Znalezione wyniki: 29

Wróć do listy podziękowań

Relacja !!!
Mirek wyjeżdża z Lelisa o 5:35 dociera do mnie (Czarnowca o 6:00), zapinamy rowery na pace i w drogę.
Droga jest super - suchutko i jest juz jasno, ja jestem szoferem.
Jedziemy przez Wyszków - Radzymin - Otwock. Na trasie szybkiego ruchu Mirka VW wyciąga do 160 a od wysokości Warszawy lecimy tylko 80-tką aby nie nałapać punkcików. Jadę wolno i jesteśmy na miejscu w Karczewie o godz nie pamiętam której:) bo to nie ważne:)
Odbieramy w Biurze zawodów pakiety startowe uśmiechając się do Paulinki:)
Idziemy do wozu po kanapki i wracamy do stołówki zjeść śniadanko. Zepsuty czajnik a raczej wywalające się korki każą czekać długo na cherbatkę.
Zjadamy co mamy , lecimy do łazienki:)
Mirek wraca ale idzie z kimś znajomym:)
Bartek? - a Ty co tu robisz?
Aaaaaaaaaaa przyjechałem, miałem przyjechac z rodziną ale jestem sam:)
Trzeba było się z nami umówić to byśmy pojechali razem.
Mirek - On nie chce z nami jeźdźić bo ostatnio spadła mu opona a Michałowi zepsuł się wolnobieg:)
No dobra idziemy się przebierać. STOP. Jest czajnik, woda, cherbata - pijemy coś gorącego bo jest zimno o czym wcześniej nie wspomniałem, że ok 5 rano było -11stopni.
Lecimy wystawiać rowerki.
Zbiera się tłum ludzi w okolicach Biura Zawodów. Widzimy już kilka znajomych twarzy - szczególnie te ładniejsze:) ha ha
Ładne te niektóre kolarki (nie wszystkie jeśli mam być szczery) I tu widzicie jakie korzyści oprócz poprawienia oddechu na wyścigu przynosi pobyt na tego typu imprezach.
Dobra - wsiadamy na rowery i jedziemy.
Zaraz zaraz jeszcze wracamy do sklepu bo Mirek chce kupić trochę strojów kolarskich. Wybiera, wybiera i decyduje się na same czarne i smutne kolory. Kupuje tego chyba z 7 szt. (koszulki, spodenki, bluzy, i sam nie wiem co jeszcze:))
Jedziemy na start oddalony od Biura o ok 500 metrów - do lasu Karczewskiego. Na skrzyżowaniu spoko - mało pojazdów mechanicznych więc nie ma o czym pisać, jedziemy dalej.
Jest START/META - piękne balony MAZOVIA, sektory startowe od I - X ha ha ja będę startował z 3-go, Mirek z 6-go, Bartek z 10-go.
Sprawdzamy chipy - działają bez zarzutu (pi, pii, piiii) OK można jechać na rozgrzewkę bo start o 10.00 a jest 9.25. Rozgrzewamy się w różny sposób: ja biegam, zeskakuję, wskakuję, przyspieszam, hamuję, zsiadam, poprawiam ubiór, sprawdzam czy włączona komórka, oddycham
Bartek rozciąga kończyny dolne, górnych nie widziałem, sprawdza rower, dzwoni do żony, pożycza pompki Mirkowi, i jeszcze coś robi ale nie widziałem wszystkiego bo odjechałem zbyt daleko.
Mirek jeździ tu i tam, pompuje powietrze do dętki przedniej pompką, którą porzyczył wcześniej od Bartka.
Dobra na start.
Czekamy w swoich sektorach.
Cezary mówi, że opóźniamy na 10.10 OK też czekamy :)
STARRRTTTTT !!!!!!!
I teraz zaczęł się robota - jak powiedział Czesiek z Grajewa.
Każdy gdzieś się śpieszy i nie ważne, że na trasie (i tu bez żadnej przesady) jest zmrożona czarna ziemia z koleinami samochodowymi, korzenie grubości przedramienia, kałuże a pod nimi lód, sam lód, miękki roztopiony śnieg, zmrożone koleiny śnieżne, błoto pośniegowe, błoto błotne, piasek sypki, dziury poprzeczne i wzdłużne, rowy z wodą i rowy bez wody, podjazdy, zjazdy. Trasa piękna i bez potrzeby zsiadania z rowerów. Wszyscy nadal się spieszą :) Gdzie oni tak pędzą? aaaaaaaaa do METY.
Nie jadę na Mega bo kręgosłup mój koślawy wytrzymuje tylko właściwe tempo do 12 km - jadę na Fit - dolatuję do mety z pięknym sprintem i okazuje się, że spacerowym dla mnie tempem od tego 12 do 19km jestem na mecie 7.
Mirek i Bartek pojechali na Mega, Bartek mówi, że spoko mu się jechało i z uśmiechem na ustach mówi, że leci już do domu a numer jego abyśmy wrzucili do losowania. Mirek opowiada, że na rowie z wodą zbyt szybko chciał go pokonać i o mało co nie przeleciał przez kierownicę ale dotarł cały do mety i też jest uśmiechnięty. Ostatni do mety dociera pan Stefan z rocznika 1945 i też jes uśmiechnięty - mówi, że do domu ma jeszcze 30 km ale ma na to jeszcze całe swoje życie.
Dekoracja - losowanie - podziękowanie - dyplomy i do widzenia w Józefowie 28 marca 2010 na który to wyścig WAS zapraszam (polecam - bo warto). Tu jest prawdziwa rodzinna atmosfera.
aaaaaaaa jeszcze przed odjazdem pyszna grochówka i cherbatka z zepsutego czajnika ha ha.
Marek Karczewski
przez karolbiegacz
8 mar 2010, o 20:55
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

SUCHE: okolice

SUCHE; okolice
Chciałbym zaproponować wycieczkę do j.w.
Jedziemy w kierunku Sypniewa. Aby nie jechać do Nowej Wsi szosą przez Drężewo, Chudek (nie lubię tego odcinka), pojechałem przez Olszewo-Borki, Nakły, Działyń, Skrzypek i wyjechałem na szosę (na liczniku było ok. 15 km, z tego niestety połowa to żwirówki) i dalej w kierunku Sypniewa. Po drodze w po prawej stronie Mamino, a tam zabytkowy wiatrak z początku XX w.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=739

Po kilku km Sypniewo, gdzie można zobaczyć budynek z 1862 r. mieszczący bibliotekę, który w poprzednim wcieleniu był dworkiem szlacheckim a później plebanią.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=740

