Jezioro Nidzkie -> Ksebki -> Piątkowizna -> Zalas -> Wejdo -> ŁYSE -> Lipniki -> Szafranki -> Sul -> Golanka -> Nasiadki -> Szafarczyska -> Łęg Starościński -> Łęg Przedmiejski -> OSTROŁĘKA

A teraz kilka zdjęć:
Puszcza Piska:
137

Cmentarz we wsi Pogobie Tylne:
138 139 140 141

142 143 144

Pisz:
145 146 147 148

149

Kościół św. Jana Chrzciciela - wybudowany w 1843 r. Z XVII w. pochodzi wieża przylegająca do budynku, ołtarz z obrazem Chrystusa Ukrzyżowanego oraz ambona. Zniszczeniu niestety uległy cenne freski z końca XIX w., zamalowane w latach 90-tych XX w.
150

Ratusz na Placu Daszyńskiego - jako drewniany obiekt istniał już w XVII w., lecz po pożarze został poddany rozbiórce. W latach 1870 - 1871 powstał na jego miejscu inny budynek, który oddano do użytku w 1901 r. Neogotycki ratusz miejski stanowi dziś malowniczy akcent śródmieścia.
151 152

Jezioro Nidzkie:
153 154 155

Powrót przez Puszczę Piską:
156 157

Kościół parafialny pw. Chrystusa Króla Wszechświata w Łysych:
158
Kościół pw. św. Anny w Łysych (dawny parafialny):
159

Młyn w Lipnikach:
160
przez adm
12 lip 2009, o 23:04
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Wielka pętla kurpiowska

Długość : 145 km

Trasa: Ostrołęka - Nowa wieś Zach. - Mostówek - Dłutówka - Gaczyska - Baranowo - Bakuła - Brodowe łąki - Krukowo - Surowe- Czarnia - Myszyniec - Łyse - Lipniki - Sól - Kadzidło - Lelis - Durlasy - Białobiel - Ostrołęka

A po drodze:
-dworek(1927),
-stadnina koni,
-spławna rzeka Omulew,
-kościół w Baranowie (1910),
-kościół w Brodowych łąkach i przystań kajakowa,
-w Czarni kościoł (1903) i pomnik brata Z. Żebrowskiego,
-kawałek przed Myszyńcem przy drodze pomnik bitwy w 1863,
-w Myszyńcu kościół (1909) i brama-dzwonnica (I poł. XVIII w.); a w sierpniu Miodobranie Kurpiowskie,
-w Łysych kościół (1882), chałupy kurpiowskie, kapliczki słupowe,
Jeżeli dojedziemy z Łysych do rezerwatu Serafin to tam: wieża widokowa, kładka na bagnie - dawnym jeziorze Serafin.
-w Lipnikach wiatrak, kościół (1837) i dzwonnica (I poł. XIX),
-w Kadzidle kościół (1883), chałupy kurpiowskie, Zagroda Kurpiowska - skansen, w marcu - Widowisko "Śladami Kurpiów'', w czerwcu "Wesele Kurpiowskie",a we wrześniu "Niedziela Kadzidlańska",
- w Lelisie kościół drewniany (lata 40. XX w.) przeniesiony z Nowej Wsi Zachodniej, Muzeum Kurpiowskie, a w październiku - "Kurpiowskie Granie",
- po drodze również ośrodki agroturystyczne, więc można się zatrzymać i np. przenocować.
przez mysterious
20 lip 2009, o 13:49
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

26.07.2009 - Wycieczka forumowiczów - Baranowo

Dzisiaj pojechaliśmy na pierwszą forumową wycieczkę rowerową. Jechało pięciu forumowiczów: Panzerjager44, Pijący_mleko, arturxxx2, adm i ja.

Dane wycieczki:
Dystans: ok. 50 km.
Czas jazdy: ok. 3h.
Trasa: Ostrołęka -> Łazy -> Białobrzeg Dalszy -> Przystań -> Wyszel -> Budne Sowięta -> Baranowo. Powrót tą samą trasą.

http://maps.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&hl=pl&msa=0&msid=103394422482424701761.00047037e483eba7ffec3&ll=53.145947,21.42746&spn=0.148261,0.30899&z=11&source=embed

Wyjechaliśmy kilka minut po godzinie 10. W Przystani złapał nas deszcz. Zatrzymaliśmy się w tutejszej szkole. Po około pół godziny wypogodziło się i ruszyliśmy dalej. W Baranowie krótka przerwa i powrót do Ostrołęki tą samą trasą. Do Ostrołęki zajechaliśmy około godziny 14:30.

Zdjęcia z trasy:
161 162
przez Marqs
26 lip 2009, o 15:34
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Regulamin rajdu znaleziony na stronie http://www.i-kurpie.pl/

Tekst skopiowany ze strony podanej powyżej. :)

"REGULAMIN IMPREZY
Międzynarodowy Rajd Rowerowo – Kajakowy „Doliną Omulwi”

w terminie 14 – 22 sierpień 2009


I.Organizatorzy: Kurpiowska Organizacja Turystyczna i Lokalna Organizacja Turystyczna Północnego Mazowsza

II.Współorganizatorzy:
- Lokalna Organizacja Turystyczna Powiatu Szczycieńskiego
- Stowarzyszenie Rozwoju Turystyki i Rekreacji

III.Kierownictwo :
Andrzej Bis - Dyrektor organizacyjny
Elżbieta Żebrowska - rajd rowerowy
Jan Tomaszewski – rajd rowerowy
Wojciech Brzeziński - kolejka wąskotorowa
Tadeusz Żebrowski - spływ kajakowy
Tadeusz Sołtan – spływ kajakowy
Andrzej Krauze – obsługa techniczna

IV.Cele:
- Impreza promocyjna dla dorosłych i młodzieży.
- Zapoznanie się z historią i kulturą północno – wschodniego Mazowsza oraz tradycją i kulturą ludową mieszkańców Puszczy Kurpiowskiej
- Promocja tras: rowerowych , kolejki wąskotorowej i kajakowej na rz. Omulew
- Wzbudzanie zamiłowania do różnych form turystyki.

V.Termin i trasa imprezy:

RAJD ROWEROWY:
1 dzień – 14.08.09r
– 09.30 - zbiórka przy pomniku Szarży Bema (za Fortami Bema)
Ostrołęka – Przystań – Gaczyska – Budziska
2 dzień – 15.08.09r
Budziska – Jednorożec – Przejmy – Płoniawy Bramura – Krasne
3 dzień – 16.08.09r.
Krasne – Rostkowo, Nosażewo - Mława ; przejazd kolejką wąskotorową z Rostkowa do Nosażewa
4 dzień – 17.08.09r.
Mława – Wieczfnia Kościelna – Janowice Kościelny – Napiwoda – Jabłonka


SPŁYW KAJAKOWY
5 dzień – 18.08.09
Jabłonka jez. Omulew – Kot
6 dzień – 19.08.09r.
Kot – Wesołowo
7 dzień 20.08.09r.
Wesołowo – Długie
8 dzień – 21.08.09r.
Długie – Brodowe Łąki
9 dzień – 22.08.09r.
Brodowe Łąki – Przystań.
VI. Warunki uczestnictwa:
1. Uczestnikiem imprezy może być każda osoba dorosła, która pragnie w atrakcyjny i aktywny
sposób spędzić czas.
2. Młodociani do 18 lat uczestniczą w imprezie pod opieką osoby dorosłej biorącej pełną
odpowiedzialność za podopiecznego.
3. W wyznaczonym przez organizatora terminie uczestnik imprezy powinien zgłosić swój udział
4. Zgłoszenia na imprezę wraz z wpłatą należy przesłać do 10.08.2009 r. na adres:

Kurpiowska Organizacja Turystyczna w Ostrołęce
ul. Kościuszki 21 07-410 Ostrołęka tel. 029 7645232
z dopiskiem Międzynarodowy Rajd Rowerowo – Kajakowy „Doliną Omulwi”
lub na e-mail: kot@kurpiowskiecentrum.info

5. Wpisowe za całość imprezy wynosi - 350 złotych
Osobno za : rajd rowerowy - 150 złotych
spływ kajakowy - 200 złotych

Należność należy przesłać przelewem na :
Kurpiowska Organizacja Turystyczna,
ul. Bogusławskiego 18, 07-410 Ostrołęka
BPH nr 21 1060 0076 0000 3300 0034 4531
z dopiskiem – wpisowe na imprezę Międzynarodowy Rajd Rowerowo – Kajakowy „Doliną Omulwi”
lub dokonać wpłaty w sekretariacie przy ulicy Kościuszki 21, pok. nr 4 w Ostrołęce
6. O uczestnictwie decyduje kolejność zgłoszeń.

VII. Prawa i obowiązki uczestników:
1. uczestnik ma zabezpieczoną opiekę medyczną z czasie trwania imprezy oraz ratownika wodnego
2. uczestnik ma prawo do wszystkich udogodnień serwowanych przez organizatorów
3. uczestnik ma zabezpieczony transport bagażu w czasie trwania imprezy
4. każdy uczestnik zobowiązany jest do osobistego przedłożenia w sekretariacie imprezy dokument tożsamości i dowód wpłaty
5. uczestnik zobowiązany jest do wspólnej jazdy rowerem i płynięcia na trasie spływu
6. obozować w miejscach wyznaczonych przez organizatora
7. zachować ciszę w godz. 23.00 – 6.00
8. zabrania się spożywania napojów alkoholowych w czasie trwania imprezy. Oznaka spożycia
alkoholu uczestnika imprezy automatycznie wyklucza Go z uczestnictwa.

