Wiosenny dziennik rowerowo-sprawnościowy.

Powrót do Inne



Postprzez Wojtek » 12 cze 2011, o 19:22

12.06.2011

dystans 52 km

srednia i czas słaba ; (
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Postprzez karolbiegacz » 13 cze 2011, o 06:35

ALE WCZORAJ SIĘ POROZJEŻDŻALI :szok:
1. Team "WMW" na wyścigu w Rawie Mazowieckiej
2. Team "Pijacy" na pokazach lotniczych pod Ostrowią
3. Team "Karolbiegacz" objazd trasy w Czarnowcu
4. Team "Wojtek" - trening indywidualny (jak zawsze :()
5. Team "Zagubionych Pereł" też pewnie gdzieś był ?
6. Team GjwsD - odpoczywał
7. Czy jeszcze jakiś ?
Avatar użytkownika
karolbiegacz
-#KK24h
 
Posty: 5113
Zdjęcia: 41
Dołączył(a): 28 lis 2009, o 20:24
Lokalizacja: Czarnowiec
Podziękował: 2095
Otrzymał podziękowań: 813

Postprzez Pijący_mleko » 13 cze 2011, o 09:38

:szok: - znowu wielka dziura w moim dzienniku, ale nie będę rozpisywał publicznie z jakiego powodu ... kto poczuł niepokój i się spytał prywatnie to się dowiedział.

Piątek (10.06.2011)
Do i z pracy ... ale to już stara bajka.
Po południu nie pada, czyli nie ma najmniejszego pretekstu aby nie jechać na spotkanie GjwsD.
Siadam na ławeczce i czekam ... czekam, na spotkanie spóźniony przyjechał Wiesiek.
Na trasę ruszamy sami.
Jednak nie trzymamy się starych tras GjwsD i wytyczamy nowe ścieżki :)
Prędkość jazdy ponad 30km/h, Wiesiek nadaje tempo na Swojej szosówce a ja na mojej starej góralce rozsądnie trzymam się na Jego kole.
Tego dnia w siodle 59 km.

Sobota (11.06.2011)
Przed popołudniowy wypad na rower.
Jazda się nie klei ... powód brak towarzystwa.
Kiedyś ... za towarzysza wystarczał mi mój rower, razem poznawaliśmy okolicę, zachwycaliśmy się przyrodą, zmagaliśmy się z przeciwnymi wiatrami i odczuwaliśmy jakość naszych dróg.
Niestety samotność to podstępna żmija, przez długie lata maniła ze wystarczy mi tylko rower i książka.
Teraz jednak pokazała pazury i szarpie wyobraźnię wiedzą ze już niedługo zapanuje mną na stałe.
Po południu druga próba jazdy, najpierw do szpitala, później ...
... później mi się nie chciało.
Tego dnia na rowerze tylko 11km ... totalna porażka.

Wieczorem przy książce zastanawiam się czy wsiadać na rower w niedzielę.
W planach książka wydaje się być bardziej atrakcyjna.
Jednak piszę sms do jednego z administratorów forum z pytaniem jakie są jego plany związane z wypadem na pokazy lotnicze w Grądach.
I zmuszam się do użycia opcji wyślij.

Niedziela (12.06.2011)
Mimo ponurej pogody :kwasny: a miało być słońce, czuje ze chce mis się jechać.
Godz. 10:00 zbiórka na ławeczce GjwsD.
O 10:00 najpierw zjawia się 4-osobowa ekipa która zaplanowała tego dnia objazd trasy w Czarnowcu.
Są zdziwieni informacją ze nie jadę z nimi, więc ruszają sami.
Za moment jednak zjawia się grupa, która jedzie na pokazy lotnicze.
Doganiamy pierwszą ekipę ale szybko rozstajemy się Dzbeninie.
Na lotnisko docieramy sporo po 11-stej.
Zdziwiony spotykam tam wielu znajomych ... jest Ekomena ... jest krulik25 z ... jest Wojtek z liczną paczką znajomych.
Impreza nie była zachwycająca jednak dzień uznałem za udany.
1090
Iść, ciągle iść, trafiać celnie
W zawianej piaskiem trawy ślad
Być sobą być niepodzielnie
Oczami dziecka mierzyć świat
Iść, ciągle iść w stronę słońca
W stronę słońca aż po horyzontu kres