Jedziemy dalej szosą i za wsią, gdy będzie widać zabudowania następnej wsi -Sypniewa Nowego – skręcany w prawo polną drogę w kierunku zabudowań. Z daleka widzimy wzniesienie – jest to jest średniowieczne grodzisko nad rzeczką Róż. Pochodzi ono z VIII i poł. XIII wieku, typ pierścieniowy, wysokość wału wynosiła 3,5 - 4,5 m. Obecnie obiekt porośnięty trawą, użytkowany jako pastwisko przez miejscową ludność. Nazywany jest "Grodem". "Okopem", "Szwedzkim rogalem". Odkryto tu między innymi dwie studnie z podwójnych drewnianych skrzyń o rzucie kwadratowym. W jednej z nich znajdowała się podłoga z desek, a na niej warstwa żwiru (do filtrowania wody) i kamieni (do obciążenia podłogi). Obiekt jest wpisany do zabytków kultury materialnej.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=741

Wracamy na szosę i przez Zamość docieramy do Gąsewa, gdzie skręcamy w prawo w kierunku Płoniaw. W Gąsewie odwiedzamy:
Dom Ludowy, który powstał w latach 1925-27.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=742
Na cmentarzu parafialnym kapliczkę klasycystyczną zbudowaną w 1832 r.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=743

Z Gąsewa asfaltem przez Zawady do Podosia. Koło Podosia malowniczą doliną płynie Orzyc. Nazwa tej rzeki wywodzi się od nazywanego po kurpiowsku małego konika, źrebaka (duży koń to orz). Niektórzy językoznawcy uważają, że nazwa Orzyc (a więc pewnie i Orz) jest pochodzenia bałtyjskiego. Rzeką prowadzi szlak kajakowy na trasie od Drążdżewa poprzez Raki, Krasnosielc, Sulichę, Podoś , Maków Maz. do ujścia do Narwi koło wsi Przeradowo.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=744
W Podosiu znajduje się kaplica pw. Świętego Krzyża, wybudowana w 1848 r. w stylu klasycystycznym posiadająca elementy neogotyckie. Pobudowana z cegły, otynkowana. Fasada posiada trójkątny szczyt. Przy wejściu dwie półkolumny toskańskie. Dach dwuspadowy pokryty blachą z czworoboczną wieżyczką na sygnaturkę.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=745
Obok kościoła postawiono obelisk upamiętniający powstańców z oddziału T. Szteinkellera poległym w lutym 1863 r. w bitwie pod Podosiem.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=746

Z Podosia Starego przez Podoś Nowy do szosy Krasnosielc – Płoniawy. Tu skręcamy w prawo i dojedziemy do miejscowości Suche. Znajduje się tu park wiejski, w którym zachował się drewniany dworek szlachecki zbudowany w pierwszej połowie XIX wieku dla rodu Krasińskich. W 1926 r. przebudowano go dla Zygmunta Olszewskiego oraz jego żony Józefy. W czasie okupacji został ponownie gruntownie przebudowany przez Niemców. Parterowy dworek jest drewniany i otynkowany z czterospadowym dachem, krytym blachą. Powierzchnia otaczającego go parku krajobrazowego wynosi 4,62 ha. Kształt jego zbliżony jest do trapezu opartego dłuższą podstawą o drogę asfaltową Płoniawy. - Krasnosielc. Park charakteryzuje się ciekawym układem krajobrazowym i wyjątkowo dobrze zachowaną kompozycją przestrzenną, której oryginalny plan sporządzony przez Stanisława Regowicza przetrwał do chwili obecnej.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=747
Zabytkowy dworek szlachecki.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=748
Staw w parku krajobrazowym otaczającym dworek.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=749
Aleja wjazdowa prowadząca przez park od szosy do dworku.

Z Suchego wracamy w kierunku Płoniaw – Bramury.

W Płoniawach kościół pw. Przemienia Pańskiego został wzniesiony w latach 1823-1828 wg projektu Piotra Aignera lub Hilarego Szpilowskiego. Rozbudowany 1876 roku (budowa zakrystii i skarbczyka). Murowany, klasycystyczny, jednonawowy kościół z węższym prostokątnym prezbiterium. Elewacja frontowa - zachodnia - z nieznacznym ryzalitem zwieńczona jest trójkątnym szczytem. Wejście ujęte w dwie kolumny. Ściany elewacji bocznych obiega gzyms podtrzymujący klasycy styczne belkowanie. Kościół nakryty dachem dwuspadowym blaszanym.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=750
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=751
Wnętrze kościoła – ołtarz główny.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=752
Zabytkowa dzwonnica postawiona na planie kwadratu.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=753
Kapliczka murowana z 1846 r. znajdująca się na cmentarzu parafialnym.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=754
Znikający pomału napis na cokole kapliczki.

Z Płoniaw do Podosia i dalej do Ostrołęki. Koniec przejażdżki - na liczniku będzie ponad 100 km.
przez zBIG
7 sie 2010, o 20:58
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Cmentarze wojenne

W swoich zasobach mam takie oto zdjęcia tego cmentarza w miejscowości Zapieczne
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=774
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=775

a przy okazji zdjęcia następnych cmentarzy wojennych z okresu I wojny światowej oraz wskazówki, jak do nich dojechać.

Grabowo w gminie Goworowo
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=776
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=777
Szosą z Ostrołęki do Goworowa. Po ok. 200 m od drogowskazu GRABOWO skręcamy z asfaltu w prawo w gruntową drogę, jedziemy prosto ok. 400 m ( aż skończy się las ), skręcamy następnie w lewo ( brzegiem lasu) i jedziemy prosto 150 m w las i tu po lewej stronie znajdują się trzy groby i krzyż. Na grobach kwiaty i znicze.

Jazgarka
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=778
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=779
Do cmentarza dostałem się od strony Jazgarki skręcając w drogą w lewo w kierunku szkoły i Klimek. Przed szkołą zjeżdżamy w lewo w drogę gruntową. Do końca tej drogi i następnie w prawo, też droga gruntowa. Jedziemy aż do spalonego domu i tu skręcamy w prawo, jedziemy przez las aż do rozwidlenia obok domu, tuż przed nim skręcamy w prawo w drogę porośniętą trawą, jedziemy skrajem lasu (las po prawej), wjeżdżamy do lasu, po kilkudziesięciu metrach po prawej wśród drzewa widoczna dość wysoka góra. Na szczycie znajduje się cmentarz. Latem 2010 r. rozpoczęto jego grodzenie i porządkowanie mogił.

