Strona 1 z 2

Czy używacie kasków rowerowych w czasie jazdy na rowerze:

PostNapisane: 6 sie 2009, o 07:36
przez Pijący_mleko
Napisz dlaczego nie używasz kasku rowerowego.

Jeżeli używasz napisz o wadach i zaletach jazdy w kasku (tylko osobiste spostrzeżenia - nie reklamowe).

PostNapisane: 6 sie 2009, o 08:55
przez Cineeek
Ja jeżdżę w kasku i ogromną zaletą jest bezpieczeństwo. Co z tego, że ludzie patrzą na ciebie z poirytowaniem i stukają się w czoło, najważniejsze jest bezpieczeństwo. Mam tylko nadzieję, że nigdy nie będzie poddany próbie wytrzymałości - aczkolwiek mam go zawsze, jadąc na szosówce.
Co do konkretnego modelu, jego wad i zalet - nie jest to kask z najwyższej półki i nie będę się chwalił, bo nie ma czym :)

Pozdrawiam, Marcin

PostNapisane: 6 sie 2009, o 09:05
przez Pijący_mleko
Jadąc w kasku też czuję się bezpieczniej, choć zdarza mi się jechać do pracy bez kasku.
Na dłuższych trasach dłużej przygotowuję się do jazdy i zawsze pamiętam o kasku.

Czasami (choć zdaje mi się ze coraz rzadziej) widzę zdziwione mimy mijanych ludzi jak widzą rowerzystę w kasku. :cool:

Też nie chciałbym wypróbowywać wytrzymałości mojego kasku.

PostNapisane: 6 sie 2009, o 09:36
przez mysterious
ja jeżdżę bez kasku, wiem, że to nie jest bezpieczne, ale z kaskiem jest duży dyskomfort, bynajmniej dla mnie :/

po autostradach nie jeżdżę, raczej po mało ruchliwych drogach, więc pozostaje mi być dobrej myśli

ale mam zamiar sobie kupić i mam nadzieję, że się przekonam do niego

bezpieczenstwo, bezpieczenstwo... niby tak, ale mamy chroniona tylko glowe, a przydalyby sie jeszcze ochraniacze, na konczyny, lokcie, jakis usztywniacz na kregoslup etc. jak ma sie cos stac (nie daj Boze) to i tak rowerzysta poniesie duuuuze straty zdrowotne

PostNapisane: 6 sie 2009, o 09:56
przez Pijący_mleko
Co do innych ochraniaczy to cos za bardzo one ograniczają ruchy. :(

Ale dla mnie głowa jest najważniejsza i dlatego staram sie używać kask.
Inne części ciała też są ważne ale jest duża szansa ze zostaną wyleczone lecz z głową (i niestety z kręgosłupem) to już inna para kaloszy.

PostNapisane: 6 sie 2009, o 11:07
przez Czuły/Narew88
Nie używam z kilku powodów. Po pierwsze wydaje mi się, że zbyt mało jeżdżę na rowerze by inwestować ok 200zł w kask, który tak na prawdę założyłbym kilka razy w lecie. Drugą sprawą jest właśnie postrzeganie ludzi. O ile na trasie użycie kasku jest dla mnie zrozumiałe, to w mieście czułbym się jak "idiota".

PostNapisane: 6 sie 2009, o 11:21
przez Pijący_mleko
Czuły/Narew88 napisał(a):O ile na trasie użycie kasku jest dla mnie zrozumiałe, to w mieście czułbym się jak "idiota".


Dziwne ja nigdy nie czułem się jak idiota a jeżdżę w kasku także po mieście.

PostNapisane: 6 sie 2009, o 12:35
przez Czuły/Narew88
Ja napisałem jak ja bym się czuł. Chociaż sam nigdy się nie dowiem dopóki nie założę.

PostNapisane: 6 sie 2009, o 12:49
przez Pijący_mleko
Czuły/Narew88 napisał(a): wydaje mi się, że zbyt mało jeżdżę na rowerze by inwestować ok 200zł w kask, który tak na prawdę założyłbym kilka razy w lecie.


Ja mój kask kupiłem za ok 75zł.
I nie widzę różnicy miedzy nim a markowymi kaskami (chyba ze uważacie inaczej). :]

PostNapisane: 6 sie 2009, o 14:13
przez Czuły/Narew88
No, za taką cenę to jeszcze bym rozważył zakup kasku. Nie wiem tylko jak taki marketowy kask zachowa się przy ewentualnym spotkaniu z asfaltem.

