Deszcze aż do kolacji wybijały nam rożne pomysły z głowy.
po posiłku jednak
Maria, Ela, Ania, Marcin, Marcepan, Wiesio, krulik i ja.
Postanowiliśmy się przejechać.
Czyli jak poprzedniego wieczora zrobiliśmy podjazd na Słowację (mapka nr 1).
Męska część ekipy zapuściła się nawet w dół wgłąb Słowackiego Parku Narodowego, by rozpoznać stan drogi i poszukać źródełek tryskających na południowych stokach.
Postanowiliśmy ze wybierzemy się głębiej, gdy będzie bardziej sucho.
Odstraszały nas stojące wody w rozpadlinach i śliskie kamienie,
niespodzianki te nie zapowiadały bezpiecznej jazdy,
szczególnie ze czekał by nas ostry, szybki zjazd.
Nie spodziewałem się ze tego dnia zrobiłem ponad 1000m przewyższeń,
wyrysowane mapki zaskoczyły mnie
________________
Ps
krulik25 napisał(a):Chciałem też troche pojeżdzić rowerem ale nie mogłm bo byłem uwiązany do grupy pieszej,
a tak w pierwszej częsci relacji Pijący_mleko popraw to tak jak było naprawde że przyszedłeś ostatni na miejsce zbórki i to jeszcze z tragarzem
Parę dni temu powiedziałeś mi ze nie czytasz długich postów.
Ale w moich postach nie ma tak dużo słów
Poczytaj dokładnie, bo wszystko tam jest napisane.
Poza tym, spałeś chyba na zbiórce, bo ostatni nie byłem
