Kłopoty Armstronga i innych
Jest już tysiące artykułów i komentarzy a u nas nic?
jeden z nich:
"Koniec oszusta,...?
"Siedmiokrotny zwycięzca Tour de France Lance Armstrong ostatecznie przyznał się do stosowania środków dopingujących. Słowa te padły podczas wywiadu, jakiego udzielił trzy dni temu dziennikarce Oprah Winfrey w swoim domu w Austin. - Nie jest możliwe wygrać siedem razy Tour De France bez dopingu - wyznał. Zaznaczył jednocześnie, że wina "spoczywa wyłącznie" na nim samym. Pierwsza część wywiadu została wyemitowana w piątek nad ranem polskiego czasu.
Armstrong podkreślił, że był napędzany przez doping i szereg leków wspomagających. Zapytany wprost "czy brał doping" odpowiedział "Tak".
"Tak" powiedział też na szczegółowe pytania o to czy stosował erytropoetynę, hormon wzrostu czy transfuzję krwii.
- Tour de France to piękna, ale niestety zupełnie nieprawdziwa historia. Tylko raz, w 2009 roku, byłem czysty, kiedy wystartowałem w nim po przerwie i zająłem trzecią pozycję. Zgodziłem się na udział w tym programie nie po to, żeby kogoś innego oczerniać, jednak w moich czasach nie było możliwości wygrania Tour de France bez stosowania dopingu - stwierdził były kolarz.
Co może ugrać skruszony Armstrong?
- Przyznaniem się... »
"Moja wina"
Armstrong wyznał, że zaczął stosować doping w latach 90. i brał aż do 2005 roku, kiedy po raz siódmy zwyciężył w Tour de France. - Widzę to jako jedno wielkie kłamstwo, które powtarzałem wiele razy. Całą winę biorę na siebie - stwierdził były sportowiec.
Armstrong podkreślił, że "nie czuje się źle" z tym, że brał doping, ale z tym, że do końca życia będzie musiał starać się odzyskać zaufanie ludzi. - Teraz zaczynam rozumieć, widzę złość ludzi. To są ludzie, którzy mnie wspierali, wierzyli we mnie i mają prawo czuć się oszukani. Będę pracował nad tym, by odzyskać ich zaufanie - zapewnił były sportowiec.
Były kolarz, który pokonał raka dając nadzieję milionom ludzi podkreślił, że w czasie swojej kariery nie wierzył, że może osiągnąć to wszystko, co osiągnął, nie łamiąc zasad. Wszystko przez - jak podkreśli - kulturę dopingową w kolarstwie. - Oczywiście nie ja wynalazłem tę kulturę, ale też nie starałem się jej zatrzymać - powiedział Armstrong, sugerując, że doping w kolarstwie był powszechny.
Dodał, że "było kilku kolarzy, którzy się nigdy nie szprycowali i byli przez to w naszym środowisku uznawani za bohaterów". - Nigdy nie traktowałem ich jak frajerów. Jako były lider kilku zespołów mogę powiedzieć, że nigdy odgórnie nie narzucano nam nakazu stosowania dopingu. Każdy z nas sam się na to decydował. To był okres wielkiej konkurencji, a wszyscy byli dorośli i dokonywali świadomych, swoich wyborów. Ale byli też tacy, którzy zdecydowali się uniknąć dopingu - dodał.
Zapytany dlaczego aż do dzisiejszego wywiadu uparcie kłamał, stwierdził: - Nie wiem, po prostu taka była odpowiedź.
Szedł w zaparte.
Od czasu październikowej dożywotniej dyskwalifikacji nałożonej przez Międzynarodową Unię Kolarską
Przez Armstronga chcą wyrzucić kolarstwo z igrzysk
(UCI) Amerykanin nie wypowiadał się w mediach.
Wcześniej konsekwentnie zaprzeczał zarzutom o stosowanie niedozwolonych środków dopingowych, a także o jakikolwiek udział w nielegalnym procederze stwierdzonym w jego grupie kolarskiej US Postal.
Na wniosek Ameykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA) Armstronga surowo ukarano. UCI pozbawiła go siedmiu tytułów triumfatora najbardziej prestiżowego wyścigu Tour de France i unieważniła wszystkie jego wyniki od 1 sierpnia 1998 roku.
Ostatnio MKOl zażądał od Armstronga zwrotu brązowego medalu olimpijskiego, zdobytego podczas igrzysk w Sydney w 2000 roku."
dla mnie to nie sensacja
Pokażcie lepiej takiego zwycięzcę Tour de France, Vuelta Espana, Giro d"Italia , TourdePologne, i innych wielkich tourów którzy nie brali a zwyciężyli...
Takie samo jest podnoszenie ciężarów. lekkoatletyka i wiele innych sportów - tylko nie każdego kolega z zespołu podkabluje.
jeden z nich:
"Koniec oszusta,...?
"Siedmiokrotny zwycięzca Tour de France Lance Armstrong ostatecznie przyznał się do stosowania środków dopingujących. Słowa te padły podczas wywiadu, jakiego udzielił trzy dni temu dziennikarce Oprah Winfrey w swoim domu w Austin. - Nie jest możliwe wygrać siedem razy Tour De France bez dopingu - wyznał. Zaznaczył jednocześnie, że wina "spoczywa wyłącznie" na nim samym. Pierwsza część wywiadu została wyemitowana w piątek nad ranem polskiego czasu.
Armstrong podkreślił, że był napędzany przez doping i szereg leków wspomagających. Zapytany wprost "czy brał doping" odpowiedział "Tak".
"Tak" powiedział też na szczegółowe pytania o to czy stosował erytropoetynę, hormon wzrostu czy transfuzję krwii.
- Tour de France to piękna, ale niestety zupełnie nieprawdziwa historia. Tylko raz, w 2009 roku, byłem czysty, kiedy wystartowałem w nim po przerwie i zająłem trzecią pozycję. Zgodziłem się na udział w tym programie nie po to, żeby kogoś innego oczerniać, jednak w moich czasach nie było możliwości wygrania Tour de France bez stosowania dopingu - stwierdził były kolarz.
Co może ugrać skruszony Armstrong?
- Przyznaniem się... »
"Moja wina"
Armstrong wyznał, że zaczął stosować doping w latach 90. i brał aż do 2005 roku, kiedy po raz siódmy zwyciężył w Tour de France. - Widzę to jako jedno wielkie kłamstwo, które powtarzałem wiele razy. Całą winę biorę na siebie - stwierdził były sportowiec.
Armstrong podkreślił, że "nie czuje się źle" z tym, że brał doping, ale z tym, że do końca życia będzie musiał starać się odzyskać zaufanie ludzi. - Teraz zaczynam rozumieć, widzę złość ludzi. To są ludzie, którzy mnie wspierali, wierzyli we mnie i mają prawo czuć się oszukani. Będę pracował nad tym, by odzyskać ich zaufanie - zapewnił były sportowiec.
Były kolarz, który pokonał raka dając nadzieję milionom ludzi podkreślił, że w czasie swojej kariery nie wierzył, że może osiągnąć to wszystko, co osiągnął, nie łamiąc zasad. Wszystko przez - jak podkreśli - kulturę dopingową w kolarstwie. - Oczywiście nie ja wynalazłem tę kulturę, ale też nie starałem się jej zatrzymać - powiedział Armstrong, sugerując, że doping w kolarstwie był powszechny.
Dodał, że "było kilku kolarzy, którzy się nigdy nie szprycowali i byli przez to w naszym środowisku uznawani za bohaterów". - Nigdy nie traktowałem ich jak frajerów. Jako były lider kilku zespołów mogę powiedzieć, że nigdy odgórnie nie narzucano nam nakazu stosowania dopingu. Każdy z nas sam się na to decydował. To był okres wielkiej konkurencji, a wszyscy byli dorośli i dokonywali świadomych, swoich wyborów. Ale byli też tacy, którzy zdecydowali się uniknąć dopingu - dodał.
Zapytany dlaczego aż do dzisiejszego wywiadu uparcie kłamał, stwierdził: - Nie wiem, po prostu taka była odpowiedź.
Szedł w zaparte.
Od czasu październikowej dożywotniej dyskwalifikacji nałożonej przez Międzynarodową Unię Kolarską
Przez Armstronga chcą wyrzucić kolarstwo z igrzysk
(UCI) Amerykanin nie wypowiadał się w mediach.
Wcześniej konsekwentnie zaprzeczał zarzutom o stosowanie niedozwolonych środków dopingowych, a także o jakikolwiek udział w nielegalnym procederze stwierdzonym w jego grupie kolarskiej US Postal.
Na wniosek Ameykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA) Armstronga surowo ukarano. UCI pozbawiła go siedmiu tytułów triumfatora najbardziej prestiżowego wyścigu Tour de France i unieważniła wszystkie jego wyniki od 1 sierpnia 1998 roku.
Ostatnio MKOl zażądał od Armstronga zwrotu brązowego medalu olimpijskiego, zdobytego podczas igrzysk w Sydney w 2000 roku."
dla mnie to nie sensacja

Pokażcie lepiej takiego zwycięzcę Tour de France, Vuelta Espana, Giro d"Italia , TourdePologne, i innych wielkich tourów którzy nie brali a zwyciężyli...
Takie samo jest podnoszenie ciężarów. lekkoatletyka i wiele innych sportów - tylko nie każdego kolega z zespołu podkabluje.