VIII. Zakwaterowanie, wyżywienie, sprzęt:
1. Uczestnicy imprezy powinni posiadać rower , materac, śpiwór i namiot
2. Organizator zapewnia wszystkim uczestnikom miejsce w kajaku
3. Organizator zapewnia wyżywienie ( 2 posiłki dziennie) oraz noclegi
4. Organizator zapewnia przewóz bagażu w czasie trwania imprezy
5. Uczestnicy imprezy są ubezpieczeni od następstw nieszczęśliwych wypadków NNW

IX. Dodatkowe atrakcje imprezy:
1. poznanie wartości kulturowych, regionalnych i przyrodniczych mieszkańców ziem płn. – wsch. Mazowsza i Puszczy Zielonej oraz południowych Mazur
2. wieczorne ogniska przy muzyce i zabawach
3. zwiedzanie atrakcyjnych miejsc i zabytków

Bardzo Ważne:
Uczestnicy zobowiązani są do zabrania ze sobą dobry humor, instrumenty muzyczne, aparaty
fotograficzne, kamery , lornetki.



Do zobaczenia na szlaku
Organizatorzy"
przez Pijący_mleko
29 lip 2009, o 10:26
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Ostrołęka - Nowa Wieś Wsch. - Rzekuń - Dzbenin

Przejazd rowerem z kamerą na sterze w przyspieszonym tempie ;)
Trasa: Ostrołęka (Wojciechowice) -> Nowa Wieś Wschodnia -> Susk Stary -> Rzekuń -> Czarnowiec -> Tobolice -> Dzbenin

przez adm
31 lip 2009, o 12:13
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Zalety jazdy na rowerze

Zalety jazdy na rowerze

Jazda na rowerze to bez wątpienia forma aktywności ruchowej, której uprawianie jest wyjątkowo przyjemne. Zużywając tyle samo energii, poruszamy się kilkakrotnie szybciej niż podczas marszu. Możemy decydować o nakładzie sił,robić dłuższe i krótsze wycieczki, wyznaczać sobie postoje (np. na piknik w malowniczym miejscu) i przez cały czas cieszyć się kontaktem z naturą oraz otaczającym nas krajobrazem. Wysiłek i wypoczynek możemy dozować indywidualnie, zgodnie z naszymi chęciami i możliwościami. Już 20 minut jazdy na rowerze może pobudzić krążenie.

Umiarkowany polski klimat pozwala jeździć 8-9 miesięcy w roku. Nie brakuje jednak osób, które uprawiają ten sport przez cały rok. Rosnąca sieć tras pozamiejskich pozwala dobrać długość odcinka stosownie do naszych możliwości. Ten miły sport plenerowy pozwala wyrwać się poza obręb miasta i wdychać czyste, pełne tlenu powietrze (nie zapewnia tego żadna siłownia czy fitness klub). Kolarstwo pozwala na uprawianie treningu aerobowego, o natężeniu którego możemy dowolnie decydować, a który łączy się z głębokim oddychaniem i stałym dotlenieniem krwi. Układ rąk na kierownicy roweru i ich podparcie sprawia, że mięśnie obręczy barkowej dodatkowo wspomagają oddychanie. Rower zmusza do pracy prawie wszystkie mięśnie. Pracują te najsilniejsze prostowniki kończyny dolnej (pośladkowe, czworogłowe uda, brzuchate łydki), mięśnie przykręgosłupowe, brzucha, obręczy barkowej i kończyn górnych. Trening taki ma pewną bardzo ważną zaletę, pozwala bowiem mięśniom (prostownikom kończyn dolnych) na pracę sekwencyjną. Jednorazowo mięśnie pozostają w skurczu kilka dziesiątych sekundy (intensywny czas pracy wynosi do 0,25 sekundy), wydłużona faza rozkurczu pozwala na lepsze ukrwienie mięśni, to zaś zapobiega bolesnym zakwasom.

Podczas jazdy nasze tułowie zostaje oparte na siodełku, a odciążone zostają stawy nóg. Ani bieg, ani tenis czy piłka nożna nie pozwalają stawom na taki odpoczynek. Dlatego na rowerze mogą jeździć nawet osoby cierpiące na bóle i zwyrodnienia stawów. Co więcej, przy odpowiednim dobraniu intensywności ćwiczeń, jazda na rowerze bywa zalecana jako forma rehabilitacji przy takich schorzeniach. Jak również przy rehabilitacji choroby niedokrwiennej serca (nie wykluczając zawału), astmy oskrzelowej i wielu innych groźnych chorób. Oczywiście w doborze intensywności ćwiczeń musi mieć swój udział lekarz.

Ćwiczyć można codziennie w najróżniejszych porach dnia, samodzielnie lub w towarzystwie. Systematyczne ćwiczenia rowerowe pozwalają nam schudnąć, pięknie rzeźbią sylwetkę całego ciała, zapobiegają chorobom serca i naczyń krwionośnych, osteoporozie i cukrzycy, podnoszą odporność na infekcje, przeciwdziałają starzeniu się i poprawiają nasze samopoczucie. Zapobiegają też żylakom, puchnięciu nóg, przynoszą ulgę osobom chorym na skoliozę. Kto raz zakocha się w jeździe rowerowej, będzie jeździł coraz więcej, wybierając coraz dłuższe trasy. Dzięki temu rower nigdy nie stanie się zbędnym meblem w domu.

Dobrym przykładem na wykazanie zalet jazdy rowerowej jest porównanie go z biegiem długodystansowym. Żaden biegacz długodystansowy nie jest wstanie stawać do zawodów codziennie. Uczestnictwo w takich zawodach wymaga co najmniej kilkudniowej regeneracji. Królowie biegów długich – maratończycy są w stanie startować jedynie w kilku wyścigach w roku. Kolarskie wyścigi to najczęściej wielogodzinny, ogromny wysiłek. Mimo to kolarz podczas sezonu uczestniczy w wielu wyścigach, zktórych część to zawody wieloetapowe, czyli codzienne, kilkugodzinne zmagania. Często po morderczej „czasówce” rozgrywanej do południa, jeszcze po południu tego samego dnia rozgrywa się, nieco tylko krótszy niż zwykle, etap. Widać więc, że jazda na rowerze jest znacznie lepiej tolerowana przez ludzki organizm.

Nowoczesne, podwójnie amortyzowane rowery (teleskopowy widelec plus amortyzator tylny lub amortyzowana sztyca siodełka) zapewniają wysoki komfort jazdy. Nawet pokonywanie drobnych nierówności na drodze nie wpływa ujemnie na znajdujący się co prawda w pochyleniu, ale jednak podparty w swej górnej części rękami kręgosłup. Natomiast większe nierówności, jakie przecież zawczasu się spostrzega, można pokonać stając chwilowo na pedałach. Wyłączając pewne ciężkie schorzenia, osoby chorujące na kręgosłup mogą jeździć na rowerze, pewnym jest natomiast, że ani na bieganie, ani na uprawianie takich dyscyplin, jak tenis czy gry zespołowe pozwolić sobie nie mogą.

Jazda na rowerze pozwala poprawić naszą kondycję i dbać o stan całego organizmu. To trening wytrzymałościowy, który jednocześnie pobudza krążenie i pozwala pozbyć się zbędnych kilogramów. Po pewnym okresie treningów można osiągnąć kondycję pozwalającą na 6-7 godzin jazdy bez przerwy. Trudno sobie nawet wyobrazić jakąkolwiek inną dyscyplinę, w której nasz organizm wytrzymałby tak dużą dawkę wysiłku. Od pewnego czasu ogromną popularnością cieszą się drogie terapie tlenowe – warto zdać sobie sprawę, że jazda na rowerze jest darmową tlenową kąpielą całego naszego organizmu. Pobudzone do pracy serce pompuje znacznie większe ilości tlenu do każdej komórki ciała. Chudniemy, stajemy się silniejsi, spowolnione są procesy starzenia, a przyspieszone procesy regeneracji.

Rower pozwala na wykonywanie treningów siłowych. Poprzez odpowiedni wybór trasy i narzucane sobie tempo możemy zwiększać wysiłek – pedałując szybciej lub jadąc pod górkę. Rower może z powodzeniem zastąpić przyrządy kulturystyczne w siłowni. Taki trening zmusza do pracy wszystkie mięśnie, pozwala zwiększyć liczbę włókien mięśniowych, zwłaszcza w miejscach, których nie aktywizujemy w pełni uprawiając inne sporty, na przykład w mięśniach przedniej strony ud, które nie pracują intensywnie podczas biegania. Jazda na rowerze wzmacnia mięśnie grzbietu i pomaga w zwalczaniu ich bólu. Zwolennicy jazdy na rowerze z przerzutkami wyrażają słuszny pogląd, że inaczej na muskulaturę wpływa jazda na wysokim biegu, a inaczej szybkie pedałowanie na niskim biegu, kształtujące „smukłe” mięśnie.

Długotrwały wysiłek podczas pedałowania pozwala spalać zapasy tłuszczu, zwłaszcza pokłady zbędnej tkanki tłuszczowej na udach i pośladkach. Jadąc na rowerze z prędkością 20 kilometrów na godzinę spalamy w tym czasie około 600 kalorii. Jazda na rowerze jest sportem także dla osób z nadwagą. Cały ciężar ciała zostaje oparty na siodełku roweru, dzięki czemu odciążone zostają stawy i kości. Układ krążenia może pracować bardziej intensywnie. Zwłaszcza panie powinny wiedzieć, że oprócz wzmacniania mięśni pośladków i ud, jazda na rowerze powala pozbyć się cellulitisu znacznie lepiej niż za sprawą drogich kremów i mniej lub bardziej inwazyjnych zabiegów kosmetycznych.

Warto dodać, że lekarze zalecają właśnie tę formę sportu jako terapię na uszkodzenia mięśni, różne dolegliwości ścięgna Achillesa, kolan i stawów biodrowych. To kontuzje, na które właściwie notorycznie cierpią biegacze, tenisiści czy piłkarze, których stawy są przeciążone treningami.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że ruch jest podstawą w zwalczaniu otyłości, w osiąganiu i utrzymywaniu zgrabnej sylwetki. U wielu osób – jest to oczywiście zależne od indywidualnych właściwości organizmu – systematycznie uprawiany sport daje nawet lepsze wyniki niż zmiana diety. Najczęściej jednak, by osiągnąć naprawdę zadowalające efekty, trzeba zarówno dobrać odpowiednio zbilansowaną dietę, jak i zmusić się do regularnego wysiłku fizycznego. Wysiłek, który został odpowiednio dostosowany do potrzeb i możliwości naszego organizmu, sprawia, że serce staje się większe, silniejsze i bardziej wydolne, dzięki temu przy każdym swoim uderzeniu pompuje większą ilość krwi. Pracuje więc nie tylko wydajniej, ale i oszczędniej. Dotleniona krew staje się rzadsza, a jednocześnie zwiększa się ilość czerwonych krwinek, a to w efekcie zapewnia lepszy transport tlenu. Jest jeszcze jeden niezmiernie ważny aspekt, który trudno pominąć – regularne uprawianie sportu pomaga znormalizować lekko podwyższone lub zbyt niskie ciśnienie krwi, przyczynia się do znaczącego spadku zawartości tłuszczu we krwi (zwiększa ilość dobrego cholesterolu HDL, obniża poziom złego cholesterolu LDL). To klucz do walki z chorobami wieńcowymi, które są zmorą naszej cywilizacji i zbierają ogromne żniwo.

Jazda rowerem poprawia proces oddychania. Wzmacnia mięśnie biorące w nim udział, dzięki temu oddychamy głębiej i więcej tlenu trafia do organizmu.

Mało kto wie, że wszystkie te procesy mają ogromne znaczenie w normalizowaniu naszej wagi. Stworzenie organizmowi odpowiednich warunków tlenowych jest podstawą właściwej utylizacji tkanki tłuszczowej. Tłuszcze spalane są w mitochondriach jedynie w obecności tlenu. Dzięki regularnym ćwiczeniom wzrasta liczba i rozmiar naczyń włosowatych, za pomocą których dostarczany jest tlen do poszczególnych komórek. Wzrasta więc dostęp komórek do tlenu, a to zwiększa wydajność procesu spalania tłuszczy.

Ruch jest kluczem do uregulowania całego procesu przemiany materii. Zwiększa spalanie kalorii poprzez podniesienie temperatury ciała i wzrost tempa przemiany materii. Zwiększony wysiłek zmusza organizm do wydatkowania energii, ale również oddziałuje na tempo procesów metabolicznych w ciągu całej doby. Skutkuje to stworzeniem mechanizmu, który w procesie odchudzania jest trudny do przecenienia, bo regularna aktywność zwiększa zużycie kalorii nie tylko w czasie trwania ćwiczeń, ale nawet do kilkunastu godzin później. Oznacza to, że organizm nawet podczas snu spala więcej kalorii.

Nie udało się jeszcze do końca wyjaśnić przyczyn tego procesu. Bardziej niż pewne jest jednak, że jest to efekt dążenia organizmu do zregenerowania się po wysiłku. Ćwiczenia zużywają wiele zawartych w komórkach substancji, obciążenia niszczą struktury komórek, a w efekcie spalania tłuszczy pozostają zbędne produkty. Komórki muszą się odbudować, usunąć „śmieci” i uzupełnić braki. Wszystkie te procesy potrzebują energii, wydziela się wówczas ciepło. Każdy sportowiec wie z doświadczenia, że jeszcze długo po zakończeniu ćwiczeń temperatura ciała jest podwyższona.

Należy również wspomnieć o zbawiennym wręcz oddziaływaniu ćwiczeń na psychikę. Oczywiście czujemy się lepiej już dzięki temu, że stabilizuje się nasza waga (czujemy się młodsi i piękniejsi). Ale to nie wszystko. Podczas wysiłku fizycznego mózg produkuje endorfiny, które nazywane są hormonami szczęścia. Dodatkowo wysiłek może wywoływać wzrost poczucia własnej wartości, ma też działanie antystresowe, prowadzi do odprężenia i wyciszenia poprzez wyładowanie wszystkich negatywnych emocji i nadmiaru złej energii.

Bez wątpienia do sportu trzeba się przekonać. A niełatwo jest zrezygnować z wygodnych przyzwyczajeń, zmusić się do dodatkowego wysiłku i wygospodarowania czasu na zdrową aktywność. Jednak, gdy już nam się to uda, szybko odkrywamy, że ruch nie jest przykrym obowiązkiem. Może być przecież hobby, które przy okazji sprawia, że jesteśmy szczuplejsi, zdrowsi, a przy tym zrelaksowani i gotowi do stawiania czoła codziennym stresom.

Podstawą efektywności każdego wysiłku jest odpowiednie dostosowanie go do potrzeb naszego organizmu. Najlepszy i najbardziej efektywny jest wysiłek tlenowy zwany również aerobowym. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia WHO codziennie powinniśmy znaleźć czas na minimum 30 minut odpowiedniego ruchu. Wiadomo, że nie każdy może dostosować się do tych wymogów. Ale jeśli dobrze zaplanuje się czas, można ćwiczyć rzadziej, ale w dłuższych cyklach (oczywiście dbając o regularność), np. ćwiczyć trzy razy w tygodniu po godzinie.

Rozpoczynając ćwiczenia możemy się skupić wyłącznie na treningu tlenowym. Dobra jest każda forma: jazda na rowerze, pływanie, jogging, trening w klubie fitness lub chociażby szybki spacer. Trzeba jednak pamiętać, że wysiłek musi być nieprzerwany i powinien trwać powyżej 30 minut. Wiele osób nie wie nawet, że spalanie tkanki tłuszczowej rozpoczyna się dopiero po 20 minutach takiej aktywności. Krótkie i na dodatek sporadyczne ćwiczenia nie przyniosą żadnych efektów w walce z nadwagą. Najlepiej, jeśli wytrzymamy dłużej, aż do 45-60 minut. Taki trening przynosi optymalne efekty, jeśli odbywa się regularnie 2-3 razy w tygodniu. Przy takim wysiłku zachodzi bardzo mała produkcja kwasu mlekowego. W efekcie nie wiąże się on z najbardziej nieprzyjemnymi skutkami, jakimi są męczące nawet przez kilka dni bóle mięśni.

źródło: rowery.lubliniec.pl
przez mysterious
7 sie 2009, o 16:25
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Warszawa - Ostrołęka [7.09.2009]

Trasa z Warszawy do Ostrołęki:
przez adm
8 wrz 2009, o 16:10
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Problem małej frekwencji na wycieczkach

Zauważyłem ze na wycieczkach forumowiczów jest mała frekwencja.

Napisz dlaczego wg Ciebie jest taka mała frekwencja na wycieczkach forumowiczów.

Napisz jakie masz uwagi do tych wycieczek.

Nie skrywaj tych uwag w sobie.

Jeżeli brak Ci odwagi aby napisać w tym temacie to przynajmniej zagłosuj w ankiecie.
przez Pijący_mleko
9 wrz 2009, o 16:18
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Z tego co kiedyś czytałem, to za taką cenę najbardziej opłaca się zrobić samemu oświetlenie, oparte na diodzie cree. Cenowo wyjdzie podobnie, ale parametry świecenia są dużo lepsze. Jeśli nie chce Ci się w to bawić to na Allegro jest gość, który składa takie lampki. Tutaj link do jego aukcji: http://www.allegro.pl/item736113997_bocialarka_2_0_na_ssc_u_uchwyt_row_ladowarka_fv.html

Dla lepszego zapoznania tematu polecam forum na temat oświetlenia rowerowego i nie tylko: http://www.swiatelka.pl/viewforum.php?f=23
przez adm
10 wrz 2009, o 22:34
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Ja i krulik25 wybraliśmy się na tę imprezę.

Jeżeli kogoś to interesuje to parę zdjęć poniżej.