PostNapisane: 6 sie 2009, o 14:15
przez Pijący_mleko
Nie kupowałem tego kasku w markecie ale na Zawadzkiego ale chyba to też markiet. :mad:

PostNapisane: 6 sie 2009, o 16:57
przez Czuły/Narew88
No i ja kupiłem z Lidla za 49,99zł :rotfl:

PostNapisane: 11 sie 2009, o 22:40
przez Panzerjager44
Ja zawsze jeżdżę w kasku, zresztą jak chyba większość szosowców. W początkach przygody z kaskami rzeczywiście czułem się trochę jak ufol. Teraz nie mam z tym żadnego problemu, właściwie o tym nie myślę
Przynajmniej raz kask uratował mnie przed poważnymi konsekwencjami upadku. Skończyło się tylko na wstrząsie mózgu. Takie sytuacje mocno przekonują do używania kasków. Gdybym jednak jechał na majówkę na "składaczku" to raczej bez kasku.
Na szosówce zawsze w kasku :!: (i nie próbujcie inaczej)

PostNapisane: 12 sie 2009, o 07:28
przez Pijący_mleko
Jak już o szosówce i kasku mowa to przekonaj do tej ochrony głowy kolegów Czuły/Narew88 i Cineeek.

Ciekawe czy Czuły/Narew88 też gra bez kasku :?:

PostNapisane: 12 sie 2009, o 07:32
przez Panzerjager44
Na początku wszyscy mają jakieś opory, ale potem jeżdżą non stop w kasku. A chłopaków na pewno będę przekonywał, lepiej żeby nie sprawdzali doświadczalnie przydatności tego typu akcesoriów. Niech korzystają z doświadczeń innych.

PostNapisane: 12 sie 2009, o 07:41
przez Pijący_mleko
Dziękuję PJ44 ze uczula by jeździć w kasku.

Ja w poprzednim wątku wspomniałem tylko o dwóch kolegach bez kasku na głowie ale teraz wszystkich rowerzystów zachęcam do jazdy w kasku.
To ze jedziecie na bardziej stabilnym rowerze (niż szosówka :D ) nie znaczy ze jesteście bezpieczniejsi.

PostNapisane: 12 sie 2009, o 10:05
przez Cineeek
Pijący_mleko napisał(a):Jak już o szosówce i kasku mowa to przekonaj do tej ochrony głowy kolegów Czuły/Narew88 i Cineeek.

Ciekawe czy Czuły/Narew88 też gra bez kasku :?:


Oooo, jak już o szosówce to nie musisz przekonywać do tej ochrony głowy kolegi Cinka - na swojej kolarce zawsze i wszędzie w kasku :)
Tylko problem jest jeden bo i pęknięcie jest jedno :P, a zauważone przez nie kogo innego jak przez kolegę Pijący Mleko :P .
Ale mnie do jazdy w kasku nie trzeba uczulać i proszę to sobie zapamiętać, bo jak zobaczyłem te słowa kolegi PM to aż ciśnienie mi podskoczyło :D .

Pozdrawiam, Marcin.

(powyższy post jest tylko żartobliwą, nie mającą na celu wywołania jakichkolwiek sporów i sprzeczek odpowiedzią :) )

PostNapisane: 12 sie 2009, o 10:12
przez Pijący_mleko
Bardzo przepraszam Pana kolegę Cinka. :!: :!:

To moja wielka wina a właściwie wina kłopotów z moją pamięcią. :(

Oczywiście ze kolega miał kask tylko zapomniałem.

Obiecuję poprawę. :mad:

PostNapisane: 12 sie 2009, o 10:32
przez Cineeek
Pijący_mleko napisał(a):Bardzo przepraszam Pana kolegę Cinka. :!: :!:

To moja wielka wina a właściwie wina kłopotów z moją pamięcią. :(

Oczywiście ze kolega miał kask tylko zapomniałem.

Obiecuję poprawę. :mad:


A skąd taka złość ? Swoją odpowiedzią nie miałem na celu wywołania takiej reakcji, i jaki tam 'Pan' - Marcin lub Cinek i tyle :) .
Jeśli zdenerwowałem lub uraziłem to przepraszam, gdyż wywołanie tego nie było moją intencją i mogłem zrobić to nieświadomie :P .

Pozdrawiam, Marcin.

PostNapisane: 12 sie 2009, o 10:45
przez Pijący_mleko
Cineeek napisał(a):
A skąd taka złość ?


W mojej notatce ja raczej nie widzę złości może źle użyłem ikon.

Pewnie używam ich jak popadnie.

Dobrze nawet ze przypomniałeś mi ze o czymś zapomiałem.

________________________________________________________________________________________

Ja rzadko piszę tak na poważnie – chyba to zauważyłeś.
Jeżeli niektóre moje posty wyglądają zbyt poważnie to oczywiście nikogo nie chciałem denerwować.

PS
Jeżeli chcesz to możemy kontynuować konwersację na :

http://rowerowaostroleka.pl/viewtopic.php?p=761#761

Nikt nam wtedy nie napisze ze nabijamy posty. :P

A nasza dyskusja zaczęła mi poprawiać humor. :cool: