Strona 1 z 1

Zimowy wypad pijących piwo 11 Grudnia 2010

PostNapisane: 10 gru 2010, o 17:15
przez Panzerjager44
Wypad zacznie się ok 11.00. Dokładne informacje u mnie na telefon. Gdzie pojedziemy nie wiadomo, ale na pewno będzie to dość długi wypad i warto zabrać ze sobą oświetlenie. Serdecznie wszystkich zapraszam.

Lista:
1. Mirek
2. Przemek
3. Ziomek
4 .....

PostNapisane: 11 gru 2010, o 11:26
przez jojas
Długi to znaczy dystans będzie długi czy cza wypad?

PostNapisane: 11 gru 2010, o 19:20
przez Panzerjager44
Juz po to możesz sam ocenić. Zrobilismy ok 55 km ze srednią 18 km/h. Była nas czwórka: Netka; Lostpearl, Octan i ja. Zrobilismy traske Lelis - Kadzidło - Ostrołęka, którędy dokładnie nie powiem bo nie wiem :) Humory nam dopisywały i chociaz czasami wiatr wiał w oczy to było naprawde fajnie. Oczywiście wszyscy skosztowali pysznego grzanego, jak przystało na zimę , piwa. Nie moge się doczekać kolejnego takiego wypadu :)

Obrazek

PostNapisane: 11 gru 2010, o 19:32
przez lostpearl
Potwierdzam. Było super! A ta średnia, to oczywiście DZIĘKI mnie :)

PostNapisane: 12 gru 2010, o 17:50
przez karolbiegacz
Fajnie.
Gdybyście takie wypady robili w niedzielę to i ja się piszę.
Ale w sobotę to nie mogę.
Szkoda :(

PostNapisane: 13 gru 2010, o 08:27
przez Pijący_mleko
No to gratuluję fajnej zabawy.
Ja o tej imprezie dowiedziałem się dopiero od jojas,a koło 12:00 w sobotę.
Nawet zrobił zdziwiona minę ;) ze nie pojechałem.
Ach ten brak netu w weekend.

PostNapisane: 13 gru 2010, o 15:32
przez Panzerjager44
Następnym razem Pijący obiecuje że do Ciebie zadzwonie. Jakoś nie pomyślałem - przepraszam.

PostNapisane: 13 gru 2010, o 17:23
przez jojas
Pijący_mleko napisał(a):No to gratuluję fajnej zabawy.
Ja o tej imprezie dowiedziałem się dopiero od jojas,a koło 12:00 w sobotę.
Nawet zrobił zdziwiona minę ;) ze nie pojechałem.
Ach ten brak netu w weekend.


To co napisał Pijący_mleko to ewidentna nieprawda. Zdziwiona moja mina wynikała nie z tego iż nie pojechał, (ostatecznie był to Zimowy wypad pijących piwo i obecność Pijącego mogłaby wywołać trwałe urazy psychiczne u innych uczestników) lecz z tego że osobnik który do mnie przemówił na ulicy miał co prawda "facjatę" Pijącego mleko lecz był ubrany całkiem jak normalny człowiek i w ogóle ale to w ogóle nie wyróżniał się z szarej masy przechodniów. :D

PostNapisane: 13 gru 2010, o 17:43
przez sportowiec
karolbiegacz i inni niedzielni rowerzyści
ja robie sobie wypady w niedziele, ale po lasach okolice Białobrzegów, bo ośnieżony asfalt troche mnie nudzi
super zabawa, szczególnie wczoraj (czasami rower na plecy musiałem brać)
jak ktoś chętny to zapraszam, tylko ja wracam najszybciej po 4h
-------------------
...z tym tylko że ja jeżdże bez piwa

PostNapisane: 13 gru 2010, o 18:33
przez lostpearl
My też jeździliśmy bez piwa. Poza tym jeśli się ma 17 lat, to jeszcze roczek trzeba dać na wstrzymanie, bo nieletnim alkoholu nie sprzedają :) (a najlepiej w ogóle alkoholu nie pić - bo to samo zło jest)

Po lesie chętnie bym pojeździła, mimo wieku (Panzer mnie babcią nazywał), więc jak się ekipa leśna zbierze, to proszę o jakieś wici. Nie mam wprawdzie odpowiedniego sprzętu, ale może znajdą się jacyś dobrzy ludzie i pożyczą.
Miał rację Karolbiegacz, żeby sobie górala kupić.