Kierzek
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=780
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=781
W Kierzku za szkołą skręcamy w prawo w drogę gruntową, kilkadziesiąt metrów i skrzyżowanie, my w piaszczystą drogę w lewo, skrajem lasu, a później lasem około 0,5 km. Stary las to wąski pas po obu stronach drogi, po lewej stronie prześwitują pola i zabudowania, po stronie prawej widać posadzony młodnik. W pewnej chwili widać stare drzewa, które pozostawiono w młodniku (wybrzuszenie linii młodnik – stary las). To tu jest cmentarz otoczony rowem, słabo widoczne mogiły, na nich resztki krzyży.

Nogawki
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=782
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=783
Skręcamy w Żabinie zgodnie z drogowskazem: Nogawki. Jedziemy przez wieś drogą asfaltową. Za wsią dojeżdżamy do skrzyżowania z drogą żwirową. Skręcamy w lewo w kierunku Tomaszy. Widać po prawej las, po ok. 350 m skręcamy do lasu. Przedzieramy się kilkanaście metrów i dochodzimy do wzgórza, gdzie znajduje się cmentarz. Od strony południowej jest tabliczka z napisem: Tu spoczywają żołnierze armii niemieckiej z I wojny światowej. Groby nie są widoczne, pozostały tylko tarasy wokół pagórka porośnięte drzewami.

Wach
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=784
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=785
Cmentarz znajduje się w lesie, w sąsiedztwie szkoły, kilkanaście metrów od asfaltowej drogi.

Ramiona
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=786
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=787
Przed miejscowością Ramiona (od strony Baranowa) jest skrzyżowanie: prosto do Ramion, w lewo do Cierpięt i w prawo do wsi Majki. Skręcamy w prawo i po przejechaniu 950 m jest w lewo droga w las ( przy wjeździe znajduje się kapliczka). Po ok. 100 m natrafiamy na cmentarz.

Ponikiew Duża
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=788
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=789
Po 250 m od skrzyżowania drogi Kunin – Goworowo z szosą Ostrów-Różan skręcamy w prawo w drogę gruntową w kierunku zabudowań. Prosto ok. 700 m, a następnie w prawo 150 m i ogrodzony cmentarz z napisem na przybitej tablicy: Tu spoczywają żołnierze armii niemieckiej z I wojny światowej. Cmentarz porastają duże sosny, mogiły są nierozpoznawalne. Zachował się jedynie kamień nagrobny z słabo widocznymi napisami.

Brzezienko
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=790
Ślady cmentarza wojennego z okresu I wojny światowej, którymi są drzewo i duży głaz znajdują się na środku pola, ok. 50 m od gruntowej drogi. Aby w nią trafić, należy jadąc szosą od strony Goworowa za ostatnimi domami miejscowości Brzezienko skręcić w prawo. Jedziemy ok. 750 m – po prawej kępa krzaków, a po lewej pojedyncze drzewo(dąb).

I jeszcze Piasecznia
Tu znajduje się cmentarz wojenny z 1920 r., chociaż w niektórych opracowaniach wymieniany jest jako cmentarz z czasów I wojny światowej.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=791
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=792
Umiejscowiony jest po prawej stronie drogi do Wachu (żwirówka).
przez zBIG
8 sie 2010, o 00:04
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Kalendarz wydarzeń

Na forum pojawił się kalendarz wydarzeń.
Dodawane tam będą nadchodzące imprezy rowerowe i nierowerowe, na które warto pojechać rowerem.
Kalendarz będzie uzupełniany na podstawie tematów założonych na forum.

Kalendarz dostępny jest pod linkiem Wydarzenia w głównym menu forum.
przez Marqs
25 wrz 2010, o 18:09
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nikt nie ma ostatnio pomysłu aby pisać o rowerach więc mam dla Wasz temat zastępczy ;)
Przybysze z Bliskiego Wschodu podbili Europę dzięki mleku

... W Europie sytuacja uległa jednak radykalnej zmianie i to nie tylko dlatego, że chłodniejszy klimat umożliwiał trochę dłuższe przechowywanie mleka. Nieliczni spośród rolników, którzy potrafili trawić laktozę dzięki drobnej mutacji, zaczęli pić świeże mleko, a także podawać je swoim dzieciom. Dzięki temu więcej dzieci dożywało do dorosłego wieku i mlekopije zaczęli się szybko mnożyć. W ciągu stu pokoleń ludzie z rzadkim niegdyś genem zdominowali całą Europę.