___________________________________________________________________________________________________

Apel poległych:
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=201


Niemcy przygotowują konie do walki
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=202


Nasi ułani i piękne konie
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=204


Widoki jakie lubię ....... (czyli - koń w galopie, .......... i dziewczyny na rowerze :cool: )
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=205

http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=207

http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=206

http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=208

http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=209

http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=210


Czas na odpoczynek
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=211


Uwaga - wróg czuwa
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=212


Nadciąga jazda niemiecka
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=213


Nasza piechota zajmuje okopy
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=214


Mlodszy kuzyn naszych rowerów? :D
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=203


PS
Ogółem miałem 370 zdjęć .............. ale za taką ilość admin by mnie ................. :?:
przez Pijący_mleko
15 wrz 2009, o 09:38
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

No to impreza bardzo fajna była.
Chłopaki zorganizowali pierwszą na tak dużą skalę w Łomży. Rowerowcy, rolkarze i deskowcy dogadali się razem, ogarnęli sponsorów i dali znać na różnych forach o imprezie, co zaowocowało bardzo ładną frekwencją ( m.in. byli ludzie z Wawy, Olsztyna czy Białegostoku). Każdy jeździł na czym miał i robił co umiał. Głównymi organizatorami byli kolesie jeżdżący na BMX - byliśmy pojezdzić w Łomży już kilka razy, więc znamy się i lubimy z nimi. Każdy podczas zapisu dostawał podpisaną cisowiankę i naklejki :D
(W ogóle postarali się Łomżyniaki - na zawody zrobili 2 boxy do grindów, rurkę i hopkę.)
Potem odbywały się przejazdy.
Podzielono nas na grupy 6 osobowe. Każda z takich grup jeździła na terenie parku przez kilka minut prezentując swoje umiejętności. Tuż przed rozpoczęciem sesji BMX Kowal z Łomży przyhaczył nogą na halfpipe co zaowocowało złamaniem/wypadnięciem czegoś w kolanie :/ Z parku zgarnęła go karetka. Mało przyjemną glebę zaliczył jeszcze jeden rolkarz - grindował rurkę, potknął się i zarył głową w rurę :/ Podobno stwierdzono u niego wstrząs mózgu.
Najlepszych rolkarzy wybierali wszyscy jeżdżący rolkarze, bajkerzy-bajkera itd. BMX wygrał Nowik ( http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=246 ) z Łomży ( główny organizator tej imprezy ;). Wysokie miejsca pozajmowała też ekipa z olsztyna - zarówno na MTB jak i BMX ( nie wiem jak rolki i decha bo jakoś średnio mnie to interesowało). Tak szczerze, to i tych przejazdów BMX nie widziałem za bardzo bo przed samiutkim startem rozwaliłem dętkę i trochę się musiałem spiąć żeby zdążyć :)
Po zawodach rozgrywany był best trick rolkarzy i deskowców na terenie całego parku, a bajkerzy bawili się w konkurs bunny hopa (skok nd poprzeczką). Mi udało się zaliczyć 75 cm (do 80 troszke zabrakło). Najwyższy skok należał do bobfruta ( http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=236 ) (czy jak go tam zwali) z Olsztyna jeżdżącego na 24 calowym mtb. Zaliczył skok na 100 cm. Ważną rolę w takim konkursie odgrywa waga rowerka, choć Zola ( http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=243 ) z Łomży skakał baardzo ładnie na swoim stosunkowo ciężkim BMX.
Pod koniec rozdano nagrody i zrobiono pamiątkowe zdjęcie (jak je dorwę to na pewno wrzucę).
Amen.
Była to na pewno nie ostatnia impreza tego typu w Łomży i na następnych też postaramy się być :)
przez arrab
28 wrz 2009, o 12:19
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Chętnie bym jednak zerknął na ten dziennik rowerowy, którego używa admin.
Patrząc na ilość danych jaką wpisujesz do Excela, to Dziennik Rowerowy, którego używam chyba nie będzie Ci odpowiadał ;). Wszystko dlatego, że w Dzienniku Rowerowym wprowadza się tylko podstawowe dane wycieczki, tj: dystans, czas, max. prędkość, opis trasy, temperatura, wiatr, opady, ubiór i rodzaj jazdy.


Program ten jest na licencji freeware, dlatego go tutaj zamieszczam:
Pobierz tutaj

Screen:
http://img223.imageshack.us/img223/1497/6efa13.gif
przez adm
29 wrz 2009, o 23:29
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Niebawem powinien być mój filmik, choć za dużo ciekawych trików nie nakręciłem.

edit:
przez Marqs
2 paź 2009, o 11:16
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Przegląd ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Korczaka

Kolejna ścieżka rowerowa powstaje w Ostrołęce. Mowa o ścieżce wzdłuż ulicy Korczaka. Już prawie dokończono przebudowę ulicy na odcinku od ul. Sienkiewicza do ul. Poznańskiej. Niestety ścieżka nie jest zbyt dobrze zaprojektowana i jak można się domyślać zamiast poprawić komfort i bezpieczeństwo rowerzystów będzie zupełnie odwrotnie.

Widok na ścieżkę rowerową od strony ulicy Sienkiewicza. Jak zwykle zamiast asfaltu została wyłożona kostka, na której już w tej chwili są nierówności.
250

Koniec ścieżki rowerowej. Rowerzyści będą mieli problem, aby zgodnie z przepisami włączyć się do ruchu na ulicy Sienkiewicza.
251

Słup na ścieżce... tutaj nie trzeba dłuższego komentarza.
252

Ostry zakręt, a na dodatek zwężenie ścieżki - rowerzyści będą mieli problem z bezpiecznym wyminięciem. A przecież jest tyle miejsca i można było zrobić łagodny łuk.
253

Wjazd do posesji ważniejszy od drogi dla rowerów.
254
przez adm
3 paź 2009, o 22:30
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Rybaki i Czartoria

Rybaki i Czartoria to nadnarwiańskie wsie, leżące jakieś 5 kilometrów na północ od Miastkowa. Najwygodniej tam dojechać szosą Ostrołęka-Łomża. Na początku Miastkowa w lewo odchodzi droga, która ledwie po kilkunastu metrach rozdwaja się na szosę na północny-zachód, do Rybaków i na szosę na północ, do Czartorii. Obie są jeszcze nowe, w dobrym stanie i obie prowadzą przez malownicze okolice. Mi podoba się zwłaszcza ta druga- las w tamtych okolicach jest imponujący i zróżnicowany krajobrazowo.
A same wsie? Rybaki leżą w widłach Narwi i Ruzi. Podobnie jak Czartoria, to w dużym stopniu miejscowość letniskowo-wypoczynkowa. Za wsią, to jest na północ od niej, rozciąga się częściowo piaszczysta, a częściowo zalewana wodą równina, obok której płynie Narew. Zwracają tam uwagę potężne jałowce, wyglądające jak drzewa. To charakterystyczna cecha tamtych okolic, podobnie jest pod położoną nieco dalej w górę rzeki Czartorią. Zbocza doliny Narwii opadają stromo na całym tym odcinku, tworząc malownicze widoki.
Problemem może być tylko spięcie całej trasy w całość. Między oboma wsiami istnieją drogi gruntowe, umożliwiające połączenie całej tej części wyprawy w zgrabny trójkąt, w który wjeżdzamy i który kończymy w Miastkowie. Drogi te jednak są mało przyjazne rowerzyście, jako że miejscami są zapiaszczone. Radzę albo uwzględnić w swoich szacunkach, że gdzieniegdzie między Rybakami i Czartorią trzeba będzie rower prowadzić, albo odpuścić sobie ten kawałek i wracać tą samą drogą. No chyba, że jeżdzicie góralem i poradzicie sobie nawet na piasku.
przez mac ap
5 paź 2009, o 20:00
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Łomża-Białe Bagno

Podrzucę trasę bardziej z mojego podwórka. Znajdziecie na niej efektowne widoki, bagna, mnóstwo ptaków, potężne fortyfikacje, liczne pamiątki przeszłości, lasy i nie tylko. Prowadzi na wschód od Łomży, czyli z Waszego punktu widzenia aż za Łomżę, ale i tak można zmieścić się w około 115km, ewentualnie niewiele więcej jeśli tak jak ja nie lubicie jechać tam i z powrotem tą samą drogą i zdecydujecie się wracać z Łomży do Ostrołęki wariantem nieco dłuższym, np. przez Szczepankowo, Kleczkowo i Troszyn. Oczywiście, możecie ją także znacznie skrócić, korzystając na odcinku do Łomży z samochodu lub pekaesu.
Dobrze, zakładam że mogę opis zacząć od Łomży, odpuszczając sobie początek. Z miasta należy ruszyć ulicą Sikorskiego na wschód, ku mostowi Hubala (jak to mówią łomżyniacy, ku nowemu mostowi). Na tym odcinku opada na odcinku równo kilometra, w większości stromo. Na początku stoi zabytkowa wieża ciśnień, a zjeżdzając wśród zakrętów, złapiecie kilka ładnych widoków. Na dole należy skręcić w prawo na skrzyżowaniu, trafiając w ten sposób na ulicę Zdrojową. Ona wyprowadzi Was z miasta. Warto jednak wcześniej podjechać jeszcze kawałek ulicą Sikorskiego, bo ledwie kilkaset metrów dalej wznosi się most Hubala z widokiem na Łomżę w perspektywie, a plażą miejską (latem) w dole.
Ulicą Zdrojową szybko dotrzecie do wsi Stara Łomża (mamy tam betonową kostkę w miejsce asfaltu, ale tylko przez kilkaset metrów), zaraz za którą po prawej stronie wznosi się strome wzniesienie o nazwie Góra Królowej Bony. Warto wdrapać się na szczyt. Nie dość, że rozciąga się z niego imponująca panorama doliny Narwi, Łomży i okolic, ale w dodatku widać tam wyraźnie kilka współśrodkowych wałów. To ślady najdawniejszej Łomży- fortecy z IX albo X wieku, efektownie rozsiadłej na stromym i chronionym meandrującą rzeką wzgórzu.
http://images39.fotosik.pl/206/51680098359a129am.jpg
fragment widoku z Góry Królowej Bony podczas corocznych, wiosennych wylewów rzeki (wszystkie zdjęcia można powiększyć, klikając w nie)

