) pękła rama. Widocznie Krosy tak mają pomyślałem sobie i ramę oddałem do pospawania. To był błąd. Efekt tego zarówno optyczny jak i konstrukcyjny był nad wyraz mizerny
. Trudno pomyślałem i na Allegro zakupiłem za całe 61 zeta śliczną aluminiową ramę z demobilu.
Sztyca pasi, koła również podobnie jak i suport. Dobra nasz zdążyłem pomyśleć, a tu co? - zapytała moja głowa. A dupa odpowiedziały jej moje usta. Okazało się bowiem, że w 1 calową główkę widelca za żadna cholerę nie da się wtłoczyć widelca 1i 1/8 cala. Co za idiota robi ramę aluminiową na 1 calowy widelec? Właściwie to nieważne, ważne jest to iż powstał problem. Problem? Śmiechu warte. Kupię sztywniaka (bo amorki to dla mięczaków ) i po sprawie. Amorków pod 27 cali jest od diabła i ciut ciut. Szukam na Allegro. Krótka rura sterowa, za krótki gwint, brak piwotów do hamulców, jest zamocowanie do dynama (pfuj) itd. itp. Kupię z długą rurą i się nagwintuje, proste? Faktycznie proste teoretycznie. Narzynka kosztuje tyle co wszystkie moje rowery razem wzięte. Raczej nie kupię jej sobie pomyślałem. Pożyczę od kogoś. Niestety nie miałem od kogo co mnie trochę zaskoczyło. Dowiem się w warsztatach rowerowych. Dowiedziałem się brak takiego ustrojstwa. Panie bo tera to tylko Ahed. Otóż to. Po problemie. Zaraz zaraz nowy mostek, widelec, stery toż to przecież kilka zgrzewek bardzo dobrego napoju. Musi istnieć inne rozwiązanie. Na pewno u kogoś znajomego gdzieś w piwnicy znajdę potrzebne mi badziewia. Zacząłem od złomowiska LR. Wszystko jest tylko nie to co mi jest potrzebne, po prosu zbędny złom. Karolbiegacz ma pewnie całą stertę żelastwa rowerowego to coś się wybierze - łudziłem się .
- Miesiąc temu robiłem porządki i wywiozłem wszystko na złom. – usłyszałem.
Też mu się na porządki zebrało, do świąt jeszcze daleko. Jakbym go nie znał tobym pomyślał że taki porządnicki. Nie jeden Karolbiegacz na świecie - pomyslałem. Jednak suma sumarum nie mogłem zadobyć potrzebnego żelastwa. Jednak pewnego dnia i do mnie uśmiechnęło się szczęście.
-Wiem kto ma niepotrzebny widelec pod duże koło – powiedział Pancer
-Kto? – wycharczałem przez ściśnięte gardło
-Ja – usłyszałem w odpowiedzi
-No to dawaj je.
- Właściwie to jest u Octana i nie wiem czy ci je da.
Niech tylko spróbuje nie dać pomyślałem sobie. Spokojnie, dał.
W końcu dał, nie tylko widelec ale całą ramę z suportem, sterami, kierownicą, fajką i ułamaną sztycą. Nie wiem po co mi ułamana sztyca w rurze podsiodłowej, ale niech tam będzie. Darowanemu konioju nie zagląda się w … W tym pojeździe będzie widelec od kolarki. Założę hamulec Modolo Corsa
. Zero luzów, zero oporów, perpetum mobile że tak powiem. Żeby suport nie czuł się samotny w korby wkręciłem pedałki też 105
. Netka wygadała się że ma jakieś graty rowerowe w piwnicy. Faktycznie zadobyłem u niej super opony. Sliki 700X32 firmy Bontrager. Spokojnie wytrzymają kilka sezonów (jak nie będą jeżdżone). Właściwie to w tym miejscu utknąłem z braku paru drobiazgów i niestety obawiam się, że idea zbudowania roweru z resztek może nie zostać zrealizowana w100%. Brakuje mi w tej chwili przerzutek, mam co prawda jakieś ale takiej klasy złomu to nawet ja nie zamontuje do tego pojazdu, brak również linek do hamulców, kasety oraz zacisku do sztycy bodaj Φ 31,8. Mógłbym to co prawda kupić ale wtedy nie byłyby to reszki lecz zakupy celowe. Jeżeli więc ktoś ma tego typu zbędne szpeje to może mi je podarować. Mogą to być np. nawet zużyte przerzutki, być może uda mi się je zregenerować lub z kilku sklecić jedną.