Dzieje podboju naszego kontynentu przez pijących mleko rolników naukowcy odtwarzają dzięki badaniom prowadzonym w ostatnich latach. Ogromną rolę odgrywają w nich analizy genetyczne i chemiczne. To one ujawniły ślady mleka na prehistorycznych naczyniach, nagłe rozmnożenie się ludzi z mutacją pozwalającą trawić laktozę, brak krzyżowania się przybyszów z Bliskiego Wschodu z pierwotnymi mieszkańcami Europy, a także pochodzenie pierwszych europejskich rolników i ich zwierząt. ...
Czytaj cały artykuł ...
Źródło tekstu:
http://archeowiesci.wordpress.com/2010/10/19/przybysze-z-bliskiego-wschodu-podbili-europe-dzieki-mleku/
przez Pijący_mleko
20 paź 2010, o 12:27
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Prawdziwa historia która zdarzyła się pewnego listopadowego dnia.
Od rana nic mi się nie chciało robić. Pies już po spacerze, paciorek w intencji przyszłych włodarzy miasta zmówiony, wypadałoby co prawda zagłosować, Wypadałoby ale na kogo? Dylemat niezgorszy. Ale takie problemy to dla mnie pryszcz. Każdy Kurp wie, że najtrzeźwiej się myśli kiedy człek jest nawalony. W domowym barku sucho, za półką z książkami pusto, wot problem. Biorę torbę z aparatem (po co połowica ma się martwić i domyślać Bóg wie czego) wsiadam na dwókółkę i grzeję do Ostoi, bo to człowiek już swój wiek i rozum ma i nie będzie jak jakiś śiurak na dworze rozmyślał nad tym komu powierzyć swoje przyszłe losy. Zjechałem już z mostu, a jechałem sobie chodnikiem i na dodatek przekroczyłem dopuszczalną prędkość, a co niech mnie cwaniaczki na radar chwycą, śmignąłem przez rondo, skręciłem do Ostoii (piwko miałem już przed oczma), a tam
916 917 918 919
Niezgorsza menażeria. Pogoda pochmurna a ONI w okularach niektórzy nawet przeciwsłonecznych, na głowach jakieś chełmofony (może to klub pancernych?) Zamiast gadać jak normalni ludzie o polityce, bredzą o jakiś aliwio, mazowiach, stx-sach, szprychach dt, przerzutkach, amorach lub być może amorkach (niedosłyszałem) i innych szpejach, a jeden to nawet o tym jak baranka wyprostować. Dziwne a co najmniej podejrzane, może jakimś grypsem walą coby sprawa się nie rypła? Podejrzane, więcej powiem bardziej niż podejrzane.
Potem przyjechało następnych dwóch, takich lepsiejszych, a może tylko bardziej zakręconych, bo zamiast na rowerach to autem a rowery to u góry tego auta mieli, co prawda kiepskie bo bez przednich kół ale na pewno były to rowery.
920
Trochę się zagapiłem bo jak ci „lepsiejsi” wysiedli to rajwach się jakiś taki zrobił jakby wszyscy na nich czekali i gdy się obejrzałem za siebie to rowery już na ziemi stały i koła się znalazły (chyba czary jakie no bo niby skąd te koła?), a ci z samochodu byli w takich ładnych wdziankach jak robotnicy drogowi.
922 927 928 929
Następnie wszyscy oglądali jakieś papiery, poszeptali, wsiedli na rowery (jeden to był po wypadku bo miał tylko połowę przedniego widelca) i pojechali.
932 933
Pomyślałem: kurcze, zrobię jakieś super foty to pulizera mam w kieszeni. Wskoczyłem na dwukółkę i jazda, żeby zająć dobre miejsce coby te foty trzepnąć, ale przyczepił się do mnie jeden taki, tylko mu tylko trochę twarzy było widać i skubany tak wolno jechał, że ledwo aparat zdążyłem wyjąć. Cyknąłem co nieco,
934 935 935
aparat do torby, tyłek na siodełko, nogi na pedały, ręce na kierownicę i ……… po tych „dziwakach” ani śladu. Nie ze mną takie numery. Nie będą mnie jakiś UFO ludki (to tylko hipoteza) w konia robić, nie mnie Kurpia. Już ja was znajdę. Jeździłem po okolicy ale tu ich nie było
942
W tym miejscu też ich nie było
940
Tutaj również
939
i tutaj 938
Może to ich domek?
944
Mam was
941 …
.. ups pomyłka
943
I tak to nagroda pulizera mi umknęła, co jest jeszcze do przełknięcia, ale co gorsza moi kandydaci przerżnęli wybory.
I to by było na tyle.
przez jojas
22 lis 2010, o 20:21
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Pijany rowerzysta nie zawsze straci prawo jazdy

Pijany rowerzysta nie straci obligatoryjnie prawa jazdy. Pozwolił na to Sejm. Musiał tak zrobić po decyzji Trybunału Konstytucyjnego.
Przyjęta w czwartek nowelizacja Kodeksu karnego sprawia, że sądy nie będą musiały przymusowo karać pijanych rowerzystów zakazem prowadzenia samochodów. Zmiana w prawie wprowadzona przez Sejm wynika ze wskazania Trybunału Konstytucyjnego. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 368 posłów. Nikt nie był przeciw i nikt się nie wstrzymał.

[...]

Zmiana została dokonana ze wskazania Trybunału Konstytucyjnego. Według sędziów Trybunału obecne przepisy wprowadzają nierówność prawną. Nietrzeźwy kierowca pojazdu mechanicznego traci prawo jazdy, ale nie jest mu odbierana karta rowerowa.

Kodeks karny przewiduje też grzywnę, ograniczenie wolności albo karę do dwóch lat więzienia dla tego, kto w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego prowadzi "pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym".

Natomiast ten, kto w stanie nietrzeźwości prowadzi inny pojazd, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Oznacza to, że nietrzeźwi rowerzyści są poddawani surowszym karom niż nietrzeźwi kierowcy samochodów.

czytaj dalej: http://www.tvn24.pl/12690,1683787,0,1,pijani-rowerzysci-nie-straca-prawa-jazdy,wiadomosc.html
przez adm
25 lis 2010, o 21:00
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Członkowie AG bez limitu 40-latków zawzięcie dyskutuje gdzie by tu się spotkać

na obiad. W końcu ustalają, że najlepiej będzie spotkać się

w restauracji ABC ponieważ tamtejsze kelnerki mają

bluzeczki z głębokimi dekoltami a wódka nie jest droga.

10 lat później gdy członkowie grupy mają po 50 lat, grupa

spotyka się ponownie i znowu dyskutuje gdzie się umówić.

W końcu ustalają, że najlepiej się spotkać w restauracji

ABC ponieważ jest tam bardzo dobre jedzenie i duży wybór

win.

10 lat później, gdy mają po 60 lat, grupa znów się spotyka

i dyskutuje gdzie się umówić. Zapada decyzja, że najlepiej

spotkać się w restauracji ABC ponieważ można tam zjeść w

spokoju, w dodatku restauracja jest dla niepalących.

10 lat później mają po 70 lat, znów się spotykają i

dyskutują gdzie się umówić. W końcu ustalają, że najlepiej

spotkać się w restauracji ABC ponieważ w tamtejszej

restauracji jest wjazd dla wózków inwalidzkich.

10 lat później członkowie grupy mają po 80 lat znów się

spotykają i dyskutują gdzie tu pójść. W końcu postanawiają

że najlepiej spotkać się w restauracji ABC.

Zgodnie uznają, że pomysł jest wspaniały bo jeszcze nigdy

tam nie byli.
przez karolbiegacz
26 lis 2010, o 21:46
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Wyprosiłem admina o prezentację sektorów startowych w drużynie.
Dobrze?
http://www.cyklopedia.mazoviamtb.pl/dru ... kolice_867
przez karolbiegacz
13 sty 2011, o 21:52
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Cmentarze wojenne

W naszych okolicach spotkałem dwa podobne do siebie cmentarze – jeden w miejscowości Chruśnice, a drugi w miejscowości Rosocz. Na obydwóch rozmieszczone w różnych miejscach kamienie nagrobne z wyrytymi nazwiskami i pochowani są żołnierze z tych samych jednostek.