Redaktor do moich postów by się przydał
Avatar użytkownika
Pijący_mleko
Moderator
 
Posty: 5031
Zdjęcia: 232
Dołączył(a): 5 cze 2009, o 15:57
Lokalizacja: Ostrołęka
Podziękował: 1359
Otrzymał podziękowań: 2186

Postprzez Wojtek » 13 cze 2011, o 22:06

dziś po asfalcie 18 km, z srednia 30,5 km/h, czas 35 min 31 sec : )

powolutku wznawiam treningi
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Postprzez Pijący_mleko » 15 cze 2011, o 09:33

Poniedziałek (13.06.2011)
Czuję ze w weekend miałem za mało rowerowego śmigania.
Było sporo kilometrów w niedzielę,
był wiatr we włosach,
był nawet wietrzyk, przy którym trzeba było naciskać na pedały aby zjechać ze stromej górki,
były leśne piaszczyste odcinki,
było zmęczenie i pot,
... ale byłem niewyżyty.

W poniedziałek w pierwszej minucie po pracy szybko wsiadam na rower by dotrzeć do domu na obiad.
Odpowiedni strój i drugi rower już czekają, by jechać na spotkanie o 17:30.
No i doczekałem się.
Na zbiórce zjawia się tylko dwóch szosowców :D
Mina kwaśna i wypada jechać, przecież nie powiem ze ja odpadam bo nie dam rady ... ale możliwe, że coś takiego im powiedziałem.
Jednak nie będę narzekał na mój ulubiony rower z szerokimi oponami i dlatego siadam na koło szybkim szosowcom i utrzymuję te morderce tempo jakie narzucają.
Po przejażdżce nie myślę pozytywnie o wtorku :cool:

Wtorek (14.06.2011)
Już od rana przychodzą sms-y z informacjami o spotkaniach i propozycjach wspólnej jazdy.
A ja dostaję szału bo po pracy mam szkolenie i trzeba odmawiać propozycjom :(
Szkolenie kończę sporo po 17:00, zajeżdżam spokojnie do domu pogodzony decyzją, ze dzisiaj nie pojeżdżę w towarzystwie.
Ale gdy o 17:45 dostaję sms-a, w którym wyczytuję żal z powodu mojej nieobecności to nie wytrzymuję.
Macham ręką na obiad i szybko odpalam rower ... a nawet kompletnie nie ubrałem się na jazdę.
I nie żałuję.
Grupa świetnie bawiła się na objeździe trasy zawodów w Czarnowcu.
Było wzajemne wparcie na trudniejszych odcinkach,
była radość u uczestników efektownych upadków,
był szeroki uśmiech po zakończeniu treningu.

Ps.
Zapomniałbym,
komary też były :D
Iść, ciągle iść, trafiać celnie
W zawianej piaskiem trawy ślad
Być sobą być niepodzielnie
Oczami dziecka mierzyć świat
Iść, ciągle iść w stronę słońca
W stronę słońca aż po horyzontu kres


Redaktor do moich postów by się przydał
Avatar użytkownika
Pijący_mleko
Moderator
 
Posty: 5031
Zdjęcia: 232
Dołączył(a): 5 cze 2009, o 15:57
Lokalizacja: Ostrołęka
Podziękował: 1359
Otrzymał podziękowań: 2186

Postprzez Pijący_mleko » 17 cze 2011, o 12:32

Środa (15.06.2011)
Od poranka wzmacniała mnie świadomość ze czas po pracy za biurkiem mogę w całości wykorzystać na własny użytek.
Czyli decyzja była jedna, jadę na spotkanie GjwsD, szczególnie ze tego dnia frekwencja na spotkaniu powinna mnie zadowolić.
W towarzyskich rozmowach przy umiarkowanym tempie jazdy dominował jeden temat czyli sobotni wyścig w Czarnowcu.
Wieczorem po przejażdżce miałem w planie obejrzeć pełne zaćmienie księżyca, ale lektura kolejnej książki okazała się ciekawsza :)

