Po raz kolejny postanowiliśmy nie siedzieć z Ziomą w domu. Pomimo śniegu wsiedliśmy na nasze "maszyny". Ponieważ moja nie chciała wszędzie jechać polecieliśmy trochę wałem, a potem na wojtki dość dobrze odśnieżoną ścieżką.
Dla gimnastyki zaliczyliśmy parę wysokich obiektów. Tu Zioma wykazał się alpinistycznymi umiejętnościami.
Po ucięciu sobie pogawędki z ochroną obiektów wróciliśmy do domu nieco zmarznięci ale niezwykle z siebie zadowoleni
Poniżej kilka fotek:








Ty i góral
Pewnie pożyczyłeś na chwilę 
