Strona 1 z 1

Naprawiasz rower samodzielnie?

PostNapisane: 16 sie 2008, o 21:21
przez adm
Naprawiacie rower samodzielnie, czy korzystacie z serwisów rowerowych?

Ja sam wszystko naprawiam w swoim rowerze. Wtedy wiem, że zostało to dobrze wykonane ;) . I jest to bardzo przydatna umiejętność, kiedy zepsuje się coś podczas wycieczki, bo w takiej sytuacji trudno znaleźć mechanika. Kolejnym plusem samodzielnych napraw jest również oszczędność pieniędzy, które możemy przeznaczyć, np. na części lub akcesoria do roweru :) .

PostNapisane: 16 sie 2008, o 22:28
przez michal911
Jak do tej pory nie mialem powazniejszych usterek, ale jezeli wystapia jakies drobne problemy to staram sie zrobic to samemu

PostNapisane: 16 sie 2008, o 22:52
przez Marqs
Ja rower naprawiam sam, z małym wyjątkem, którym jest centrowanie kół. Gdy sam to próbowałem robić koło wyglądało gorzej niż przed naprawą :kwasny: . Może kiedyś się nauczę :) .

PostNapisane: 16 sie 2008, o 23:42
przez sBk
2 lata temu wszystko sam robiłem :P włącznie z centrowaniem i szprychowaniem kół :P ale teraz jakos nie chce mi sie za to brac :P

PostNapisane: 18 sie 2008, o 14:11
przez pudeleq
Ja przy swoim rowerze robie wszystko co jest możliwe, łącznie z zaplataniem i centrowaniem kół oraz zalewaniem hampelka. Ostatnimy czasy zaplotłem juz 4 kółeczka, z czego na 2 aktualnie jeżdże, jedno zostało sprzedane a jedno stoi i się kurzy :)

PostNapisane: 9 gru 2009, o 19:37
przez karolbiegacz
Ja naprawiam swoje rowery samodzielnie.
Bardzo lubię je "odchudzać".

Kiedyś przed laty "odchudzałem" obręcze. (a jak to zagadka) - proszę o Wasze pomysły.
"odchudzałem" tarcze zębate suportu, pedały i wiele innych.

Zawsze gdy trafi do mnie obcy rower to muszę coś wyrzucić z niego, co jest zbędnym balastem.
Obcinam (skracam) linki, pancerze, łańcuch, i co tam jeszcze wystaje :)
Wiadomo, że nie w każdym jest coś do wyrzucenia ale to takie fajne.

Śmieszne co nie?

PostNapisane: 9 gru 2009, o 19:58
przez Panzerjager44
Zaciekawiły mnie te obręcze :) Trudna sprawa... pewnie szlifierka i do przodu :)
36 zaplatałeś na 24, 8 kulek łożyskowych zamiast 9, nie wiem co tam można jeszcze w kole wyrzucić, opaskę pod dętką ? :)

My nagminnie cięliśmy sztyce bo zawsze przydługie (teraz też mam ciętą choć karbonowa)
Z przodu tylko jedna tarcza - odpadała przerzutka, linki i tarcza
hamulec tylko tył

Teraz znacznie mniej szaleje:
Jeśli chodzi o odchudzanie to zbieram na koła minimalnie 200 gram lżejsze
lżejsze koszyki
stopniowo pozbywam się 105 na rzecz ultegry kolejny cel to korba
planowe zakończenie odchudzania koniec 2010 roku
waga docelowa 7,7 - 7,9 kg

PostNapisane: 24 sty 2010, o 15:09
przez arrab
Obręcze się nawierca - w trialu bardzo popularna metoda odchudzania rowerów. W odstępach między nyplami robi się dziurkę i obręcz lżejsza.
Swoje spsucia naprawiam sam - przy moim zużyciu roweru gdybym ze wszystkim biegał do serwisu to bym się zabiegał ;)
Popularne w odchudzaniu jest też nawiercanie ramy - główka, pod mufą suportu, przycinanie rury podsiodłowej. Ale ja osobiście to staram się wymieniać części na lżejsze, bo nacinaniom i nawiercaniom jakoś nie ufam.

PostNapisane: 20 maja 2010, o 22:13
przez jojas
99+140+180+250=669 tyle kosztowały mnie podstawowe wersja rowerów które kupiłem a są to jakiś góral weller na stx drugi to snauff velo sport rama damka chromo-molibden na campingolo, trzeci to cross mission i na koniec F. Moser na campingolo. Oczywistym jest fakt, że sam je remontowałem i bardzo lubię to robić. Dodam jeszcze iż niektóre rozwiązania techniczne w starszych rowerach są bardzo (przynajmniej dla mnie) ciekawe i pouczające.