jojas napisał(a):Przepraszam ale czy odzież ta ma być funkcjonalna czy ładna (uczucie subiektywne)? Jeżeli ładna to po to aby zwracać na siebie uwagę (ciężko jest oglądać w trakcie jazdy na rowerze własne plecy lub pośladki). Jeżeli ma wyglądać dla innych (gdy mam strój śliczny to upiększam ruch uliczny) to należy jeździć tylko przy dobrej widoczności. Może należy kupić jeden strój do lansu a drugi do użytkowania zgodnie z przeznaczeniem.
Ps. jeszcze nie wypiłem dzisiaj kawy stąd mój dobry nastrój.

Proszę

. Ładna i funkcjonalna ma być! Zawsze plecy i pośladki można obejrzeć przed jazdą, bo rzeczywiście podczas jazdy, chodzenia, turlania i innych czynności służących przemieszczaniu się - ciężko plecom i pupie patrzeć w oczy. Co do lansu – to każdy go uprawia, mniej lub bardziej skrycie, i mniemam, że widoczność niewiele ma z tym wspólnego.
Jeden strój do lansu, drugi do użytkowania? Za drogo! Ekonomiczniej i mniej miejsca w szafie – funkcja + urok stroju . A na marginesie, jeśli buzia i krój ciała nie do lansu, to może przynajmniej szatą da się przyciągnąć zamglone spojrzenia, w których dobra widoczność jest niewskazana.
Dzięki Karolbiegaczu za przypomnienie

. Jednak strój ma związek wielki z
GjwsD. Pamiętam jak powiedziałeś, że nie mogę jechać w stronę Dzbenina bez kasku na głowie. Wyobraź sobie, gdybym chciała jeździć z Wami nie tylko bez kasku tą drogą? Konsekwencje dla GjwsD byłyby ogromne, ale przemilczę. Poza tym kiedy stroje wybieram - zawsze myślę o ławeczce

, że musi jej być zimno i smutno kiedy nie widzi żółtej grupy, która taki kolor wybrała na odzienie z funkcjonalności, a nie dla lansu

.