Strona 1 z 1

Relacja z Maratonu Cztery Pory Roku MTB - Mława 20.02.2010

PostNapisane: 22 lut 2010, o 10:03
przez Pijący_mleko
20 lutego 2010 odbyły sie zawody zaliczane do pucharu MTB Czterech Pór Roku zimą.

Maraton Cztery Pory Roku MTB odbywał sie w Mławie i jego podmiejskich lasach.
Forum a dokładnie grupa AG bez limitu Ostrołęka i okolice wystawiła na zawody jednego zawodnika .
Tego zadania podjął sie Octan czyli Mirek któremu towarzyszył jako fotograf i samozwańczy trener w osobie skromnego Pijącego_mleko.
Do Mławy wyruszyliśmy wcześnie bo już parę minut po godz. 7.
Przez całą drogę towarzyszyła nam mgła a nudne widoki urozmaicały nam wynurzające sie z tej mgły całe stada dziwnych tworów z literką "L" na dachu które zdążały do Ostrołęki .
Na miejsce startu dotarliśmy jeszcze przed godz. 9
Po udaniu sie do biura rejestracji zawodników zastaliśmy tam rozgardiasz związany z organizacją tegoż biura.
Mirek szybko zajął kolejkę i załapał sie na szczęśliwy numerek czyli 7.
Jeżeli sie nie mylę to zarejestrowało sie ok 80 zawodników.

Start odbył sie o godz. 11:00.
Warunki:
Było chłodno i mokro. Na trasie mokry i miejscami głęboki śnieg oraz pełno błota.
Juz na pierwszym kilometrze czekała na zawodników dość spora górka gdzie podejście na górę było dla wielu ogromnym koszmarem.

Opis dalszej trasy i wrażenia z wyścigu muszę jednak zrzucić na Octana który zaliczał całą tę trasę.

Ps
Moje zdjęcia w wkrótce.
Dla niecierpliwych polecam zdjęcia wykonane przez Justynę Ferską do których link tutaj
A szczególnie jedno zdjęcie gdzie widać jak Wasz Pijący_mleko tak poświęcał sie w tym zimnie i błocie aby dać wam tę relację. Obrazek

____________________________________________________________________________________________________
Edit: godz. 16:30

Obiecane wcześniej zdjęcia.
Zdjęcia zostały mocno skompresowane aby szybciej wyświetlały.
Za jakoś zdjęć odpowiada wyłącznie Pijący_mleko :cool:

[album]466[/album] [album]467[/album] [album]468[/album] [album]469[/album]
[album]470[/album] [album]471[/album] [album]472[/album] [album]473[/album]
[album]474[/album] [album]475[/album] [album]476[/album] [album]477[/album]
[album]478[/album] [album]479[/album] [album]480[/album] [album]481[/album]
[album]482[/album] [album]483[/album] [album]484[/album] [album]485[/album]
[album]486[/album] [album]487[/album] [album]488[/album] [album]489[/album]
[album]490[/album] [album]491[/album] [album]492[/album] [album]493[/album]
[album]494[/album] [album]495[/album] [album]496[/album] [album]497[/album]
[album]498[/album] [album]499[/album] [album]500[/album] [album]501[/album]
[album]502[/album] [album]503[/album] [album]504[/album] [album]505[/album]

Są to wybrane zdjęcia z jednego tylko aparatu ... lepszej jakości zdjęcia z drugiego aparatu prawdopodobnie też zostaną umieszczone ale raczej na picasaweb.google.
Zdjęcia pełnego formatu mam zachowane z możliwością udostępnienia.

PostNapisane: 24 lut 2010, o 13:12
przez Pijący_mleko
Relacja c.d.
Jak już wspominałem na pierwszym kilometrze czekała na zawodników dość spora górka gdzie podejście na górę było dla wielu ogromnym koszmarem.
Przy pierwszy okrążeniu wszyscy tę górkę pokonali (trasa wyścigu była określona na 3 okrążenia).
Na drugim okrążeniu zauważyłem ze sporo zawodników rezygnowało na samym podejściu na górkę.
U podstawy górki oraz na szczycie górki śnieg i błoto pośniegowe miało głębokość od 20 do 25 cm zaś stok wniesienia szybko czernił sie po kolejnych podejściach zawodników.
Na stoku zauważyłem parę groźnie wyglądających upadków , które na szczęście nie kończyły sie urazem zawodników.
Po osiągnięciu zniesienia można było podjechać rowerem ok. 50 m , potem był lekki zjazd z głębokimi koleinami.
Zjazd ten mało który kolarz ryzykował przejechać rowerem , a większość tych którzy spróbowali jechać szybko zaliczali glebę.
Dalszej trasy nie potrafię opisać ponieważ dalej już sie nie chodziłem.
Końcówka trasy przed metą to ok. 700 m drogi bitumicznej z niewielkimi kałużami.
Następnie stadion z błotnistą i czarna murawą bieżni gdzie nawet idąc piechotą trzeba było brnąć w głębokim błocie.

Po zakończonych zawodach na zawodników czekała gorąca herbata , ciastka i owoce.
A kilkanaście minut później zaczęto podawać gorącą zupę przygotowaną w kuchni polowej.

Po oficjalnej dekoracji Mirek zgarnął drobną nagrodę. Szybko idziemy do samochodu.
Powrót zabrał nam ok 1.5 godziny ale wracaliśmy w bardzo dobrych humorach.


Oficjalne wyniki zawodów:
Klasyfikacja generalna na dystansie Hobby

http://mosir.mlawa.pl/wp-content/upload ... ki-mtb.pdf

Klasyfikacja generalna na dystansie Mega
http://mosir.mlawa.pl/wp-content/upload ... i-mtb1.pdf

Mirek osiągnął czas 1:25:58 i zajął 8 miejsce w klasie M3