Czwartek (16.06.2011)
Totalny bajzel w harmonogramie dnia :cool:
Obiecałem :( być na treningu w Czarnowcu a wyszło tak, że rowerem pojechałem dopiero późnym wieczorem a wróciłem po ciemku.
Miałem jednak wspaniałe towarzystwo. A poważne rozmowy były dla mnie terapeutyczne i polepszyły mój nastrój ... DZIĘKUJĘ :D

Obrazek
Iść, ciągle iść, trafiać celnie
W zawianej piaskiem trawy ślad
Być sobą być niepodzielnie
Oczami dziecka mierzyć świat
Iść, ciągle iść w stronę słońca
W stronę słońca aż po horyzontu kres


Redaktor do moich postów by się przydał
Avatar użytkownika
Pijący_mleko
Moderator
 
Posty: 5031
Zdjęcia: 232
Dołączył(a): 5 cze 2009, o 15:57
Lokalizacja: Ostrołęka
Podziękował: 1359
Otrzymał podziękowań: 2186

Postprzez Wojtek » 17 cze 2011, o 18:41

16 czerwca

dystans: 41 km

sred predk. 29km/h

czas 1:24:23
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Postprzez Wojtek » 20 cze 2011, o 23:00

20 czerwca

jazda rekreacyjno przyrodnicza

42 km, czas 1:46:06, srednia slaba : )
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Postprzez Pijący_mleko » 21 cze 2011, o 14:44

Piątek (17.06.2011)
Dzień oczekiwania, dzień który większość znajomych wykorzystała na wypoczynek przed sobotnim startem.
Udało się jednak wyciągnąć rowerowo krulika25 do lasu w Czarnowcu i popracować.
Zdaje mi się ze zakończyłem ten dzień produktywnie.

Sobota (18.06.2011)
Dzień zdjęć, kibicowania i popołudniowej jazdy w deszczu.
Obrazek

Niedziela (19.06.2011)
Spokojna towarzyska jazda i leżenie na trawie.
Czas analizowania sobotnich zawodów i omówienia jak zrobić rowerem salto przez szczekającego na drodze psa :)


Poniedziałek (20.06.2011)
Pogoda szalała a ja czułem się totalnie rozbity.
Głowa rwała a mleko ledwo dawało radę stawiać mnie na nogi.
A gdy jeszcze o 17:30 nikogo nie spotkałem przy ławeczce GjwsD, pomyślałem ze to nie mój dzień.
Wolny czas wykorzystałem na rozwiezienie zdjęć zrobionych na zawodach.

Wtorek (21.06.2011)
To już koniec wiosny.
Czas podsumować półrocze.
Przejechałem 4785 km w czasie których ...

... znajomi pokazali mi ze nie warto się izolować i uciekać,
uświadomili mi ze jest wiele pięknych chwil tylko trzeba umieć je dostrzec,

... powiedziałem wiele słów, których żałuję,
dowiedziałem się o wielu rzeczach, których nie powinienem wiedzieć,
dostrzegłem gesty, których nie chciałem widzieć,
Obrazek

Piękne chwile jednak dominują i nie warto tak chować się we własnym samotnym świecie.
Iść, ciągle iść, trafiać celnie
W zawianej piaskiem trawy ślad
Być sobą być niepodzielnie
Oczami dziecka mierzyć świat
Iść, ciągle iść w stronę słońca
W stronę słońca aż po horyzontu kres


Redaktor do moich postów by się przydał
Avatar użytkownika
Pijący_mleko
Moderator
 
Posty: 5031
Zdjęcia: 232
Dołączył(a): 5 cze 2009, o 15:57
Lokalizacja: Ostrołęka
Podziękował: 1359
Otrzymał podziękowań: 2186

Postprzez karolbiegacz » 22 cze 2011, o 06:42

Pijący_mleko napisał(a):Czas podsumować półrocze.
Przejechałem 4785 km w czasie których ...

