Strona 1 z 1

Wypad Damek+

PostNapisane: 29 gru 2010, o 20:02
przez lostpearl
Jeśli ktoś ma ochotę spędzić jutro odrobinę czasu w towarzystwie Damek na męskich rowerach - to ZAPRASZAMY :).
Ja i Netka ruszamy jutro gdzieś o godz 12.00.
Zbiórka u Netki pod domem.
Netka boi się psów. Ja też, ale muszę udawać, że nie ;). Wzywam więc kogoś, kto się psów nie boi, ma rower i czas - żeby był naszym PSÓW POSTRACHEM .

PostNapisane: 29 gru 2010, o 20:29
przez 77maka77
no jak kobietki to musi być najwczesniej o 12 . Jakby o 8 to ja chętnie ;-) albo w niedziele też chętnie o dowolnej porze. ;-)

PostNapisane: 30 gru 2010, o 07:23
przez karolbiegacz
77maka77 napisał(a):no jak kobietki to musi być najwczesniej o 12 . Jakby o 8 to ja chętnie ;-) albo w niedziele też chętnie o dowolnej porze. ;-)

Dziewczyny na męskich a Ty musisz być na damskim rowerku :)

Re: Wypad Damek+

PostNapisane: 30 gru 2010, o 08:42
przez Pijący_mleko
lostpearl napisał(a):Wzywam więc kogoś, kto się psów nie boi, ma rower i czas - żeby był naszym PSÓW POSTRACHEM .
Twarde dziewczyny ;).
Im zawieje ani zamiecie nie straszne, lód i błoto olewają, a ich fobia przed psami to pikuś.

Ja psów się nie boję ale ostatnio z czasem mam problem, bo mogę wygospodarować na rower tylko 2x po 45 minut dziennie ostrożnej jazdy.

Mam nadzieję ze znajdziecie POSTRACH PSÓW , który Wam nie odmówi ... no chyba ze na forum wszyscy już wymiękli :cool:

PostNapisane: 30 gru 2010, o 14:50
przez lostpearl
Netka nie pojechała :zalamany: Zostałam sama, ale pojechałam, a właściwie poszłam :kwasny:

PostNapisane: 30 gru 2010, o 14:58
przez Panzerjager44
Perełka nie ma czego załować. Dziś jazda była naprawdę ciężka. O ile pogoda była dobra - ciepło i tylko wiatr nieco za mocno dmuchał - to drogi były fatalne. Mnóstwo śniegu, a pod nim lód; do tego koleiny itp. Reasumując jazda dziś do najbezpieczniejszych nie należała, ja wracam na lodowisko ;)

PostNapisane: 30 gru 2010, o 14:59
przez Pijący_mleko
Po co się zaraz złościć.
Myśl optymistycznie - przynajmniej prowadziłaś rower a krajobraz udekorowany białymi zaspami umilał Ci czas.

PostNapisane: 30 gru 2010, o 20:16
przez karolbiegacz
Pisałem wcześniej, że trzeba jeździć do lasu ale nie chcą mnie słuchać.
Drogi wszystkie (powiatowe, gminne) są oblodzone i z koleinami.
Wojewódzkimi lepiej nie ryzykować bo za dużo samochodów.
Jeszcze raz powtarzam - jak chcecie się zmęczyć to trzeba do lasu.
Wybierać ścieżki wydeptane przez pieszych lub koleiny po traktorach itp.

PostNapisane: 30 gru 2010, o 20:23
przez lostpearl
karolbiegacz napisał(a):Jeszcze raz powtarzam - jak chcecie się zmęczyć to trzeba do lasu.
Wybierać ścieżki wydeptane przez pieszych lub koleiny po traktorach itp.

Gdzie jest taki las wydeptany przez pieszych, albo ujeżdżony przez traktory?
Dziś patrzyłam na wał, o którym wspominałeś i nie widziałam śladów ludzkich, więc się tam nie pchałam, bo bym tylko pchała.
Pytam poważnie o ten wydeptany las, bo nie chciałabym rezygnować z jazdy. Po nieudeptanym śniegu nie pojadę, bo mam za cienkie koła i za cienka jestem sama.

PostNapisane: 30 gru 2010, o 20:35
przez Panzerjager44
Oj Karolku teoretyzujesz. Lasy są zaj...bane sniegiem. Dróg przejezdnych jest stosunkowo niewiele, a i do tych raczej jakoś trzeba dojechać. Optymalne są drogi na szczeblu gminy, a że są urazo i załmanio-genne to już inna kwestia. W lesie co najwyżej można sobie pochodzić, ewentualnie pobiegać (jak ktoś lubi taka dziwną aktywność ;) )

PostNapisane: 30 gru 2010, o 20:54
przez karolbiegacz
Od zarania dziejów kolarze zimową porą:
- biegają
- biegają na nartach
- jeżdżą na łyżwach
- chodzą na basen
- chodzą na siłownię
- a nawet grają w piłę :)
itp. itd.
ale niektórym trudno wytłumaczyć, że trening ogólnorozwojowy jest potrzebny każdemu.
Nie można za wszelką cenę siadać na rower jeśli to nie sprawi nam przyjemności tylko problem.
Dla zmęczenia się lepiej wybrać jakieś pole (równe np. zasiane zboże ozime), łąkę oczywiście pod warunkiem, że nie ma tam pół metra śniegu.
Jazda w takich warunkach niby po szosie (5km/h) może nas (a właściwie wybranych - mnie nigdy nie zniechęci żadna jazda) tylko zniechęcić do wyprawy zimowej (rowerowej).

PostNapisane: 30 gru 2010, o 21:22
przez Panzerjager44
wszystko się zgadza tylko że do lasu naprawdę nie wjedziesz :)
wszystkie te wymienione dyscypliny są tylko dodatkiem zasadnicza aktywnością dla kolarza jest zawsze jazda na rowerze (przez cały rok). Doskonale widac to na przykladzie treningow kolarzy z krajow gdzie nie ma w zimie ujemnych temperatur i pół metra śniegu.
A wracając do warunków jakie obecnie sa na drogach to tak naprawdę powinniśmy zrezygnować z jazdy dla własnego i innych bezpieczenstwa. Zamiast tego należałoby wyciągnąc biegóweczki, iśc na łyżwy, pokatowac organizm na silowni, lub co calkowicie niezrozumiale iśc pobiegać :P