Warto wspomnieć, że jeszcze w Starej Łomży, czyli przed Górą Królowej Bony, mamy po prawej Wzgórze św. Wawrzyńca. Według miejscowej legendy znajdował się tam bardzo stary kościół. W końcu, całkiem niedawno, znadano archeologicznie to miejsce. I zgadnijcie... znaleziono pozostałości najstarszego na Mazowszu kościoła (z przełomu X i XI wieku), zniszczonego ostatecznie jeszcze w wieku XVIII. Miejsce to oznaczone jest wielkim krzyżem i linią głazów.
Jedziemy dalej wąskim pasem między rzeką po lewej stronie i stromymi wzniesieniami po prawej. Taki charakter ma droga w większości jeszcze od Łomży aż do wsi Siemień, co zdecydowanie dodaje jej uroku. Na większości swojej długości, szosa pokonuje wciąż górki, przez co albo podjeżdzamy, albo zjeżdzamy.
http://images44.fotosik.pl/210/e8c8a67ace89fd53m.jpg
przykład widoków między Łomżą i Siemieniem

W Siemieniu szosa przechodzi w dłuższy podjazd. Nagrodą jest efektowny widok na dolinę Narwi z większej wysokości. Tam, w centrum wsi, na szczycie stromego zbocza doliny, stoi altana. Z niej i koło niej rozciąga się świetna panorama, której jedynie fragment pokazuję Wam na poniższym zdjęciu:
http://images50.fotosik.pl/210/52433f13774d5437m.jpg
Narew widziana z Siemienia

Dalej droga opada znów do poziomu rzeki, a następnie nieco się od niej oddala. Prowadzi wtedy przez bagnisty las, wyglądający jak prawdziwe uroczysko.
http://images49.fotosik.pl/210/290263e2c73bb6a8m.jpg
tak wygląda odcinek Siemień-Rybno

Za lasem znajduje się mały przysiółek Rybno. Wyróżnia się on tym, że na jego terenie, na długich zboczach, usytuowany jest ośrodek narciarski. W zimie to fajna sprawa.
Zaraz za Rybnem natkniecie się na kolejną wieś, Pniewo. To całkiem spora osada, odległa o 11 kilometrów od skrzyżowania ulic Sikorskiego i Zdrojowej w Łomży. Na jej terenie znajduje się początek i koniec ścieżki przyrodniczej, oferującej wgląd w świat doliny Narwi. Widoki i ogromna różnorodność żywych istot zachęcają do zapoznania się z nią. Wykonanie takiej pętli z- i do Pniewa to dodatkowe około 8km.
W centrum Pniewa, przy pomniku, należy skręcić w lewo. Wraz z końcem wsi skończy się też asfalt. Dalej mamy drogę gruntową, prowadzącą najpierw przez las, a potem przez otwarte tereny narwiańskich łąk. Tu mogą być małe problemy, na tym ostatnim odcinku zdarza się sypki piach na drodze, na szczęście to dość krótki odcinek. Z lewej i z prawej wznoszą się wieże widokowo-obserwacyjne, można wejść na jedną lub dwie. Tuż przed końcem tej drogi we wsi Gać i jednocześnie przed powrotem na asfalt mijamy cmentarz żołnierzy z okresu I wojny światowej. Muszę przyznać, że pięknie go usytuowano. Dopiero pod wsią Gać nasza trasa opuszcza teren Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi.
Jeśli nie chcecie opuszczać asfaltu, w Pniewie przy pomniku możecie nie skręcać. Ta droga jest nieco okrężna, ale aż do wsi Gać możecie wtedy nie opuszczać nawierzchni utwardzonej. Po dotarciu do szosy Łomża-Mężenin należy wtedy pojechać w lewo. Widok doliny rzeki Gać przed wjechaniem do niej też jest na tej drodze godny zobaczenia.
Z Gaci należy udać się na wschód, przejechać przez rzeczkę Gać i po dalszym kilometrze skręcić w lewo, w szosę ku pobliskiej wsiom Lutostań i Koty. Zaraz za tą drugą zaczyna się ścieżka przyrodnicza, która zaprowadzi nas przez Białe Bagno. To ptasi raj, latem i (zwłaszcza) wiosną tętniący ptasim życiem i ptasimi śpiewami. Raz dla przykładu na łące o boku około 30 metrów każdy, widziałem 9 bocianów jednocześnie. Gatunków ptaków żyjących tutaj jest co niemiara.
http://images42.fotosik.pl/122/6bb8b31ea1bcf9e9m.jpg
Białe Bagno (inaczej Bagno Biel)

Trasa prowadzi najpierw przez łąki, a potem groblami wśród bagien. Droga, acz nierówna i pozbawiona (może na szczęście) asfaltu, jest wystarczająco komfortowa, aby nie trzeba było zwalniać. Tym niemniej polecam zwolnić... więcej zobaczycie i więcej usłyszycie. Najpierw pojedziecie na północ, wkrótce potem na zachód i zaraz dotrzecie do rzeczki Gać. Po drugiej jej stronie widać rezerwat Wielki Dział. Wtedy szlak ponownie zwróci się na północ i poprowadzi wzdłuż Gaci około 3 kilometry. Wtedy, tuż przed ujściem Gaci do Narwi, skręci w prawo, to jest na wschód. Tam zaczyna się około czterokilometrowy, najwartościowszy przyrodniczo i (moim zdaniem) widokowo fragment szlaku. Po minięciu zagajnika po prawej, odległego około 200 metrów od drogi, należy zacząć uważać szczególnie na teren po lewej stronie. Jakiś kilometr dalej powinniście zobaczyć drogę w tym kierunku i most w perspektywie. Właśnie tam należy się udać. Dalsza droga na wschód zaprowadziłaby Was bowiem też w bardzo atrakcyjne okolice (na przykład szosa z Grądów Woniecka do Wizny wiosną jest moją ulubioną szosą w ogóle), ale może być już za daleko z Ostrołęki.
Zaraz po skręceniu w lewo, miniecie starorzecze Narwi, wyglądające tu jak spore, wygięte w łuk jezioro. Tuż dalej, przy samej drodze, wznosi się wieża widokowa, zachęcająca turystów.
http://images50.fotosik.pl/210/42d5837e76f8573em.jpg
Wieża koło mostu pod Bronowem

Zaraz za wieżą z kolei przejedziecie przez Narew po drewniano-metalowym moście. Filary są stalowe, a nawierzchnia drewniana... fajnie "klekocze" podczas przejazdu. Most ten jest wykorzystywany jedynie przez miejscowych rolników i nieczęstych tu turystów. Po drugiej stronie widać wieś Bronowo, gdzie dotrzemy, naprzemiennie skręcając w lewo i w prawo (zaczynamy od "lewo"). W Bronowie przejeżdzamy przez rzeczkę Łojewek. Nieco bardziej w górę swego biegu ma bardzo naturalny charakter, planuje się tam utworzenie rezerwatu.
Po około 3 kilometrach, wyznaczonych ciągłym podjeżdzaniem i zjeżdzaniem między polami, dotrzecie do skraju wsi Kossaki. Należy tam skręcić w lewo. Wkrótce szosa skręci znów w prawo, dalej prowadzi jak po sznurku aż pod Łomżę. Najpierw mamy zjazd przez podbagniony las, a potem wjeżdzamy do wsi Krzewo. Mamy tam altanę widokową na krawędzi doliny Narwi, a także pagórek na prawo od drogi, na który można wejść. Ze względu na drzewa, widok stamtąd jest bardzo ograniczony, ale i tak fajny. W ogóle w wielu miejscach dalszej drogi warto się zatrzymać dla podziwiania widoków- zwłaszcza po lewej stronie, gdzie m.in. będzie widać opisywaną już Górę Królowej Bony po drugiej stronie doliny. Za Krzewem jest kilkaset metrów otwartego terenu, po czym wjeżdzamy do kolejnej wsi: Rakowo Boginie. Od tego momentu- z jednym tylko wyjątkiem- aż do samej Łomży będziemy jechać stale przez wsie. Jedna przechodzi bezpośrednio w drugą, a jest ich w sumie na tym odcinku w sumie siedem. Najciekawszymi z tej siódemki są Drozdowo i Piątnica. A wspomnianym wyjątkiem jest około dwukilometrowy odcinek między Drozdowem i Kalinowem. Prowadzi on częściowo przez, a częściowo skrajem rezerwatu Kalinowo. To malowniczy i urozmaicony las na zboczach doliny- jedyny zachowany do dziś fragment naturalnego, pradawnego lasu Wysoczyzny Kolneńskiej. Warto tam zajrzeć, popatrzeć na drzewa, poczytać tablice informacyjne... Radzę jednak zrobić to późną jesienią, wczesną wiosną albo będąc zaopatrzonym w środki przeciw komarom. Tych tam bowiem nie brakuje...
Pozostaje mi przedstawić atrakcje Drozdowa i Piątnicy. W tym pierwszym znajduje się dawny dworek rodziny Lutosławskich. Umarł tam Roman Dmowski, przyjaciel tej rodziny. Obecnie w budynku znajduje się muzeum przyrodnicze. Znajdzieci tam m.in. wypchane egzemplarze mnóstwa najróżniejszych zwierząt, zamieszkujących ziemię łomżyńską i/lub tereny niedalekiego Biebrzańskiego Parku Narodowego, budzącą szacunek, potężną kość łopatki znalezionego pod Stawiskami mamuta, efektowną wystawę akwariów z rybami tropikalnymi i wiele więcej. Jest tam też wystawa, obrazująca życie polskiej rodziny szlacheckiej, oraz siedziba Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi. Za budynkiem znajdziecie z kolei dobrze utrzymany i bardzo przyjemny park dworski. W Drozdowie warto jeszcze odwiedzić ładnie położony cmentarz z górującą nad nim kaplicą grobową Lutosławskich.
Piątnica sama w sobie jakoś wybitnie fascynująca nie jest. Ale wokół niej rozmieszczono trzy potężne forty, wybudowane pod koniec XIX wieku przez Rosjan. Linia umocnień ciągnie się z trzech stron wsi (czwarta była chroniona przez Narew) i ma jakieś 5 kilometrów długości. Ze szczytów chroniących umocnienia, sztucznych wzniesień, rozciągają się piękne widoki na dolinę i Łomżę po drugiej stronie. Z kolei u ich podnóży znajdziecie mnóstwo wejść do rozgałęzionego systemu podziemi. Niestety, kilkadziesiąt lat temu głębiej prowadzące przejścia zostały zasypane przez saperów, ale nadal można mnóstwo się nałazić (koniecznie ostrożnie i koniecznie z latarką!). W wielu miejscach można wejść pod ziemię w jednym miejscu, a wyjść w całkiem innym. Z tymi fortami wiąże się wiele legend i opowieści, część z nich może być prawdziwa. Centralny fort II jest własnością prywatną, stopniowo rekonstruowaną, ale południowy fort I i północny fort III są powszechnie dostępne. Miejsca do eksploracji jest od groma.
http://images37.fotosik.pl/206/5fde851ecb71ae54m.jpg
fortyfikacje fosy zewnętrznej
http://images49.fotosik.pl/210/2ddc621f49f6c50em.jpg
te pagórki kryją potężny system fortyfikacji i podziemnych sal oraz korytarzy
http://images49.fotosik.pl/210/6428a6b48d31603cm.jpg
jeden z podziemnych korytarzy- to akurat chodnik bezpośrednio pod poterną
http://images47.fotosik.pl/210/474ea9edbd9dd33bm.jpg
jedna z podziemnych sal- bez flasha cyfrówki jest tu ciemno jak w grobie

Umocnienia te doświadczyły dwóch oblężeń: przez sowietów w roku 1920 i przez Niemców w 1939. Oba były bezowocne, mimo olbrzymiej przewagi atakujących i mimo przestarzałości fortów już w tym okresie. Do dziś można tam znaleźć wyraźne ślady walk... Po drugiej stronie Łomży znajdują się jeszcze forty IV i V. Jako jednak w dużej części mające charakter ziemny, a nie betonowy, są gorzej zachowane. Ten drugi znajduje się nota bene tuż przy szosie na Ostrołękę, to jest przy ulicy Wojska Polskiego między granicą zwartej zabudowy miasta, a odchodzącą w lewo ulicą Meblową.
Piątnica przez rzekę graniczy już z Łomżą. Trzeba jeszcze przejechać przez most, a potem około kilometr dnem doliny Narwi (warto się rozglądać aby nie przegapić ładnych widoków na starorzecza i samą dolinę) i wjedziecie między stadionem miejskim po lewej, a oczyszczalnią po prawej wgłąb właściwego miasta. Końcówka przed rondem Kościuszki jest stroma... ta ulica ma wymowną nazwę Zjazd. Pięknie tam widać terasę nadzalewową, czyli górną część zbocza doliny Narwi. Jeśli chcecie ruszyć ulicą Wojska Polskiego wprost ku Ostrołęce, należy z ronda zjechać w drugą z kolei ulicę, a następnie koło pomnika kurpiowskiego bohatera z XVIII wieku Stacha Konwy, pojechać prosto.
Uff... trochę się rozpisałem... :)
przez mac ap
5 paź 2009, o 22:55
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Na razie TIRy przez tyle lat raz mnie zepchnęły z drogi i kilka razy próbowały, ale to nikła cena za możliwość włączenia do swego repertuaru także głównych dróg. Ja po prostu tak mam, że chcę poznać wszystkie miejsca i wszystkie drogi, jakie mam w swoim zasięgu. Ba, gdybym nie korzystał z głównych (zatem często najkrótszych dróg), nie mógłbym pozwolić sobie na wprawy w dalsze okolice. Fakt że duży ruch samochodowy to nic przyjemnego, ale można się przyzwyczaić- i przestać w ogóle te samochody zauważać.
A miejsca? Przykładowo:
- południowy kraniec wsi Konarzyce (zaraz na SW za Łomżą)- kilometr podjazdu: najpierw średni, potem łagodny, potem znów średni. Uwaga, spory ruch.
- najbliższa Łomży część szosy do Ostrołęki: najpierw długi lecz łagodny podjazd, zaraz potem kilka krótkich podjazdów i zjazdów, potem (już na granicy miasta) strome podjazdy i zjazdy.
- wjazd do Różana od wschodu (szosa z Ostrowi Maz.): najpierw most na Narwi, a zaraz potem podjazd z fortem nr. IV tuż po lewej stronie drogi
- wjazd do Nowogrodu od strony wschodniej (od wsi Szablak): długi, stromy i krajobrazowo urozmaicony
- wschodnia część ulicy Sikorskiego w Łomży: bity kilometr podjazdu, zwłaszcza w dolnej połowie stromy (może nie aż tak jak ulica Nowa w Różanie :)), urozmaicony zakrętami i widokami ku dolinie Narwi
- szosa ze Szczepankowa (na szosie z Nowogrodu na południe, do Śniadowa) na NE do Jarnut opodal szosy Łomża-Ostrołęka: szosa nowa, w świetnym stanie, mało uczęszczana i bardzo pofałdowana. Tu podjazdy nie przekraczają kilkuset metrów, ale okolice są bardzo przyjemne.
- szosa ze Śniadowa na SSE, do Szumowa: odcinek z Głęboczy Wlk. (gdzie można dotrzeć od zachodu, z Czerwina przez Str.Lubotyń) do Szumowa przechodzi przez lasy Czerwonego Boru wśród całkiem stromych górek
- wyjazdy z Rybaków i z Czartorii ku południowi: ten pierwszy wśród ładnych widoków, ten drugi wśród ładnego lasu. Niestety, jadąc pod górę, pod Rybakami widoki masz za plecami.
- szosa z Dębników (między Zbójną i Nowogrodem) na NE. W okolicach Dobregolasu seria górek z malowniczymi widokami na Pisę i lasy.
- okolice Dębowa na wschód od środkowej Ruzi: sporo zakrętów na podjeżdzie, ładne widoki choć asfalt nie rewelacyjny
- północna część Czerwonego Boru. Znajduje się tam wśród leśnych ostępów, z dala od najbliższej szosy, Dębowa Góra, czyli o ile mi wiadomo, najwyższy punkt Mazowsza (228m npm). Wjechać tam można chyba tylko na góralu, ale zjedzie bez problemu nawet szosówka. Najłatwiej trafić od południa, ze wsi Bacze Suche.

To przykłady. I ze względu na Ostrołękę, odpuściłem sobie tereny leżących na wschód od południka przechodzącego przez Łomżę. Choć osobiście uważam, że te leżące po wschodniej stronie są najsmaczniejsze... Takie jak okolice Gać-Wyrzyki, gdzie znajduje się najdłuższy znany mi podjazd.
przez mac ap
8 paź 2009, o 22:41
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Cmentarze wojenne ( I wojna światowa)

Do podanego wykazu cmentarzy z okresu I wojny chciałbym dodać jeszcze, te które spotkałem w czasie moich „wypraw” rowerowych po okolicach:

1. Stare Kurpiewskie
Przez Łęg , Kurpiewskie Nowe i przed Starymi (na liczniku 15,7 km)skręcamy w prawo w leśną drogę (droga pożarowa 21) i jedziemy prosto ok. 1,6 km ( przy samym końcu lekko w lewo) i dojeżdżamy do cmentarza z okresu I wojny światowej.

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=255 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=255
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=255

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=256 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=256
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=256
2. Szkwa
Cmentarz jest mniej więcej w środku wsi, przy samej drodze, po prawej stronie. Obok rosną dwa potężne dęby. Najbliżej jest przez Łęg w kierunku Kurpiewskich i przed wsią Nowe Kurpiewskie nie skręcamy w prawo, a jedziemy prosto nowym asfaltem, na końcu w Dąbrówce skręcamy w prawo do Szkwy.

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=257 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=257
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=257

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=258 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=258
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=258
3. Żebry Stara Wieś ( a może to już Grzymki czy inna dzielnica)
Aby ominąć chociaż trochę „warszawską” pojechałem przez Borki, Grabowo, Kordowo, Michałki do drogi Dobrołęka – Stara Wieś. Cmentarz jest we wsi przy drodze, po prawej stronie, obok przystanku autobusowego.

