11.04.2010 - Wycieczka forumowiczów do Troszyna
Sobota była tragicznym dniem dla wszystkich.
W kraju została ogłoszona żałoba narodowa.
Wielu miało wątpliwości czy zjawić sie na niedzielnej wycieczce, jednak niektórzy postanowili uczcić pamięć poległych w grupie innych rowerzystów.
Na spotkaniu zjawiło sie 8 osób:
adm, karolbiegacz, krulik25, Marqs, Pijący_mleko, piotr18888 oraz dwie osoby towarzyszące.
Niektórzy rowerzyści mieli na rękawie żałobną czarna opaskę raz kir na kierownicy roweru.
Trasa: Ostrołęka -> Tobolice -> Daniszewo -> Zapieczne ->Rabędy ->TROSZYN -> Kleczkowo -> Opęchowo -> Grucele ->Zabiele ->Susk Stary ->Ławy -> Ostrołęka
Do Troszyna zajechaliśmy o 11:30.
Tam zaczekaliśmy przed kościołem do godz. 12:00 aby przy sygnale syren i biciu kościelnych dzwonów w zadumie i skupieniu upamiętnić ofiary sobotniej katastrofy.
W Troszynie zmieniliśmy pierwotne plany i postanowiliśmy pojechać jeszcze do Kleczkowa gdzie niektórzy pomodlili sie w tamtejszym kościele.
Wycieczka odbyła sie przy powolnej jeździe i poważnych rozmowach w grupie.
Przejechaliśmy łącznie 46 km przy średniej prędkości 18km/h.
Przez cała drogę towarzyszyło nam słońce oraz była optymalna temperatura.
Ps.
Miałem spore wątpliwości czy wypada dać relację z tej wycieczki.
Jednak stwierdziłem ze niektórzy jednak chcieli by sie dowiedzieć o niej paru szczegółów.
W kraju została ogłoszona żałoba narodowa.
Wielu miało wątpliwości czy zjawić sie na niedzielnej wycieczce, jednak niektórzy postanowili uczcić pamięć poległych w grupie innych rowerzystów.
Na spotkaniu zjawiło sie 8 osób:
adm, karolbiegacz, krulik25, Marqs, Pijący_mleko, piotr18888 oraz dwie osoby towarzyszące.
Niektórzy rowerzyści mieli na rękawie żałobną czarna opaskę raz kir na kierownicy roweru.
Trasa: Ostrołęka -> Tobolice -> Daniszewo -> Zapieczne ->Rabędy ->TROSZYN -> Kleczkowo -> Opęchowo -> Grucele ->Zabiele ->Susk Stary ->Ławy -> Ostrołęka
Do Troszyna zajechaliśmy o 11:30.
Tam zaczekaliśmy przed kościołem do godz. 12:00 aby przy sygnale syren i biciu kościelnych dzwonów w zadumie i skupieniu upamiętnić ofiary sobotniej katastrofy.
W Troszynie zmieniliśmy pierwotne plany i postanowiliśmy pojechać jeszcze do Kleczkowa gdzie niektórzy pomodlili sie w tamtejszym kościele.
Wycieczka odbyła sie przy powolnej jeździe i poważnych rozmowach w grupie.
Przejechaliśmy łącznie 46 km przy średniej prędkości 18km/h.
Przez cała drogę towarzyszyło nam słońce oraz była optymalna temperatura.
Ps.
Miałem spore wątpliwości czy wypada dać relację z tej wycieczki.
Jednak stwierdziłem ze niektórzy jednak chcieli by sie dowiedzieć o niej paru szczegółów.

chodziło mi o kamienne kręgi w Rostkach