... znajomi pokazali mi ze nie warto się izolować i uciekać,
uświadomili mi ze jest wiele pięknych chwil tylko trzeba umieć je dostrzec,

... powiedziałem wiele słów, których żałuję,
dowiedziałem się o wielu rzeczach, których nie powinienem wiedzieć,
dostrzegłem gesty, których nie chciałem widzieć,
Obrazek

Piękne chwile jednak dominują i nie warto tak chować się we własnym samotnym świecie.


No ładnie to napisałeś :)

Moje podsumowanie wiosny:
na liczniku prawie 1000km (od 1.01.2011) :(
no co nie wszyscy mają tyle czasu na jakieś tam 5000 :)

Niedziela 19.06.2011 5km (do Jojasa na Stację po zdjęcia) :)
Wtorek, Środa - sprzątanie lasu ale bez roweru.
Wiosna była słabiutka treningowo ale "mocna" nerwowo ;)
Avatar użytkownika
karolbiegacz
-#KK24h
 
Posty: 5113
Zdjęcia: 41
Dołączył(a): 28 lis 2009, o 20:24
Lokalizacja: Czarnowiec
Podziękował: 2095
Otrzymał podziękowań: 813

Postprzez Wojtek » 22 cze 2011, o 20:50

Marek zaczyna odbudowywać formę, w dalszej części sezonu może byc tylko lepiej :!:
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Postprzez Wojtek » 23 cze 2011, o 20:53

23.06.2011 czwartek

po kościele 2 godzinki slabym tempem ok 20-25 km, droga do Oki, wspolny trening z Markiem i Jackiem 45 km i powrót do domu, razem jakies 100 km, pracowity dzień ; )
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Postprzez karolbiegacz » 24 cze 2011, o 06:49

Wojtek napisał(a):23.06.2011 czwartek

po kościele 2 godzinki slabym tempem ok 20-25 km, droga do Oki, wspolny trening z Markiem i Jackiem 45 km i powrót do domu, razem jakies 100 km, pracowity dzień ; )


Fajnie :)
tylko to już powinno być w letnim dzienniku :)
http://rowerowaostroleka.pl/viewtopic.php?p=7712#7712
Avatar użytkownika
karolbiegacz
-#KK24h
 
Posty: 5113
Zdjęcia: 41
Dołączył(a): 28 lis 2009, o 20:24
Lokalizacja: Czarnowiec
Podziękował: 2095
Otrzymał podziękowań: 813

Postprzez Wojtek » 21 mar 2012, o 19:09

21 marca - ok 40 km las i asfalt
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Postprzez karolbiegacz » 22 mar 2012, o 10:12

Avatar użytkownika
karolbiegacz
-#KK24h
 
Posty: 5113
Zdjęcia: 41
Dołączył(a): 28 lis 2009, o 20:24
Lokalizacja: Czarnowiec
Podziękował: 2095
Otrzymał podziękowań: 813

Postprzez Wojtek » 22 mar 2012, o 20:49

22. marca - 42 km - głównie asfalt
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Postprzez artur7 » 22 mar 2012, o 22:06

Dziś 2 godzinki jady głównie aswalt no i z godzina las
artur7
Stały Bywalec
 
Posty: 189
Dołączył(a): 15 sie 2011, o 22:15
Lokalizacja: ostrołęka
Podziękował: 45
Otrzymał podziękowań: 36

Postprzez KOJOT » 23 mar 2012, o 19:47

22.03 18:00
51' wolny bieg
Ausfahrt aus der Komfortzone
KOJOT
Stały Bywalec
 
Posty: 121
Dołączył(a): 26 gru 2010, o 20:51
Lokalizacja: Ostrołęka
Podziękował: 9
Otrzymał podziękowań: 34

Postprzez Wojtek » 25 mar 2012, o 19:54

25.03.2012 - 36km - las
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Postprzez Wojtek » 26 mar 2012, o 20:24

26.03.2012 - 21km las
if you always do what you have always done,
you will always get what you always got.
Avatar użytkownika
Wojtek
Stały Bywalec
 
Posty: 704
Dołączył(a): 7 lip 2010, o 17:05
Lokalizacja: czerwin
Podziękował: 426
Otrzymał podziękowań: 132

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Inne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron