). Po wyskoczeniu na szosę w Korczakach zdawało mi się że w oddali majaczy mi jakieś odblaskowe wdzianko. Próbowałem was jeszcze dogonić, ale gdzie tam. Przy moście kolejowym znowu wertepy, a potem to już nie wiedziałem jak pojechaliście, więc spacerkiem na obwodnice i do domu.
Ogólnie umęczyłem się.
Nie jadę z wami do lasu więcej
PS
nie wiem czy o każdym treningu coś będziemy pisać, ale jeśli tak to warto do każdego zakładać nowy temat tak jak robiliśmy w przypadku wycieczek, będzie przejrzyście
Dziękować za odblaskowe wdzianko
Dałem mamusi niech tez będzie widoczna na drodze
Pijący gdzie zniknąłeś, przy skręcie do lasu zdaje sie że byłeś tuż przy mnie, potem się odwracam a za mną puściutko.





czekał na na mecie (koło mojego auta) już przebrany w "cywilne" ubranko 