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=259 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=259
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=259

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=260 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=260
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=260

Usiłowałem znaleźć ten w Kamiance , ale pomimo korzystania z wskazówek miejscowych nie dotarłem do cmentarza.
Byłem na niektórych z tych już wymienionych.
1. Cisk
Cmentarz jest na początku wsi przy drodze ( gruntowej) Lipianka-Cisk.

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=264 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=264
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=264

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=265 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=265
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=265

2. Dwa cmentarze przy drodze Ostrołęka – Ostrów ( trasy: Rowerem do Trynos)
Jeden po lewej stronie ( Borowce ? Rabędy?)
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=261 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=261
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=261
Drugi po prawej stronie w lesie przed Grodziskiem (???)

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=262 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=262
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=262

http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=263 http://rowerowaostroleka.pl/album_thumbnail.php?pic_id=263
http://rowerowaostroleka.pl/album_page.php?pic_id=263
3. W Kaszewcu i na tym pomiędzy Wojszami a Gucinem – te są na forum opisane i obfotografowane.
przez zBIG
11 paź 2009, o 21:18
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Mapka rowerowa okolic Ostrołęki.

Chciałbym się pochwalić i zrobić autoreklamę swojej mapce rowerowej, która powstała w wyniku jazdy rowerem po okolicy Ostrołęki ( nieraz troszeczkę dalej). Zaznaczyłem i opisałem na niej różne ciekawe i mniej ciekawe miejsca, które odwiedziłem w czasie moich wycieczek. Chociaż na liczniku mam tylko 6500 km, to po naszych terenach jeżdżę( a nieraz i chodzę z rowerem) już kilka lat. Może pomoże ona zaplanować wyprawy rowerowe na przyszły rok. Mapkę wrzuciłem do internetu pod adresem
http://www.ostroleka.republika.pl/
Niestety republika zakończyła swoją działalność. Wobec tego uległ zmianie adres mapki rowerowej na:
http://okoliceostroleki.prv.pl/.
Jednocześnie musiałem zmienić również adres stronki o cmentarzach pierwszowojennych na:
http://wojennecmentarze.prv.pl/
przez zBIG
11 paź 2009, o 23:12
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Sygagoga w Krasnosielcu

Mam inne zdjęcie synagogi.


http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=266

Znalazłem też opis jej szczegółów: „Synagoga znajdująca się w Krasnosielcu przy po 1945 roku użytkowana była jako magazyn. W trakcie przebudowy podzielona została drewnianym stropem wspartym na czterech rzędach słupów. Od zewnątrz na ścianie zachodniej zarysy zamkniętych półkoliście czterech okien. Pod gzymsem na wszystkich ścianach delikatna ozdobna listewka w tynku, na elewacji południowej skomponowana z płaskimi lizenami międzyokiennymi.”
oraz zdarzeń z nią związanych:
Grupa podpułkownika Schmidta z dywizji pancerne SS "Kempf' o godzinie osiemnastej 4 września 1939 r. pojawiła się pod Krasnosielcem, gdzie zastała wysadzony most na rzece Orzyc. Naprawa mostu i grobli trwała cały następny dzień przy udziale mieszkańców Krasnosielca. Po pracy, wieczorem, wszystkich młodych Żydów i Polaków, którzy pracowali przy przygotowywaniu przejazdu przez bagna, Niemcy przyprowadzili do synagogi. W bóźnicy dokonali podziału według narodowości - Polaków wyprowadzili do budynku w rynku, natomiast Żydów zostawili w synagodze. Do nich to Niemcy, przy świetle reflektorów, strzelali z karabinów maszynowych i rzucali granaty. Zostało zamordowanych 50 osób, a wg niektórych źródeł nawet 78 osób. Z relacji cudem ocalałych wynika, że w pewnym momencie egzekucja została przerwana, co ocaliło życie siedmiu czy ośmiu osobom. Ci Żydzi, którzy nie zginęli, ciężko ranni, zostali przewiezieni do niemieckiego szpitala wojskowego w Olsztynie. Zostali tu z wielką troską wyleczeni i przeżyli wojnę. Ewenementem tej historii jest to, że wieść o zbrodni odbiła się echem w samym Berlinie, a jej sprawcy zostali od razu postawieni przed sądem polowym 3 armii. W sprawę włączeni byli najwyżsi oficerowie, gen Küechler, który żądał kary śmierci dla zbrodniarzy oraz gen. Werner Kempf, dowódca dywizji pancernej SS. Sprawcy otrzymali jednak niewspółmierne do czynu kary - kilku lat więzienia, co i tak było zdarzeniem bez precedensu podczas kampanii wrześniowej. Dalszą natomiast konsekwencją tej sprawy było rozwiązanie sztabu 3 armii. Do dzisiaj w niemieckich archiwach istnieją dokumenty opisujące te wydarzenia.

Inną pamiątką po krasnosielckich żydach jest cmentarz żydowski – kirkut znajdujący się przy ul. Młynarskiej. Został zniszczony przez Niemców w czasie wojny. Po wojnie na tym terenie posadzono las, a teraz wykorzystywany jest w celach gospodarczych przez różne przedsiębiorstwa.


http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=267
przez zBIG
17 paź 2009, o 23:51
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Kleczkowo

Wieś oddalona 20 kilometrów na wschód od Ostrołęki.
Znajdziemy tu:

Kaplicę cmentarną z 1856 r.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=294

Murowany kościół w stylu późnogotyckim pw. św. Wawrzyńca. Całkowicie zniszczony podczas wojny w 1944 r. W latach 1951-1954 odbudowany od fundamentów. Mur obronny wokół kościoła, z pierwszej poł. XVI w.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=296

http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=297
przez Marqs
22 paź 2009, o 20:55
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Czerwony Bór

Dziś zapraszam do dużego kompleksu leśnego na południe od Łomży. Panie i Panowie, oto Czerwony Bór.
Nie wszystkie jego drogi sprzyjają rowerom innym niż górskie, ale od czego macie mac ap'a. Poniżej wymienię miejsca, które moim zdaniem warto odwiedzić (nawet na rowerze szosowym, o crossowym nie wspominając), choć niestety także i mi wiele brakuje do odkrycia ich wszystkich. Czerwony Bór nadal prezentuje dla mnie sporo białych plam, zwłaszcza w bardziej odległej, południowej części.
Na czerwono zaznaczyłem lokacje w samym lesie, zaś na pomarańczowo leżące niedaleko, te o które warto przy okazji zahaczyć. Mapy są na licencji Wikimedia Commons.
http://img21.imageshack.us/img21/3433/800pxczerwonybor12pp.jpg
http://img248.imageshack.us/img248/6197/800pxczerwonybor22pp.jpg
1 - Dębowe Góry, najwyższy punkt Mazowsza, a co najmniej północnej jego części. Cały Czerwony Bór to ogromny wał morenowy, tu osiąga swoją kulminację na wysokości 225 m npm. Okolica ta obfituje w trudno dostępne, strome stoki. Na Dębowe Góry moim zdaniem najłatwiej dostać się od południowego-wschodu, ze wsi Bacze Suche, gdzie z kolei łatwo dojechać od wschodu, z położonej w połowie szosy Łomża-Zambrów, wsi Wygoda. Trudno mi sobie wyobrazić wjechanie na Dębowe Góry szosówką, ale nawet prowadząc rower, można zrobić to dość szybko. Tamtejsza leśna ścieżka jest stosunkowo równa i zachęca nawet do prób ostrego zjazdu. W pobliżu żyje wiele zwierząt, sam niemal przy każdej wizycie widziałem tam sarny, raz nawet jedna wyskoczyła mi z lasu na ścieżkę ledwie około 5 metrów ode mnie.
2 - Zakład Karny w Czerwonym Borze. Kiedyś była to zagubiona w lasach jednostka wojskowa z trzecim co do wielkości w Polsce poligonem (do niego jeszcze wrócimy). Sam spędziłem tam rok z mojego życia. Dużo wcześniej, podczas stanu wojennego, w dramatycznych okolicznościach przetrzymywano tam kilkudziesięciu działaczy Solidarności z całej Polski. Obecnie to więzienie, zaś tuż obok znajduje się ośrodek dla zagranicznych imigrantów.
3-4 - między tymi punktami prowadzi ulubiona dla mnie leśna droga w Czerwonym Borze. Jest to typowy leśny trakt, żadna szosa, ale i tak dzięki twardej i dość równej nawierzchni, jedzie się tamtędy bardzo dobrze. Wrażenia potęgują piękny las dookoła i długa seria łagodnych górek po drodze. Można ją przedłużyć ku północy, przejeżdżając przez najbardziej wysuniętą w tym kierunku i wyraźnie się odróżniającą na zdjęciach satelitarnych część puszczy, nazywaną Giełczyniakiem- i tamtędy wyjechać ku szosie Łomża-Ostrów Maz, albo na północ, ku Łomży. Natomiast wyjazd południowy może być nieco kłopotliwy, gdzieniegdzie można się natknąć na piach.
5-6 - kolejna warta polecenia leśna droga. Tym razem jednak jest to dość świeżej daty asfaltówka, pozwalająca komfortowo dostać się z położonej na południu wsi Tabędź (połączonej również asfaltówką z przedmieściami Zambrowa) do umiejscowionej w pobliżu wspomnianego zakładu karnego wsi Bacze Mokre na północy. Droga obfituje w przebiegające licznymi zakrętami podjazdy i zjazdy, prowadzące częściowo przez las, a częściowo w głębi dawnych przesiek. Z Baczy Mokrych można można udać się asfaltem na wschód do wsi Łomża-Zambrów, na północ w sąsiedztwo zakładu karnego (skąd na wschód prowadzą dwie wygodne drogi), lub na zachód, najmniej wygodnym szlakiem, po zaledwie kilometrze doprowadzającym jednak do asfaltowej szosy z zakładu karnego, dawnej jednostki wojskowej, na poligon (patrz punkt 8 ).
7 - wieża obok, przecinających puszczę torów kolejowych łączących Ostrołękę z Łapami. Kiedyś był to rewelacyjny punkt widokowy, pozwalający napawać oczy panoramą szczytów drzew. Wyglądały one jak zielone morze, zwłaszcza że było one pofalowane dzięki nierównościom terenu. Niestety (a może stety, zważywszy na niebezpieczeństwo upadku) obecnie droga na pierwszy poziom wieży została usunięta.
8 - gigantyczna, ciągnąca się całymi kilometrami polana wewnątrz puszczy, kiedyś będąca wspominanym już poligonem. Najwygodniej trafić tam wspominaną już szosą wiodącą od jednostki karnej na południe. Dodatkowym bonusem jest wtedy wyjechanie wprost naprzeciwko małego wzniesienia ze schronem obserwacyjnym na szczycie. Tuż obok wznosi się budynek, będący dawnym posterunkiem ochrony poligonu. Z jego najwyższego piętra rozciągają się piękne widoki we wszystkich kierunkach. Głębiej na poligonie można znaleźć dawną strzelnicę, oraz rzutnię granatów. Teren jest obecnie ostoją bardzo rzadkich w Polsce cietrzewi. Dociekliwi z pewnością mają szansę na odnalezienie wśród tamtejszych wrzosowisk militarnych pamiątek po poligonie. Uwaga, nie wszystkie tamtejsze ścieżki sprzyjają rowerom innym niż górale.
9 - szosa Łomża-Zambrów, bardzo fajny trakt dla miłośników pokonywania górek. Jest to chyba najbardziej pofalowana szosa jaką znam poza Podhalem. Odcinki płaskie są tu egzotyką, a w niektórych miejscach, zwłaszcza na północ od Zbrzeźnicy i na północ od Wygody, podjazd/zjazd ciągnie się nawet na odcinku kilometra. Droga dwukrotnie przecina pasma Czerwonego Boru. Właśnie wschodnimi skłonami tego ostatniego, zatem mniej więcej szosą Łomża-Zambrów, wedle podziału fizyczno-geograficznego, prowadzi granica między Europą wschodnią i zachodnią.
10 - asfaltowa szosa z Szumowa do Śniadowa, prowadząca częściowo przez, a częściowo wzdłuż Czerwonego Boru. Moim zdaniem najciekawsza jest właśnie część, wiodąca przez las, czyli fragment między wsiami Szumowo i -charakterystyczna nazwa- Głęboczą Wielką. Jest on bardzo malowniczy i bardzo pofałdowany. Z Głęboczy Wielkiej można odbić na zachód, szybko docierając do asfaltowej drogi opodal wsi Stary Lubotyń, oferującej wygodny przejazd aż w okolice Czerwina.
11 - południowa, najbardziej dla mnie zagadkowa część Czerwonego Boru, pełna częściowo odsłoniętych wzniesień (Góra Kościuszki, Góry Artyleryjskie, Góra Kaczynek, Góra Głębocz Wielka). W całej puszczy, tu jest najwięcej otwartej przestrzeni.
A - wieś Pniewo, wspominane już przeze mnie przy okazji trasy Łomża-Białe Bagno . Położone jest malowniczo między pasmem wzniesień a bagnistą doliną Narwi. Bardzo ciekawe trasy wychodzą stąd na południe, wschód i północ.
B - miejsce także wymieniane przeze mnie w innym temacie . Najdłuższe znany mi zjazdy- 1750 metrów w części zachodniej i 2500 metrów w części wschodniej. Oddziela je tylko 250 metrów podjazdu.
C - a tu dla odmiany jeden z bardzo nielicznych w okolicach Łomży, dłuższych odcinków płaskich. Jest tak za sprawą przecinanej tam doliny rzeki Gać, oferującej rozległe widoki na północ i południe. Z mostu na rzece doskonale widać pobliskie połączenie rzek Jabłonka i Gać.
D - wieś Bacze Suche, z trzech stron otoczona puszczą. Jedynie ku wschodowi rozciąga się wąskie przejście poza Czerwony Bór. Ze względu na położenie, próbuje się przekształcić tę wieś w miejscowość wypoczynkową. W linii prostej do Łomży jest stąd zaledwie 10 kilometrów, ale połowa z nich wiedzie przez leśne ostępy.
E - rozległe stawy rybne pod wsią Poryte Jabłoń. Niestety wjazd na właściwy teren zagradzają znaki z zakazami i z lekka niemiły zapach. Sama wieść może się poszczycić neorenesansowym dworem Woyczyńskich z lat 60-tych XIX wieku.
F - Zambrów, a raczej jego północne przedmieścia. To największe po Łomży i Ostrołęce miasto wschodniego Mazowsza. Żródłosłów jego nazwy ("miejsce żubrów") upamiętnia odlany z brązu pomnik żubra niepodal zalewu miejskiego. Choć moim zdaniem największą atrakcją turystyczną Zambrowa są jego niezwykłe cmentarze. Nieopodal na wschód od miasta rozciągają się tereny rezerwatu przyrody Grabówka.
G - wieś Giełczyn, tuż na północ od fortpoczt Czerwonego Boru. Składa się z trzech części, rozrzuconych na dużym terenie. Wiele tu dośc krótkich, ale stromych podjazdów i zjazdów. W najbliższej części puszczy można znaleźć miejsce masowych straceń okolicznej ludności z lat II wojny światowej.
H - liczący sobie równo kilometr podjazd w południowej części wsi Konarzyce, na trasie Warszawa-kraje nadbałtyckie. W części środkowej łagodny, przy krańcach ostrzejszy. Na wschodzie ładnie widać Czerwony Bór.
I - inny fragment tej samej drogi, tym razem pobliski dużej, gminnej wsi Śniadowo. Znajdziemy tu serię kilku zboczy, sprowadzających rowerzystę znacznie niżej (jeśli jedzie na południowy zachód). Obok widać dawną, ładnie już zarastającą żwirownię.
J - wczesnośredniowieczne grodzisko nieopodal rzeczki Dąb, nadal kryjące przed archeologami wiele tajemnic. Dobrze zachowane, widać je już z daleka, w odróżnieniu od większości tego typu obiektów. Najłatwiej dostać się tam od wschodu, ze wsi Cieciorki.
K - duża, gminna wieś Szumowo, ciągnąca się od szosy Warszawa-Białystok niemal do krawędzi Czerwonego Boru w jego południowo-zachodniej części. Słynna w bliższych i dalszych okolicach z powodu swojej dyskoteki :), choć osobiście bardziej jestem zainteresowany unikalną, drewnianą synagogą, przeniesioną tam tuż po wojnie ze Śniadowa.
L - tereny między wsiami Łętownica i Andrzejewo, miejsce dużej bitwy z września'39. Polska "łomżyńska" 18 dywizja piechoty, broniąca wcześniej Ostrołęki i Nowogrodu, a potem bijąca się w Zambrowie i na innych terenach wokół Czerwonego Boru, została tam ostatecznie otoczona i po ciężkich, krwawych walkach zniszczona niemal do ostatniego człowieka. We okolicznych wsiach- w Srebrnej i w Łętownicy, stoją okolicznościowe pomniki, a w Andrzejewie mauzoleum ze zbiorową mogiłą.
Ł - wsie Paproć Duża, Pechratka i inne pobliske. Mają ciekawą historię, założone zostały bowiem zaraz po III rozbiorze przez osiedlaną tu ludność niemiecką. Zamieszkiwała ona te tereny aż do roku 1940. W ewangelickim zborze w Paproci Dużej ślub brał marszałek Piłsudski. Można tam zobaczyć dość nietypowy poza miastami obiekt, czyli rondo, zbudowane prawdopodobnie w roku 1800 przez Niemców. Dziewięć dróg prowadzi stamtąd w dziewięć stron świata.

Powinienem jeszcze chyba przedstawić orientacyjne długości dojazdów z centrum Ostrołęki do różnych miejsc w- i obok Czerwonego Boru.
do Śniadowa Stara Stacja (na wschód od Śniadowa, blisko Czerwonego Boru) ok. 33km
do Kozików (u północno-zachodnich granic Czerwonego Boru) ok. 41km
do Giełczyna ok. 42km
do Szumowa ok. 46km
do Baczy Suchych przez Łomżę/Zawady ok. 54km (sporo mniej, jeśli jechać od zachodu, na przełaj przez lasy)
do zakładu karnego ok. 54km
do Zambrowa ok. 63km, jeśli trzymać się asfaltu
przez mac ap
25 paź 2009, o 20:45
 
Skocz do działu
Skocz do tematu
cron