Strona 1 z 1

MARATON - (prawdziwy)

PostNapisane: 19 sie 2011, o 18:59
przez karolbiegacz
Nasz reprezentacyjny kolega BARTEK po raz kolejny udowodnił, że jest prawdziwym MARATOŃCZYKIEM

6 sierpnia br. ukończył bardzo ciężki maraton górski Szrenica - Śnieżka
wielkie gratulacje

Przebiegnięcie "zwykłego - płaskiego" maratonu to wyczyn, a już górski to dla prawdziwych twardzieli :)

tu oficjalna strona organizatora: http://www.maratonkarkonoski.pl/strona-gowna
tu wyniki: OPEN http://www.maratonkarkonoski.pl/images/ ... EN-3MK.pdf
191 155 PLISZKA BARTOSZ OSTROŁĘKA POL AG OSTROŁĘKA BEZ LIMITU 73 M30/71 M / 178 05:34:50 7.56 01:23:24 / 241 02:42:44 / 212 03:54:49 / 197
KATEGORIE: http://www.maratonkarkonoski.pl/images/ ... IE-3MK.pdf
71 155 PLISZKA BARTOSZ OSTROŁĘKA POL AG OSTROŁĘKA BEZ LIMITU 73 M30/71 (M)178 05:34:50 05:34:40 7.56

Reprezentanci AG bez limitu Ostrołęka i okolice biorą udział w coraz to trudniejszych zawodach.

Przypominam, że Bartek ukończył już kilka edycji MARATONU KOMANDOSA: http://www.wkbmeta.pl/mk/
Bieg katorżnika: http://www.biegkatorznika.pl/
i wiele "fajnych" imprez
http://maratonypolskie.pl/mp_index.php? ... 4&bieganie - informacje
zdjęcia: http://kieslich.pl/gallery/v/piekne-sci ... konoski-3/
jeszcze raz gratuluję.

ps. Bartek napisz krótką relację i daj kilka zdjęć.
czy jesteś na tym zdjęciu? : http://niejadewciemno.pl/pl/Panorama/index/id/maratonVR

PostNapisane: 20 sie 2011, o 07:05
przez karolbiegacz
ciekawa opowieść jednego z uczestników maratonu Karkonoskiego:
http://www.maratonypolskie.pl/mp_index. ... code=27824

PostNapisane: 13 wrz 2011, o 10:17
przez Bartosz
Witam,
Poniżej zamieszczam link do tracku z maratonu. Podczas biegu zrobiłem kilkadziesiąt fotek w miejscach, gdzie było w miarę płasko i nie padał deszcz
http://www.sports-tracker.com/#/workout ... arnqs9ergj
Bardzo polecam imprezę, bo warto jest to przeżyć. W przyszłym roku planuję też tam być i zapraszam chętnych. W 2013 roku mają zostać na tej trasie zorganizowane mistrzostwa świata w biegu górskim, więc na pewno cieniasów i maruderów bez licencji nie będą wpuszczać na trasę, dlatego w przyszłym roku może to być niepowtarzalna szansa na udział w biegu (chociaż mówienie o biegu jest trochę na wyrost, bo jak można wbiec czarnym szlakiem na Śnieżkę?; można spróbować wbiec i ... chyba położyć się pod tlenem - a to dopiero była połowa trasy).
Był to mój pierwszy bieg górski i od razu maraton, więc pobiegłem bardzo ostrożnie i być może zbyt asekurancko, lecz w górach, podobnie jak przy bieganiu z obciążeniem, kryzys nadchodzi szybciej niż zwykle i z zaskoczenia a wtedy marsz zamiast biegu nie przynosi mi ulgi.
Wspaniała przygoda.
Pozdrawiam
Bartosz

PostNapisane: 13 wrz 2011, o 17:45
przez octane1
Bartosz, a myślałeś może o czymś takim? http://www.biegrzeznika.pl/index.php/home Zwycięscy pokonali trasę w 8,5 godziny, większość trasy przejechałem (przeszedłem) rowerem. Zrobić całość na rowerze w 8,5 godziny to wyczyn...

PostNapisane: 14 wrz 2011, o 06:30
przez karolbiegacz
octane1 napisał(a):Bartosz, a myślałeś może o czymś takim? http://www.biegrzeznika.pl/index.php/home Zwycięscy pokonali trasę w 8,5 godziny, większość trasy przejechałem (przeszedłem) rowerem. Zrobić całość na rowerze w 8,5 godziny to wyczyn...

o Matko Boska co Ty wymyślasz

PostNapisane: 14 wrz 2011, o 07:07
przez Pijący_mleko
octane1 napisał(a):Bartosz, a myślałeś może o czymś takim? http://www.biegrzeznika.pl/index.php/home Zwycięscy pokonali trasę w 8,5 godziny, większość trasy przejechałem (przeszedłem) rowerem. Zrobić całość na rowerze w 8,5 godziny to wyczyn...
Ale na niektórych z tych szlaków jest zakaz poruszania się rowerem ... i chociaż żal ściskał to musiałem zostawiać rower.
Ale w pełni rozumiem lokalne władze, tam jest tak pięknie ze tabuny kolarzy mogły by rozjeździć te okolice.

PostNapisane: 14 wrz 2011, o 16:13
przez Bartosz
Ta imprezka nie jest na razie dla mnie. Jestem za słaby i przede wszystkim musiałbym mieć zaufanego partnera do trenowania i przebiegnięcia, a jak już wiele osób mających dostęp do moich treningów zauważyło, ze mną nie da się biegać, bo robię to przed pracą (6-7.30) lub wieczorem, gdy położę rodzinkę spać. Musiałbym o wiele więcej biegać. W tym sezonie praktycznie tylko biegałem i nie odbiło się to dobrze na moim kręgosłupie.
Dzisiaj rano przed pracą przypomniałem sobie jak cudnie jest pojeździć na rowerze (przed jazdą musiałem zdjąć numer startowy z zawodów w Czarnowu). Było fajnie, nic mnie nie bolało (w niedzielę biegłem maraton w Wilnie) i po prostu jechałem. Bez patrzenia na tętno, rytm, prędkość… Zapomniałem jak przyjemnie jest jechać bez planu i celu dla samej jazdy.
Zrobię jeszcze dwie przejażdżki i przyjadę na czasówkę do Czarnowca. Dawno już was nie widziałem. Do zobaczenia w niedzielę.