PostNapisane: 13 gru 2010, o 19:13
przez octane1
Ja też się piszę na niedzielę, lostpearl radona masz do dyspozycji :)

sportowiec napisał :[color=red] karolbiegacz i inni niedzielni rowerzyści [/color] :rotfl: :rotfl: :rotfl: tekst dnia :D

PostNapisane: 13 gru 2010, o 19:20
przez sylwia
Mirek masz fajną fotkę z soboty .Aby tak dalej :szok:

PostNapisane: 13 gru 2010, o 19:28
przez sportowiec
octane1 napisał(a):sportowiec napisał :[color=red] karolbiegacz i inni niedzielni rowerzyści [/color] :rotfl: :rotfl: :rotfl: tekst dnia :D


:rotfl: ha ha ha,
nie chodziło mi o obrazę :rotfl: tylko o tych którzy mają czas jeździć np. tylko w niedziele
a że wyszło jak wyszło... :] , zależy jak kto sobie to zinterpretuje
wybacz karolbiegacz

PostNapisane: 13 gru 2010, o 20:02
przez karolbiegacz
lostpearl napisał(a):Miał rację Karolbiegacz, żeby sobie górala kupić.

Nic straconego - jeszcze w sklepach są rowerki :)
Myślę, że najtańsze w styczniu-lutym.

PostNapisane: 14 gru 2010, o 21:40
przez lostpearl
karolbiegacz napisał(a):
lostpearl napisał(a):Miał rację Karolbiegacz, żeby sobie górala kupić.

Nic straconego - jeszcze w sklepach są rowerki :)
Myślę, że najtańsze w styczniu-lutym.

Może kiedy zmienię pracę, to stać mnie będzie na zakup dwóch rowerów w jednym sezonie :) Ale gdyby ktoś jakiś używany, godny polecenia rower wyszperał, to proszę o informację.



octane1 napisał(a): lostpearl radona masz do dyspozycji :)

Dzięki Octane za ofertę. Nie wiem czy mogę nadużywać dobroci i roweru, w którym ponoć pedał pękłam (Panzerjager powiedział, Netka miała dyskretnie spytać, ale odzewu nie było, więc żyję w niepewności :)).

PostNapisane: 14 gru 2010, o 22:05
przez octane1
Spokojnie, pedały całe :D
Do jakiej kwoty szukać górala?

PostNapisane: 14 gru 2010, o 22:19
przez lostpearl
octane1 napisał(a):Spokojnie, pedały całe :D
Do jakiej kwoty szukać górala?

Skoro pedały całe :), to śpię spokojnie.
Kwota -teoretycznie - 5 zł :rotfl:
Praktycznie - jeśli do 1000 zł trafiłoby się coś, na czym można nie tylko kręcić pedałami, ale jechać i wygląd miało ok (nie musi być różowy i w kwiatki), to zastanowię się nad kolejnym kredytem ;)

PostNapisane: 20 gru 2010, o 10:00
przez karolbiegacz
sportowiec napisał(a):
octane1 napisał(a):sportowiec napisał :[color=red] karolbiegacz i inni niedzielni rowerzyści [/color] :rotfl: :rotfl: :rotfl: tekst dnia :D


:rotfl: ha ha ha,
nie chodziło mi o obrazę :rotfl: tylko o tych którzy mają czas jeździć np. tylko w niedziele
a że wyszło jak wyszło... :] , zależy jak kto sobie to zinterpretuje
wybacz karolbiegacz

Nie wiem o co Wam chodzi bo ostatnio w gorączce jestem.
Michał nikogo nie obraził ( ja przecież jestem niedzielnym rowerzystą)
Zresztą, żeby mnie obrazić to trzeba byłoby - hym nawet nie wiem co trzeba zrobić?
................................
A wracając do "niedzielnego" to popatrzcie na swoje przebiegi - 7000, 8000, 13000km, a moje 3000km misi mnie spychać do tych niedzielnych.
52 niedziele w roku : 3000km = 59,62km/niedzielę
Czyli pasuje to jak ulał - Michał nie liczył i trafił :)