Chruśnice - cmentarz o powierzchni 0,360 ha znajduje się w lesie. Spoczywa tu 150 żołnierzy niemieckich. 4 - 8 sierpnia 1915 roku toczyły się tu ciężkie walki między rosyjską 33DP i niemieckimi 1 DRezGw. i 4 DPGw. Na cmentarzu postawiony jest krzyż z tablicą „Cmentarz wojenny z roku 1915 ” a wokół kamienie nagrobne ( ok. 50 szt.).
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=973
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=974

Rosocz – nieoznaczony cmentarz znajduje się za ostatnimi zabudowaniami miejscowości Rososz na skraju lasu. Otoczony jest wałem ziemnym. Ślady mogił zatarte, widoczne są natomiast rozmieszczone w różnych miejscach kamienie nagrobne z wyrytymi nazwiskami.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=975
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=976

Wszystkie do tej pory odwiedzone przez mnie cmentarze z okresu I wojny światowej zebrałem w jednym miejscu i umieściłem na stronie pod adresem http://www.wojennecmentarze.republika.pl
Niestety republika już nie działa, więc uległ zmianie adres stonki na :
http://wojennecmentarze.prv.pl/
Mam nadzieję, że w czasie kolejnych rowerowych wycieczek poznam następne i będę uzupełniał tę listę.
przez zBIG
23 sty 2011, o 17:31
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Klocki Panie jojas :) Na rozładowanie napięcia. Czasem klocek pomaga.
przez lostpearl
9 lut 2011, o 00:26
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=993
Własciwie to byłem ciekawy jak wiosna oddziaływuje na tych no jak im tam Cyklistów. Dwóch przybyło w krótkich gaciorkach, co uroczo komponowało się z leżącym na trawnikach śniegiem, być może mieli ciężką sobotę. Widok dwóch innych osób kojarzył mi się P-61 wytwórni Northrop, jedna osoba wyglądała jak radioaktywny mlecz, inna miała ze sobą rękawice narciarskie czapkę, ½ kg kluczy do różnych drzwi, torbę ze zbędnymi gratami (ciężką) ale za to nie miała kalafiora i gogli. Mogę zatem stwierdzić wiosna oddziaływuje na cyklistów. Po wymianie zwyczajowych złośliwości typu „komu ja rękę podałam” pojechaliśmy lekko okrężną drogą w kierunku New West Kantry gdzie mogliśmy wysłuchać wykładu (przynajmniej niektórzy) o segregacji odpadów, ochronie środowiska naturalnego i braku kultury osobistej, które to stwierdzenia nie było niczym odkrywczym i raczej autorce nagrody Nobla nie przyniesie, choć byłoby miło. Odpowiednio moralnie ustawieni pojechaliśmy dalej. Skręciliśmy w las, a tam: drzewa (jak to w lesie), motylki cytrynki, rozjeżdzony rowerami młodnik i …….GÓRKA. Próbowali wszyscy ale tylko mnie ta góreczka nie zmusiła do tego abym zsiadł z roweru.

Widok z góry całkiem całkiem
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=986

wypinanie octane1 ma opanowane, podobnie jak i pchanie roweru pod górkę
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=987

chłopaki polegli w różnych miejscach
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=988

pijący chciał łyknąć maka77
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=989

panie też sroce spod ogona nie wypadły
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=990 http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=994

Panzerjager44 - to maniak hardcorowiec
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=995

niestety prawda jest taka, że nikt na górkę nie wjechał. Ale za to każdy z niej zjechał :)
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=997 http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=998 http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=999 http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=1000

pojechaliśmy dalej, na leśnej mini polance w ciszy analizowaliśmy przyczyny porażki.
lostpearl -zabrakło mi racjonalnego odżywiania. Przechodzę na dietę mistrzów.
maka77 – po prostu zabrakło mi kalorii.
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=1001

Panzerjager44 – czekajcie jeszcze kilka tysięcy km i wam pokażę gdzie raki zimują
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=1005

pijący - a Sr.. na to
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=1002

Wiesiek - dojechałem najwyżej, ale cieniasy :D
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=1006

netka -kto mi wyczyści rower
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=1003 http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=1004

Nawet piękne słoneczko nie poprawiło nam humorów. Finał tej wyprawy był tragiczny szczególnie dla pijącego mleko . Ciekawe jaką teraz będzie miał ksywę. :D bo krzywił się okrutnie
http://rowerowaostroleka.pl/gallery/image.php?image_id=1007
przez jojas
16 mar 2011, o 19:41
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Jak to uświadomiłem sobie iż znam co najmniej 10 milszych sp

Pies po spacerze, śniadanko błogo trawione (nawet dość smaczne) zapach świeżo zaparzonej kawy wprowadza mnie w dobry nastrój jednym słowem jest cudownie czyli luz-blus w niedzielny poranek. Do kościółka wyjdę za około 40 min, odpalam kompa, ostatecznie trzeba z grubsza wiedzieć co dzieje się na świecie aby inny nie pomyśleli iż z kołkiem jakimś mają do czynienia. Sprawdzam pocztę:
Allegro wybrało dla mnie ciekawe oferty – do kosza
Jakiś bank chce mi napchać forsy do kieszeni, miłe – do kosza
podziękowanie za transakcję na allegro: „Czy naprawdę jesteś takim tępakiem że jak kupujesz uszkodzony towar to wymagasz aby był sprawny????
Ciekawe komu odesłałeś tą kartę, po co te kłamstwa...
No cóż kretynizm i hamstwo pięknie wyszło. Szkoda że w szkole nie nauczyli ciebie czytać. uszkodzone bez możliwości zwrotu...
Miełego dnia.” , przemiłe i jakie dowcipne – do archiwum
Reszta poczty do kosza. Stop jest coś z rowerowej Ostrołęki – niedzielny relaksik , brzmi nieźle ciekawe co w środku. Bla bla bla … na wybitnie rekreacyjną przejażdżkę i dalej bla bla bla. Kurcze ile to pokładów dobroci w ludzikach drzemie, aż mi się łezka w oku zakręciła. Miałem wczoraj sadzić las ale okazało się (po wyjrzeniu przez okno w celu zbadania warunków atmosferycznych), że mam mnóstwo zaległych spraw do załatwienia, ale dzisiaj wybitnie rekreacyjnie czemu nie? Wiatr spory ale te 50 km po leśnych drogach można śmignąć. Decyzja podjęta lecę do kościoła, po mszy lżej mi na duszy w kieszeni też, mam 30 min do zbiórki, ładuje do kuferka 2,5 kg gratów foto (rekreacja to i zdjątek można porobić), dętke, pompkę, podstawowe narzędzia, wiertarkę, grila, .. stop trochę się rozpędziłem, wiertarka wont a grill to taki żarcik. Dobra mam 15 min do spotkania, kupuję jakieś badziewie do żarcia ( może jakiś popas w lesie ?) i na 2 minuty przed terminem jestem na miejscu. Przywitałem się z jednym takim (zarośnięty, krzywy uśmiech :kwasny: a spojrzenie to miał takie że aż się mleko zsiadło choć było pasteryzowane), na dzień dobry zasunął mi tekst iż daleka jest droga do Broku. Też mi nowość, a co mnie to obchodzi ja jadę sobie ” na wybitnie rekreacyjną przejażdżkę”. Zanim przestałem się uśmiechać dobił do nas taki jeden młodziak, twardziel taki :] , że pod jego spojrzeniem polbruk pękał. Nie powiem to mnie trochę zaniepokoiło jak tak dalej pójdzie to za chwile pojawi się Al Capone, John Dillinger, Bogusław Linda, lub Matka Teresa. Na szczęście pojawiła się z wyglądu miła Pani w dość fajnej fryzurze, która zniszczyła zakładając hełmofon (czysty horrrror niewiasta która świadomie niszczy sobie fryzurę :szok:) . A potem, potem, potem, potem, wiele potem, wiele wiele potem, pojawiła się drobna istota o niewinnej twarzyczce, z której ust wypłynął tekst typu - niewiele się spóźniłam. :szok: Dalej to było objaśnianie mi empirycznie, mniej więcej do Goworowa, że tempo od 30 do 40 km/h to w sam raz na wybitnie rekreacyjną przejażdżkę , tyle to ja samochodem jeżdżę a nie rowerem. W Goworowie chwycił nas opad śniegu, co prawda ci w kaskach (ja byłem w czapce zimowej) twierdzili, że był to grad bo niby słyszeli jak stukał im o kaski, ja jednak twierdzę, że to zdrowy rozsadek dobijał się do ich główek. Jednak się nie dobił bo pojechaliśmy dalej. Zaliczyliśmy bar w Wąsewie (rozsądna decyzja) i pojechaliśmy w stronę Ostrowi. Tam odłączył się ten koleś od polbruku, ja tez chciałem bo mi się woda w tyłku zagotowała, ale mnie ugadali (stary siwy to i głupi). W końcu dojechaliśmy do Broku. Tam pewna Pani (która zniszczyła sobie hełmofonem fryzurę) po zaciekłych targach straciła pieniądze w zamian nabyła jakiś (bezsensowny) mebel który będzie musiała przerobić na ciemny machoń (ach ta kobieca logika). Tam też zrobiliśmy następną rozsądną rzecz zwiedziliśmy miejscowy bar „Kufelek”. I to była przedostatnia miła rzecz jaka mnie tego dnia spotkała. c.d.n. (a może nie?)
przez jojas
11 kwi 2011, o 23:40
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Trochę moich zdjęć z Chorzel:

1536 1537 1538 1539 1540 1541 1542 1543 1544 1545

1546 1547 1548 1549 1550 1551 1552 1553 1554 1555
przez Marqs
24 kwi 2012, o 09:57
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Jak dla mnie trasa zmieniała się z każdym okrążeniem:
1 kółko: strasznie trudna, nie do przejechania, dużo piachu, doskonale oznakowana
2 kółko: znacznie mniej piachu, podjazdy i zjazdy też już tak nie zaskakiwały
3 kółko: prawie wcale nie było piachu, nauczyłem się go objeżdżać. Wpienił mnie tylko VW Touran, który pod koniec pojawił się na trasie, za bardzo szybkim zjazdem, za zakrętem, minąłem go dosłownie na centymetry trawiastą skarpą. Jak rozumiem przejechany pedałem bok VW naprawiany byłby z ubezpieczenia uczestników wyścigu?
4 kółko: tragicznie źle oznaczona trasa, ze 2 razy po zjeździe nie zauważyłem, kiedy trzeba skręcić. Taki byłem zajechany, że już mi się lewa z prawą myliły :).

Bardzo wysoko podniesiona poprzeczka przez startujących, jako amator zostałem dosłownie rozjechany. Liczyłem na więcej niedzielnych rowerzystów w stawce, takich jak ja. Ale i tak czekam na więcej.

BRAWO BRAWO BRAWO !!!
przez paul997
10 lip 2012, o 23:19
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Popieram przedmówce ;)
NA stronie OCT nawet ostatnimi czasy nie ma wpisów z ich startów ;(
A nie chcesz się tym zająć? :]
Ogólnie wkurza mnie takie podejście. Dlaczego niema, dlaczego się nie robi, dlaczego, dlaczego dlaczego... Postawa roszczeniowa w 100%. A może zamiast czekać aż ktoś coś zrobi samemu się za to zabrać? Zamiast jęczeć że nie ma jakieś informacji na stronie samemu je uzupełnić? Pewnie jest to trochę trudniejsze niż narzekanie ale za to bardziej konstruktywne i satysfakcjonujące. Im więcej ktoś robi tym mniej ma czasu na narzekanie. Wnioski niech każdy sam wyciągnie.
przez jojas
21 sie 2012, o 23:39
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

A mi to wisi :)
przez jojas
21 sie 2012, o 16:46
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Miałem się nie wypowiadać ale nie wytrzymałem :)

Tak jak temat mówi:
Trzeba się zająć "PROMOCJĄ MŁODYCH TALENTÓW"


Temat powinien dalej być na temat. Są inne miejsca gdzie można pisać nie na temat :)

[ Komentarz dodany przez: adm : 2013-01-23, 10:00 ]
Dyskusja została przeniesiona do nowego tematu: http://rowerowaostroleka.pl/viewtopic.php?p=14071#14071
przez karolbiegacz
1 wrz 2012, o 07:15
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Ostatnio odnoszę wrażenie że Forum zaczyna przypominać tzw. polska arenę polityczną. A to mi się nie podoba. Afer ci u nas dostatek w życiu codziennym i fajnie by było gdyby Forum było od nich wolne. Taka malutka bezaferowa enklawa. Cudne co? :) Wracając jednak do tematu to proponuje aby ci co mogą pomóc innym pomagali z własnej nieprzymuszonej woli. Niech pomagają nie dla chwały i sławy ;) ale dlatego że chcą. Zrozumiałe?
Nie należę ani nie należałem do OCT i nie bardzo rozumiem dlaczego Zarząd OCT miałby mi cokolwiek wyjaśniać, przepraszam wróć. Co upoważnia mnie do żądania wyjaśnień od Zarządu OCT w jakiejkolwiek kwestii? Tym bardziej na forum publicznym.
Reasumując więcej szacunku dla innych, więcej wyrozumiałości i tolerancji dla innych i więcej wymagajmy od siebie .
Życzę miłego dnia :)
przez jojas
27 sie 2012, o 07:27
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Zapewne się mylę ale ale odnoszę wrażenie że Piaskowa Wiedźma trochę się myli. Dlaczego tak uważam? Ponieważ trochę inaczej to widzę. Postaram się to w przystępny sposób wytłumaczyć. Pozwolę tutaj zacytować listę oskarżeń w formie pytań autorstwa Piaskowej Wiedźmy.
Czy zarząd OCT jest przewrażliwiony, łatwo się obraża na najmniejsze słowa krytyki ?
Kiedy ostatnio zarząd wspierał lub przynajmniej kibicował aktywnym członkom ?
Co zarząd robi, by utrzymywać kontakt z pozostałymi członkami ?
Co robi zarząd, by jej członkowie czuli się dumni ze są w stowarzyszeniu ?
Czy jedyna aktywność zarządu, to szpanowanie strojami klubowymi na wycieczkach ?
Czy zarząd dąży swoją działalnością do upadku stowarzyszenia ?
Jeżeli członkowie zarządu nie mają wizji na rozwój stowarzyszenie, nie mają sił na jego prowadzenie to, kiedy zrezygnują i przekażą zarządzanie w ręce osób, które potrafią to robić ?
Może by nareszcie zakończyli tę farsę i oszczędzili innym wstydu ?
Fajne, urocze i populistyczne zarzuty, może i nawet miałyby jakiś sens gdyby nie jedno małe, malutkie ale. Otóż OCT to nie jest organizacja moloch, liczy około 16-20 członków nie tysięcy lecz jednostek. W tej sytuacji gdzie każdy z każdym się zna, widuje i rozmawia, podział na zarząd i reszta jest dość sztuczny żeby nie powiedzieć wydumany. Tutaj nie ma bo i praktycznie nie może być podziału oni i my. Gdybym się jednak mylił to twierdzę że stowarzyszenie takie nie ma prawa istnieć. Prawdą jest że OCT jak na razie nie jest najprężniej działającą organizacją jaką spotkałem, powiem więcej czasami odnoszę wrażenie że jest dość nieporadna. Jednak czy jest to wina Zarządu? W moim mniemaniu Zarząd ma za zadanie reprezentowanie organizacji na zewnątrz oraz realizację podjętych uchwał. O ile wiem to co jakiś czas odbywają się zebrania OCT (wszystkich chętnych członków) i pewnie prowadzone są rozmowy na pewne tematy (to moje przypuszczenie). O ile nie są to rozmowy o przysłowiowej "dupie Maryni" to powinny skutkować podjęciem pewnych decyzji (uchwał) i w efekcie zaowocować jakimś zapewne chlubnym i wspaniałym efektem. Co jednak ma się dziać gdy owe rozmowy ulegają "rozmydlemiu" i nie są podejmowane żadne wspólne decyzje? Nie jest dobrze gdy w tak małej grupie jeden ogląda się na drugiego aż ten coś zrobi. Oczywiście nie wiem jak naprawdę wygląda sytuacja w OCT, nie należę do tej organizacji, nie śledzę szczegółowo jej uchwał i działań i dlatego ich nie oceniam. W takiej sytuacji postępuje w myśl porzekadła - kibic z dala niech się nie wpier...a.
Konkluzja z tego taka "nie pytaj się co ....... może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla ..." innymi słowy przestać piep...ć a zacząć działać konstruktywnie.
przez jojas
28 sie 2012, o 17:57
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Coś nowego:
http://images38.fotosik.pl/1670/bf190a387d379844med.jpg
Cmentarz przy szosie Łomża-Stawiski (Warszawa-kraje nadbałtyckie). Spoczywa tu 187 niemieckich żołnierzy oraz (patrz druga tablica) generał von Ditfurth. Był on dowódcą 34 Brygady Landwehry i został śmiertelnie ranny w walkach pod Stawiskami, po czym zmarł 7 marca 1915 roku.
http://images38.fotosik.pl/1670/f719a6a9a5d2d07dmed.jpg
http://images40.fotosik.pl/1672/e95b7f1362f97f25med.jpg
Cmentarz między Łosewem i Kątami (powiat Kolno). Na zalesionym pagórku utworzono bardzo ładny cmentarz dla 55 żołnierzy niemieckich i nieznanej liczby rosyjskich.
http://images38.fotosik.pl/1670/8b0f252dc0465ccamed.jpg
Cmentarz na południe od wsi Łosewo. Centralnie przebiega tu alejka z wyróżnionym pojedyńczym grobem (podobno podoficera), ale zachowało się więcej nagrobków.
http://images35.fotosik.pl/1491/1917f3633ed457bbmed.jpg
Cmentarz przy szosie Łomża-Ostrołęka, w lesie nieopodal wsi Grzymały Szczepankowskie.
http://images40.fotosik.pl/1672/6c429057ff59a3dcmed.jpg
Cmentarz koło wsi Orlikowo (powiat łomżyński, gmina Jedwabne). Przypadkowo raczej tu nikt nie trafi, cmentarz jest dobrze ukryty. Podobno leżą tu głównie Polacy z Poznańskiego, leżącego wtedy w Rzeszy.
http://images39.fotosik.pl/1625/71f98978f712a93cmed.jpg
Cmentarz na południe od Białej Piskiej na Mazurach. Cały zarośnięty, ale nagrobki nadal są czytelne.
http://images35.fotosik.pl/1491/b276f14adec73d65med.jpg
Cmentarz żołnierzy niemieckich i rosyjskich między wsiami Jeże i Wincenta, na północ od Kolna. Leży tuż przy ważnej, ruchliwej szosie wgłąb Mazur.
http://images39.fotosik.pl/1625/64b1a3c3330340f0med.jpg
Zapomniany cmentarz z I wojny światowej przy wsi Strękowa Góra nad Narwią. Ten niezwykły krzyż jest jedynym śladem, że pochowano tu ludzi.
przez mac ap
27 cze 2012, o 22:48
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Rychlebske stezky

http://profile.ak.fbcdn.net/hprofile-ak-snc6/187795_217277161616193_3355676_n.jpg

Rychlebske stezky

W ten weekend pojechaliśmy sprawdzić nowe singletreki u naszych sąsiadów Czechów do miejscowości Cerna Voda gdzie jest początek i koniec obydwu ścieżek.
Na terenie znajdują się dwie trasy:
http://www.rychlebskiesciezki.pl/images/obsah/mapa_2011.jpg
Pierwsza północna ścieżka koloru brązowego jest ścieżką zgodnie z opisem łatwą, dosyć szybka, na której znajdziemy kilka elementów trudniejszych technicznie - takie jak ostre podjazdy i zwężenia ścieżki.
Trasę tą pokonaliśmy dwa razy podrząd łącznie wyszło 30,7 km wg Sports Tracker
Druga ścieżka południowa o kolorze zielonym (przewrotnie) opisywana jako średnia zaczyna się od dobrego podjazdu, na początku asfaltem ok 4 km, potem jedziemy już jednak w ostrzejszym terenie po kocich łbach itp - link do Sports Tracker
Różnica wzniesień na długości 7 km to prawie 400 metrów więc jest trochę do podjechania nie wspominając, że od 5 km zaczynamy wspinać się po kamieniach, głazach i zbudowanych na skarpie podjazdach po podestach drewnianych.
Ścieżka określana jako średnia zmienia się bez ostrzeżenia w trudną i bardzo trudną. Nawet dysponując rowerem o zawieszeniu 120 mm / 115 mm nie dało rady przejechać całej długości trasy 14 km na rowerze. Kilka razy musieliśmy przeprowadzać rowery lub przenosić. Opony minimum 2,4 pozwolą na podjeżdżanie pod przeszkody do tego skok 140 mm lub 150 mm. Nie macie fulla, lepiej nie jechać, chociaż widziałem 2 osoby na trasie jedna na sztywniaku z ramą stalowa i jednego kolegę z Polski na sztywniaku Orbea carbon - szacun :)
Duże zeskoki, ostre podjazdy, wąsko na szerokość koła plus ciągłe jechanie na granicy przyczepności do tego po skarpach, gdzie wystarczyłby jeden błąd i spadasz dobry 1 - 2 metry w dół na głazy powodują, że bez świetnego przygotowania technicznego lepiej w ogóle odpuścić sobie te ścieżki.
Dodaje zdjęcia poglądowe, najgorszych momentów nie ma na nich bo nie było jak robić zdjęć.
Dodam, że sam 3 razy leciałem z roweru przez kierownicę lub na bok przez to, że opony były za wąskie a skok przedniego amorka 120 mm za mały na tą trasę - całe szczęście skończyło się tylko na 2 obtarciach. Kolejny nasz błąd - pedały SPD - duży błąd, to kolejna przyczyna wywrotek.
Co chwila widzisz głaz, kamień zaorany przez tarcze korby, pedały itp.

Podsumowując trasa super. Na pewno wrócę na nią tylko trzeba dostosować swój rower i swoje umiejętności :)
Koledzy na rowerach o zawierzeniu 150 mm śmigali po ścieżkach prawie bez większych problemów.

Zdjęcia:
Google +
Facebook - Kasia

Pozdrawiam
przez m81wwski
18 wrz 2012, o 14:02
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Nie mam pojecia jak się wstawia filmiki dlatego podaję link do strony :)
http://www.filmyrowerowe.pl/bike/web/fi ... ilm_id/534
przez jojas
7 sty 2013, o 09:40
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Przykłady zawsze są wybiórcze, dlatego są właśnie przykładami. :) Czy spotkałeś kogoś kto nie ma żadnych doświadczeń w danej dziedzinie a ma w niej umiejętności? Ja takiej osoby nie spotkałem stąd mój wniosek ze jednak doświadczenie (staż) jest elementem niezbędnym aczkolwiek nie jedynym do nabycia odpowiednich umiejętności. Staż nie jest wykładnikiem umiejętności ale jest niezbędny do ich nabycia. Ciężka praca i systematyczność jest niezbędna aby być dobrym w ty co się robi a talent może kogoś uczynić dodatkowo wybitnym a czasami przy odrobinie szczęścia mistrzem.
Pstrykacz do kotleta jest dla mnie nowym określeniem, jednak jeżeli jest to coś na kształt "grania do kotleta" to rozumiem to troszeczkę inaczej. Jest to zawodowiec wykonujący w celach zarobkowych mało ambitne zlecenia. Grał do kotleta między innymi A. Dąbrowski jeden z lepszych perkusistów jazzowych w Polsce, wokalista, rajdowiec i co najlepsze nie wstydził się tego. Pewnie dlatego że zawodowcowi nie przystoi wykonywanie pracy poniżej jakiegoś poziomu poprawności. I w takim właśnie rozumieniu nie widzę nic złego w byciu pstrykaczem do kotleta. A co do zatrzymania się w miejscu i nie rozwijaniu się to uważam że bracia Kliczko od jakiś 5 lat się nie rozwijają ;). Nie mam im tego za złe.
Oczywiście że samo branie pieniędzy za wykonywanie pracy nie jest zawodowstwem ale jest to czynnik niezbędny do tego aby być zawodowcem. Obejrzyj (oczywiście jeżeli jeszcze nie widziałeś) "Rydwany ognia" i powiedz czy główni bohaterowie byli zawodowcami czy wyczynowcami? Cały problem w tym że określeniu Amator przypisuje się (moim zdaniem niesłusznie ) pejoratywne znaczenie. Dla wielu znaczy to laik, dyletant a dla mnie miłośnik wielbiciel.
A tak na zakończenie to nie mogę rozkminić Twojego pierwszego zdania Powyrywałeś zdania z kontekstu podając wybiórcze przykłady nie potwierdzające reguły
Jakie to reguły masz (miałeś) na mysli. :zalamany:
przez jojas
26 sty 2013, o 10:46
 
Skocz do działu
Skocz do tematu

Robo_96 napisał(a):A jest jakis klub. To mozna sie do niego zapisac. Tylko czy tam na kolarzowkach sie jezdzi, bo ja jestem zainteresowany.

Jeśli jesteś z pod Stargardu Szczecińskiego to chciałbyś ćwiczyć korespondencyjnie?
Czy zaocznie?
Nie wiemy czy są to poważne posty?
:(
przez karolbiegacz
28 sty 2013, o 13:20
 
Skocz do działu
Skocz do tematu
cron