Od jakiegoś czasu w świecie BMX/MTB pojawił się nowy trend - pedały plastikowe. 90% skaczących ludzi ma je w swoim rowerze. Ostatnio i ja się na nie skusiłem. Plusem jest niewielka cena (ok 50 zł) i nieduża waga. Na początku nie byłem do końca przekonany, ale że akurat pościerały mi się piny w moich platformach, to postanowiłem je przetestować. Ludzie jeżdżący na takich gejach zazwyczaj są z nich zadowoleni. Jeżeli chodzi o plastik to wytrzymałość jest bardzo dobra - raczej nie zdarza się, żeby się połamał. Z własnego doświadczenia widzę, że buta też się nieźle trzymają - nawet mimo tego, że jest mokro, to nie jest dużo gorzej niż na klasycznych platformach.
Plastikowe umożliwiają produkcję w milionie kolorów i taką właśnie gamę oferują nam producenci - przezroczyste, nieprzezroczyste, białe, czarne, złote, niebieskie, zielone, fioletowe itd itd. Widziałem nawet plastiki z aluminiowymi pinami - więc efekt taki jak zwykłe alu pedały. Minusem mogą być łożyska - w tych tańszych wsadzają chyba kulkowe - po dłuższym katowaniu mogą mogą się zacząć sypać. Plastik jest przyjemnym materiałem przy grindach na pedałach - lepiej sunie niż aluminiowe piny.
Mimo że zazwyczaj stosowane w rowerach do skakania, to mogą być ciekawą alternatywą dla zwykłych pedałów w rowerach XC.
Najpopularniejszymi producentami tych pedałów są odyssey i animal (animale mam, polecam

).
http://purebmx.pl/product_info.php?products_id=1060
26 czy 20 cali - oto jest pytanie...